Czy to ostatnie święta z żywym karpiem?
Aż 71,5% Polek i Polaków nie planuje zakupu żywego karpia na święta. To pokazuje, że jesteśmy w dobrym momencie, aby wprowadzić w Polsce zakaz sprzedaży żywych ryb, który zakończy cierpienie milionów karpi pakowanych do foliówek bez wody, nieumiejętnie ogłuszanych i stłoczonych w nienatlenionych zbiornikach ‒ mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva!

W lutym 2021 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia uznał sprzedawców Krzysztofa B. i Marcina L. za winnych znęcania się nad karpiami na Rynku Bałuckim. Jest to efekt kontroli przeprowadzonej w 2018 roku przez aktywistów Fundacji Viva! na stoiskach z żywymi karpiami na łódzkich targowiskach. Ryby były trzymane w brudnej, zakrwawionej wodzie, rzucane, zabijane i patroszone bez ogłuszania.
Niestety to powszechny widok na targowiskach, który może zakończyć jedynie ustawowy zakaz sprzedaży żywych ryb. Dlatego w Dzień Ryby 20 grudnia 2021 roku Fundacja Viva! złożyła do kancelarii Premiera RP petycję o wprowadzenie zakazu sprzedaży żywych ryb. Podpisało się pod nią ponad 20 tysięcy osób. Dlaczego to jest tak istotne? Bo ryby czują ból i stres.
Prof. Marcin Urbaniak, kognitywista i zoopsycholog, wyjaśnia – „Wzmożona sprzedaż żywych ryb – głównie karpi – w okresie przedświątecznym powinna zostać systemowo zakazana ze względu na swoje okrucieństwo względem ryb. Ostatnie dekady zaowocowały dużą liczbą precyzyjnych badań nad percepcją bólu i doznawaniem cierpienia przez ryby, a także nad wyższymi zdolnościami poznawczo-społecznymi u wybranych grup ryb. Istnieją przekonujące dowody naukowe, że karpie i inne ryby dysponują na tyle złożonym układem nerwowym, że przetwarzają bodźce bólowe analogicznie, jak kręgowce lądowe, w tym człowiek. Wiemy od dawna, że ryby posiadają te same rodzaje receptorów bólowych, co ssaki i ptaki oraz mają wystarczającą złożoność układu nerwowego do odczuwania emocji strachu, lęku czy paniki. W rezultacie doświadczają jednakowo intensywnego stresu, bólu i cierpienia, jak np. towarzyszące nam psy czy koty. Na co dzień, w swojej pracy badawczej, analizuję co najmniej kilka dowodów naukowych, które jednoznacznie wskazują, jakie praktyki względem ryb powinny zostać zakazane bądź objęte rygorystycznymi warunkami”.
W grudniu 2020 roku doczekaliśmy się zmiany wytycznych Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie sprzedaży i transportu żywych ryb. Nowe zawierają kluczowy zapis: karpie należy transportować w opakowaniach z wodą z możliwością przyjęcia naturalnej pozycji przez rybę.
Jak wynika z badań CBOS z 2018 roku, aż 86% Polek i Polaków popiera wprowadzenie zakazu transportu żywych ryb bez dostatecznej ilości wody umożliwiającej oddychanie ‒ mówi Cezary Wyszyński, prezes Fundacji Viva! To dowodzi, że społeczeństwo nie zgadza się na znęcanie się nad rybami. Wynika to także z faktu, że nie mamy ochoty bawić się w zabijanie, a potem sprawianie karpia.
Zakaz sprzedaży żywego karpia już w przyszłym roku?
„Nadszedł właśnie moment na zakaz sprzedaży” – mówi Rzeczpospolitej Katarzyna Piekarska z Koalicji Obywatelskiej, członkini Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. „Świat się zmienia” – dodała i zapowiada złożenie z grupą posłów projektu przewidującego, że sprzedaż żywych ryb będzie możliwa tylko w przypadku narybku i egzemplarzy akwariowych.