Solarna rewolucja silniejsza niż polityka. Węgiel przegrywa ze słońcem mimo oporu Trumpa- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Solarna rewolucja silniejsza niż polityka. Węgiel przegrywa ze słońcem mimo oporu Trumpa

Solarna rewolucja silniejsza niż polityka. Węgiel przegrywa ze słońcem mimo oporu Trumpa

Agresywna polityka Białego Domu nastawiona na reanimację przemysłu węglowego i paliw kopalnych zderzyła się z twardą rzeczywistością. Mimo zniesienia ulg podatkowych i blokowania inwestycji wiatrowych, Amerykanie masowo stawiają na czystą energię. W maju 2026 roku doszło do historycznego przełomu: słońce po raz pierwszy wyprzedziło węgiel w amerykańskim miksie energetycznym.

Zielona energia, szare zasady. Firmy OZE z milionowymi karami

fot. FoToArtist_1/envato
Spis treści

Historyczny triumf fotowoltaiki w USA

Choć administracja Donalda Trumpa robi wszystko, by zatrzymać transformację energetyczną, amerykańscy konsumenci i niezależne stany wybrali już własny kierunek. Z danych prestiżowego think tanku Ember wynika, że w maju 2026 roku energia słoneczna dostarczyła rekordowe 12,8% energii elektrycznej w USA, podczas gdy udział węgla spadł do poziomu 12,2%.

Fotowoltaika wygenerowała w tym okresie aż 45,5 TWh, co stanowi wzrost o 17% w porównaniu z majem ubiegłego roku. Eksperci prognozują, że nadchodzące miesiące letnie mogą przynieść kolejne rekordy.

„Wierć, kochanie, wierć” kontra dachy obywateli

Prezydent USA od miesięcy prowadzi otwartą wojnę z odnawialnymi źródłami energii (OZE). Po ogłoszeniu stanu wyjątkowego kryzysu energetycznego, mającego na celu radykalne zwiększenie wydobycia paliw kopalnych, Trump przeszedł do konkretnych działań. Pentagon otrzymał dekret nakazujący Departamentowi Obrony kupowanie większych ilości energii węglowej.

Ustawa „Big Beautiful Bill” zniosła popularną, 30-procentową ulgę podatkową na instalacje solarnie dla gospodarstw domowych. W efekcie koszt montażu paneli wzrósł średnio o 9000 dolarów. Podczas wystąpień publicznych (m.in. w Davos) Trump regularnie nazywa czystą energię „przekrętem stulecia”, fałszywie twierdząc m.in., że Chiny produkują turbiny wiatrowe tylko po to, by sprzedawać je „głupim ludziom”, a same z nich nie korzystają.

Reakcja rynku? Całkowicie odwrotna do zamierzeń prezydenta. Firmy instalacyjne, takie jak SolarTech czy Exact Solar, odnotowują gigantyczne, nawet stuprocentowe wzrosty przychodów. Amerykanie wolą zainwestować więcej, by zyskać niezależność od słabo regulowanych, prywatnych korporacji energetycznych.

Wojna o morski wiatr trafia do sądów

Administracja Trumpa uderzyła również w morską energetykę wiatrową. Pod pretekstem „zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego” podjęto próby zablokowania kluczowych projektów u wybrzeży USA. Gdy sędziowie federalni odrzucili te argumenty, Departament Spraw Wewnętrznych zaczął… odkupywać od firm koncesje na farmy wiatrowe.

Do tej pory na ten cel wydano niemal 2,6 miliarda dolarów. Francuski gigant TotalEnergies otrzymał miliard dolarów warunkowej oferty za porzucenie projektów wiatrowych w Karolinie Północnej i Nowym Jorku na rzecz paliw kopalnych.

Tym praktykom ostro sprzeciwiają się poszczególne stany. Kalifornia zapowiedziała już pozew przeciwko administracji rządowej. Stan ten ma ambitny plan wygenerowania 25 gigawatów energii z morskich wiatrów do 2045 roku, co pozwoliłoby zasilić 25 milionów domów. David Hochschild z Kalifornijskiej Komisji Energetycznej nazwał działania Białego Domu „strategicznym błędem o kolosalnych rozmiarach” – zwłaszcza w obliczu światowych kryzysów paliwowych.

Nowy Jork otwiera drzwi dla najemców: czas na panele „plug-in”

Bariery infrastrukturalne i finansowe sprawiają, że blisko połowa gospodarstw domowych w USA (szczególnie w miastach takich jak Nowy Jork, gdzie dominuje zabudowa wielorodzinna) nie mogła dotychczas korzystać z fotowoltaiki.

Odpowiedzią na to ma być nowa ustawa Solar Up Now New York (SUNNY), zalegalizowana właśnie przez stanowych ustawodawców. Ma ona otworzyć drogę do powszechnego stosowania paneli słonecznych typu plug-in (wpinanych bezpośrednio do gniazdka), które od lat robią furorę w Europie, zwłaszcza w Niemczech. To rewolucyjne rozwiązanie pozwoli lokatorom mieszkań i najemcom na realne obniżenie rachunków oraz włączenie się w walkę z emisjami.

Perspektywa: Mimo lokalnych sukcesów i ogromnego oporu społecznego wobec polityki węglowej, Stany Zjednoczone wciąż pozostają jednym z największych emitentów gazów cieplarnianych na świecie. Emisje na jednego mieszkańca są tam blisko trzy razy wyższe niż średnia globalna. Droga do pełnej, czystej transformacji jest więc wciąż daleka, ale zielonego trendu z poziomu federalnego biurka nie da się już zatrzymać.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy