Zarabianie na śmieciach? Nowy trend rośnie w siłę. Nauczyciel z Gdyni już zarobił 2,4 tys. zł
Jeszcze niedawno plastikowe butelki były dla większości z nas po prostu odpadem. Dziś, dzięki systemowi kaucyjnemu zaczynają mieć realną wartość rynkową. I to na tyle dużą, że niektórzy widzą w nich… pomysł na biznes. Przykład? Nauczyciel z Gdyni, który zarobił już 2,4 tys. zł, skupując i oddając opakowania do butelkomatów. Co istotne, sam twierdzi, że to dopiero początek.
Butelki zamiast nadgodzin
Pomysł pana Adama jest prosty, ale skuteczny. Zamiast samodzielnie zbierać pojedyncze opakowania, postawił na skalę. Jak opisuje Gazeta Wyborcza – na lokalnych grupach ogłoszeniowych zamieścił ofertę przyjmowania butelek po 30 groszy za sztukę, z minimalną liczbą 50 opakowań na odbiór.
Jednocześnie nawiązał kontakt z hotelami, restauracjami, siłowniami i pływalniami – miejscami, gdzie zużycie opakowań jest szczególnie duże. Dla wielu firm to wygodne rozwiązanie: zamiast zajmować się logistyką zwrotu, mogą po prostu oddać butelki za część kaucji. Efekt? Stałe źródło opakowań i dodatkowy dochód, który już na starcie wyniósł 2,4 tys. zł.
Prosty mechanizm, realny zysk
Model zarabiania opiera się na różnicy między ceną skupu a wysokością kaucji. Osoby takie jak pan Adam płacą za butelki ok. 25–30 groszy, a następnie oddają je do butelkomatów, gdzie odzyskują 50 groszy za plastikowe opakowania i puszki oraz nawet 1 zł za butelki szklane wielokrotnego użytku.
Przy większej liczbie opakowań różnica ta zaczyna być zauważalna. To właśnie skala decyduje o opłacalności – pojedyncze zwroty nie przynoszą dużych zysków, ale przy setkach lub tysiącach sztuk miesięcznie sytuacja wygląda inaczej.
Nowa nisza: „hurtownicy butelek”
Podobne działania podejmuje coraz więcej osób. Niektórzy skupują opakowania od restauracji, inni zbierają je w przestrzeni publicznej lub korzystają z ogłoszeń w internecie.
Eksperci przyznają, że skala zjawiska zaczyna być zauważalna. W niektórych przypadkach osoby zajmujące się zbiórką mogą odzyskać nawet kilkaset złotych w ciągu jednego dnia. Trzeba jednak zaznaczyć, że są to raczej górne wartości, zależne od dostępu do dużych źródeł opakowań i czasu poświęconego na ich zbieranie.
System kaucyjny w praktyce
Obecny system obejmuje plastikowe butelki do 3 litrów, puszki do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Choć jego założenia są proste, użytkownicy wskazują na pewne trudności – przede wszystkim niewystarczającą liczbę butelkomatów i ich awaryjność. To właśnie te niedoskonałości tworzą przestrzeń dla pośredników, którzy przejmują na siebie proces zbierania i zwrotu opakowań.
Z jednej strony rosnąca popularność zbiórki butelek działa na korzyść środowiska – więcej opakowań wraca do obiegu, a mniej trafia do lasów czy na wysypiska. Z drugiej strony pojawiają się pytania o długofalowe skutki tego trendu.
Czy system nie zacznie premiować pośredników zamiast konsumentów? Czy wraz z rozbudową infrastruktury potrzeba takich usług nie zniknie? I wreszcie – czy dodatkowy transport i magazynowanie opakowań nie ograniczają części korzyści ekologicznych?

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 15 kwietnia, 2026
