Niesamowita akcja! Przejechali 700 km, by ratować psiaka
Ratownicy z Kołobrzegu przejechali 700 km żeby ocalić psa uwięzionego na wysepce na środku Bugu.

Były podejmowane próby odłowienia psa przez miejscowych strażaków. W poniedziałek podczas kruszenia kolejnej kry utrudniającej dotarcie do zwierzaka, pies wystraszył się i uciekł w nieznanym kierunku. Strażacy stracili go z pola widzenia. We wtorek po otrzymanym zgłoszeniu o przebywającym psie na wyspie, strażacy dopłynęli łodzią do wskazanego miejsca, jednak nie zastali tam psa. Ratownicy nie weszli na samą wyspę z powodu ryzyka załamania się kruchego lodu. Kolejnych prób nie było, a policja rozkładał ręce.
Jak wynika z relacji mieszkańców pies znajdował się cały czas w tym samym miejscu, nie miał siły się przemieszczać. Od czasu do czasu się podnosił, a później znikał z pola widzenia. Dlatego do akcji wkroczył zespół zdeterminowanych ratowników, którzy przejechali 700 km, aby uratować szczeniaka.
W nocy (z 2 na 3 lutego br.) na miejsce przybyli Ratownicy Brzegowej Stacji Ratownictwa w Kołobrzegu. Pierwsza próba podejścia do psa przez ratowników z MSPiR kończy się niepowodzeniem. W sobotę 3 lutego o godzinie 4:30 3-osobowy zespół ratowniczy wraz z łodzią i podjął ryzyko działania mimo niesprzyjających warunków pogodowych. Druga próba odnosi sukces, a przemarznięty psiak z objawami hipotermii trafia na brzeg.
Uratowany szczeniak trafił pod opiekę Fundacji dla Szczeniąt Judyta, gdzie otrzymał imię Rysio.