Czosnek z Chin nielegalnie trafia na polski rynek
Na polski rynek trafia coraz więcej czosnku z Chin. Problem w tym, że to popularne warzywo jest sprowadzane nielegalnie, nie jest też znane dokładne źródło jego pochodzenia – informuje portal Wirtualna Polska.

Czosnek
Przemytnicy coraz częściej sprowadzają do Polski czosnek z Chin przez Norwegię. Wszystkiemu winne jest cło. Chiński czosnek jest objęty unijnym cłem w wysokości 9,6 proc. wartości oraz dodatkowym cłem 1200 euro za każdą tonę. Ponadto, koszty uprawy czosnku są w Chinach znikome, a w UE osiąga on wielokrotnie wyższą cenę, co sprawia, że przemyt staje się jeszcze bardziej atrakcyjny.
O tym, że proceder jest coraz większym problemem mówią liczby. W styczniu służby celne i policja we współpracy z unijnym Urzędem ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) przechwyciła 144 tony chińskiego czosnku, który trafiał do nas jako cebula. – W sześciu kontenerach, w których miała być cebula, znaleziono czosnek, za który powinno uiścić się cło w wysokości 180 tys. euro – powiedział w styczniu Pavel Borkovec, szef biura prasowego OLAF.
Jak tłumaczy prof. Janusz Podleśny z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, chiński czosnek jest mniej aromatyczny i zwiera mniej allicyny czyli substancji antyrakowej. Oprócz tego jego uprawa wzbudza kontrowersje. Przy jego uprawie używane są substancje zabronione w UE, głównie pestycydy i antybiotyki. Organizacje konsumenckie w Europie Zachodniej alarmują, że to powoduje, iż chiński czosnek może mieć działanie rakotwórcze! – czytamy na stronie wp.pl.
Ekologia.pl
Bibliografia
- www.wp.pl;
Zobacz najnowsze artykuły
Ciekawostki przyrodnicze
należy stanowczo zapobiec dalszemu przemytowi chińskiego czosnku na nasz rynek. Czosnek pochodzący z ChRL jak wszystkie produkty pochodzące stamtąd w porównaniu z czosnkiem rodzimym wykazuje daleko mniejszą skuteczność jako środek ochronny przeciw wampirom.