Drzewa w miastach to nie luksus. Naukowcy: powinny być traktowane jak drogi i szkoły
Drzewa w miastach nie powinny być postrzegane jako estetyczny dodatek, lecz jako element infrastruktury krytycznej – przekonują naukowcy. Ich zdaniem samorządy powinny mieć prawny obowiązek inwestowania w miejską zieleń, ponieważ od niej zależy zdrowie mieszkańców, odporność miast na zmiany klimatu i lokalna gospodarka.

Miejskie drzewa chłodzą ulice podczas fal upałów, ograniczają ryzyko podtopień, oczyszczają powietrze, poprawiają zdrowie psychiczne mieszkańców i tworzą siedliska dla ptaków oraz innych zwierząt. Mimo to w wielu miastach nadal są traktowane jako element dekoracyjny, a nie niezbędna infrastruktura.
Takie wnioski przedstawili naukowcy z kilku krajów w artykule opublikowanym na łamach czasopisma PLOS Climate. Autorzy apelują o całkowitą zmianę podejścia do miejskiej zieleni.
– Musimy przestać traktować drzewa jako coś, co „dobrze mieć”. Powinny być obowiązkowym elementem funkcjonowania miasta – na równi z edukacją, bezpieczeństwem czy transportem – podkreśla główny autor publikacji Manuel Esperon-Rodriguez z Bangor University w Wielkiej Brytanii.
Zieleń pomaga walczyć z upałami i powodziami
Korzyści z rozwoju miejskich lasów są dobrze udokumentowane. Korony drzew zapewniają cień, a dzięki procesowi transpiracji obniżają temperaturę otoczenia nawet o kilka stopni. Jest to szczególnie ważne podczas coraz częstszych fal upałów, gdy beton i asfalt magazynują ciepło przez cały dzień i oddają je nocą, tworząc tzw. miejskie wyspy ciepła.
Roślinność pomaga również zatrzymywać wodę opadową. Zamiast spływać po nieprzepuszczalnych nawierzchniach i powodować lokalne podtopienia, deszcz może wsiąkać w glebę. W ocieplającym się klimacie, gdy intensywne opady stają się coraz częstsze, ma to ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa miast.
Nie mniej ważny jest wpływ zieleni na zdrowie. Parki i skwery zachęcają do aktywności fizycznej, poprawiają samopoczucie, ograniczają stres i sprzyjają integracji mieszkańców. Rośliny pochłaniają także część zanieczyszczeń powietrza, poprawiając jego jakość.
Każda złotówka się zwraca
Autorzy publikacji podkreślają, że sadzenie drzew to dopiero początek. Młode drzewa wymagają podlewania, pielęgnacji i ochrony przed chorobami czy szkodnikami, dlatego miasta powinny przeznaczać na ten cel stałe środki finansowe.
Ich zdaniem miejska zieleń powinna być finansowana podobnie jak drogi czy transport publiczny – jako infrastruktura krytyczna.
To także opłacalna inwestycja. Cytowany przez autorów raport wskazuje, że każdy dolar wydany na parki i tereny rekreacyjne przynosi średnio trzy dolary korzyści dla lokalnej gospodarki. Zielone przestrzenie przyciągają mieszkańców i turystów, wspierają lokalne firmy oraz ograniczają koszty związane z problemami zdrowotnymi wynikającymi z siedzącego trybu życia.
Nie wszystkie dzielnice są równie zielone
Naukowcy zwracają uwagę, że dostęp do zieleni jest często nierówny. Bogatsze dzielnice zwykle mają więcej drzew, są chłodniejsze i oferują lepsze warunki życia niż obszary uboższe.
To właśnie mieszkańcy takich miejsc najdotkliwiej odczuwają skutki miejskich wysp ciepła. Osoby, których nie stać na klimatyzację, są bardziej narażone na problemy zdrowotne podczas upałów.
Dlatego rozwój zieleni powinien uwzględniać kwestie sprawiedliwości społecznej, a nie ograniczać się do najbardziej atrakcyjnych części miasta.
Mieszkańcy powinni współdecydować
Autorzy podkreślają również, że planowanie nowych nasadzeń powinno odbywać się we współpracy z mieszkańcami. W różnych dzielnicach potrzeby mogą być odmienne – jedni wolą drzewa owocowe, inni obawiają się spadających owoców czy silnie pylących gatunków wywołujących alergie.
Jednocześnie dobór roślin powinien opierać się na wiedzy naukowej. W obliczu zmian klimatu konieczne jest sadzenie gatunków, które poradzą sobie z wyższymi temperaturami i dłuższymi okresami suszy. Dzięki temu drzewa sadzone dziś będą mogły pełnić swoje funkcje także za 20 czy 50 lat.
Zdaniem autorów miejskie lasy powinny stać się trwałym elementem polityki rozwoju miast, zapisanym w przepisach i długofalowych strategiach. Tylko wtedy samorządy będą mogły skutecznie przygotować się na skutki zmian klimatu, a mieszkańcy zyskają zdrowsze, chłodniejsze i bardziej odporne miejsca do życia.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 13 lipca, 2026