Najpierw powódź, a teraz komary
Najpierw fala powodziowa, a teraz komary. Naukowcy ostrzegają – to będzie największa plaga tych insektów od dekady!
Woda powoli opada, a razem z ociepleniem pojawia się kolejny problem. Stojące na polach i łąkach kałuże to raj dla komarów. Insekty mają teraz idealne warunki do rozmnażania się. Im wyższa temperatura, tym komar potrzebuje mniej czasu by się wykluć, dojrzeć i rozmnożyć.
Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek, a owadów będzie cały czas przybywać. W okolicach Wrocławia kąsających komarzyc może być dwukrotnie więcej niż zazwyczaj. Na zalanych terenach populacja może zwiększyć się kilkakrotnie.
Urzędnicy już planują walkę z insektami. Poza domowymi preparatami i urządzeniami rozważane są środki chemiczne, które pozwolą zwalczyć problem całościowo.
Podobna plaga wybuchła po powodzi w 1997 r. Wtedy dla całego terenu Odry przeprowadzono specjalne opryski.
cholery zeżrą nas żywcem!