Wielka przeprowadzka mieczyka błotnego
Mieczyk błotny z powrotem zagości we florze Wielkopolski. Ruszyła wielka przeprowadzka mieczyka błotnego do jego nowego domu – na łąki w dolinie Noteci. Kilka tysięcy osobników znalazło swoje nowe miejsce życia na północy Pałuk, w okolicy Rynarzewa.
Przyrodnicy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody „Salamandra” mają zamiar do końca tygodnia posadzić 5 tys. bulw tego pięknego kwiatka na dziesięciu stanowiskach – w pobliżu wsi Małe Rudy (gmina Szubin), Ślesin (gmina Nakło nad Notecią) i Wolwark (gmina Szubin).
Bulwy mieczyka są w stanie uśpienia i wykiełkują dopiero wiosną przyszłego roku. Aby im było jak najlepiej w nowym miejscu są otoczone bryłką ziemi i specjalną włókniną.
Bulwy uzyskano poprzez namnażanie i hodowlę in vitro tkanek pobranych z ostatnich krajowych okazów. Obecnie bulwy są w stanie uśpienia i wykiełkują dopiero w na wiosnę w przyszłym roku.

Mieczyk błotny jest gatunkiem niezwykle tajemniczym. Szczególnie ze względu na nietypowe występowanie na terenie Polski. Dawniej owad ten występował na ubogich łąkach i śródleśnych pastwiskach. Do dziś pozostaje zagadką dlaczego występował na terenie kraju w postaci dwu centrów umieszczonych na terenie Dolnego Śląska i Kujaw. Pozostałe stanowiska miały charakter wyspowy, ale nie można wykluczyć iż brak jego występowania na niektórych terenach może wynikać z niedostatecznego rozpoznania przyrodniczego danych okolic.

Albo w glebie jego siedlisk był jakiś czynnik (związek, stężenie związku, współpracujące bakterie, grzyby), który mu odpowiadał:) Mam nadzieję, że chodzi o rozpoznanie przyrodnicze i mieczyk będzie się czuł dobrze i przyjmie na nowych terenach:)
Tu zgoda .Ale formy ochrony przyrody w naszym kraju (poza nielicznymi wyjątkami) jest nieprofesjonalny i gnuśny urzędniczo.Prawdziwych aktywnych praktyków pasjonatów jest u nas jak na lekarstwo…
Nie wiem po co to podali:) Mnie tylko zależy żeby mieczyki przetrwały, uważam, że wszystko co żyje ma prawo do życia:) Roślinki też chcą żyć:) Dlatego piszę jak można je chronić, może przeczyta to ktoś kto ma na to wpływ;)
Wszystko byłoby w porządku ,tylko po co podawać aż tak dokładne dane obszaru introdukcji ??? Upublicznienie tego rodzaju informacji może meć tylko i wyłącznie złe skutki .
Może przyjmie sią się introdukowane na innych terenach:) Może wymyślimy jakiś sposób ochrony, czyli jak temu zapobiec zamiast się kłócić:) Wiem, że są kary za zerwanie chronionych gatunków, może trzeba tam zbudować rezerwaty mieczyka, wzmocnić ochronę siedlisk, liczyć osobniki, robić modele populacji, sprawdzić siłę kiełkowania-ilość nasion, które na 100 wykiełkowały, czyli ile % jest zdolnych do rozwoju, hodować nowe, tworzyć nowe siedliska, tak to jest teraz robione. Wysiewać nowe osobniki na dawnych miejscach. Powinno się go objąć ochroną czynną, która nie tylko zakazuje zrywania, ale też zapobiega wszystkiemu co mu szkodzi np. pasożytom.
O naiwna istoto ! myślisz że jak coś jest prawnie chronione to jest bezpieczne?
Pseudokolekcjonerzy tylko czekają na takie okazje.No i dostali prezent w postaci szczegółowej lokalizacji.
Teraz naszym zadaniem jest temu zapobiec:). Potrzebna jest dokładna obserwacja, modelowanie populacji i introdukcja w innych miejscach, która już się rozpoczęła:) To roślina prawnie chroniona, więc źle nie będzie:)
Podano niezwykle dokładną lokalizację , coś czuję, że właśnie wydano na mieczyki wyrok śmierci …