Polska stawia na „zieloną obronę”. Natura ma chronić granice kraju
Zmiana gospodarki leśnej w pasie przygranicznym, wielki program odtwarzania mokradeł i renaturyzacja rzek – Polska uruchamia innowacyjny, unikalny na skalę europejską projekt. Resorty klimatu oraz obrony narodowej łączą siły, aby przekształcić dziką przyrodę w strategiczny element systemu obronnego kraju. Natura oficjalnie staje się sojusznikiem Wojska Polskiego.
W obliczu współczesnych wyzwań geopolitycznych bezpieczeństwo państwa zyskuje zupełnie nowy, ekologiczny wymiar. Pod koniec maja 2026 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) oraz Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) zaprezentowały szczegóły przyrodniczego komponentu projektu Tarcza Wschód. Program o łącznej wartości 10 mld EUR zyskuje „zielone” wsparcie, które udowadnia, że ochrona bioróżnorodności i obronność granic mogą iść w parze.
– W ramach przyrodniczego komponentu Tarczy Wschód zmieniamy gospodarkę leśną, by zablokować możliwość przemieszczania się wrogich wojsk. Zabezpieczyliśmy również środki na odbudowę terenów podmokłych i bagien, wzmacniając odporność na zmiany klimatu – wyjaśniała podczas konferencji prasowej ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Słowa te dobitnie potwierdzają ewolucję w myśleniu o strategii defensywnej. Podobnego zdania jest wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, który zaznacza, że w operacji obronnej zawsze broni się całe państwo:
– Współpraca między MON i MKiŚ jest kluczowa. (…) Na 700 km granicy realizujemy program odstraszania i obrony o wartości 10 mld EUR. Komponent przyrodniczy ma tu duże znaczenie. Ważne jest, by wykorzystać teren i naturę jako sojuszników wojska – podkreśla Tomczyk.
Trzy strefy i koniec ze zrębami zupełnymi
Kluczowym elementem nowej strategii jest radykalna modyfikacja gospodarki leśnej w 48 nadgranicznych nadleśnictwach, zlokalizowanych w pasie do 50 km od granicy państwa. Teren ten został podzielony na trzy strefy, w których priorytetem staje się maksymalne utrudnienie logistyki potencjalnego agresora.
W strefie najbliższej – obejmującej pas do 5 km od granicy – wprowadzono całkowity zakaz zrębów zupełnych oraz zaprzestano oczyszczania linii oddziałowych. W kolejnych strefach wycinka zostanie drastycznie ograniczona. Co to oznacza w praktyce? Na całym obszarze celowo pozostawiane będzie leżące, martwe drewno, a na bagnach i w olsach całkowicie zrezygnuje się z pozyskiwania surowca. Gęste, nieprzejezdne wiatrołomy i naturalne gęstwiny mają stanowić barierę nie do przebycia dla ciężkiego sprzętu wojskowego.
Wyjątkową rolę w tym planie odgrywa Puszcza Białowieska – najstarszy i największy las w Polsce. Eksperci i samorządowcy są zgodni, że jej unikalna struktura to naturalna tarcza ekologiczna na kierunku polsko-białoruskim.
– Tarcza Wschód jest znanym wszystkim projektem, który ma zapewnić bezpieczeństwo państwu i jego obywateli, ale co najważniejsze – to jest projekt defensywny i w tym, moim zdaniem, tkwi jego siła. Nie jesteśmy państwem agresywnym, nikogo nie chcemy atakować, ale musimy podejmować działania, które z naszego punktu widzenia będą gwarantować bezpieczeństwo – tłumaczy wojewoda podlaski dr Jacek Brzozowski.
Prawie pół miliarda złotych na wielkie podtapianie
Sama gęstwina leśna to jednak za mało. Najlepszą zaporą inżynieryjną, jaką zna historia wojskowości, są nieprzebyte mokradła. Już pod koniec maja 2026 roku w ramach Funduszy Europejskich (program FEnIKS) ruszają nabory wniosków z gigantycznym budżetem wynoszącym 450 mln zł. Środki te trafią do parków narodowych, regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, Lasów Państwowych, samorządów oraz NGO-sów. Warunek? Projekty muszą uwzględniać komponent obronny Tarczy Wschód.100 mln złLokalna retencja wodna, korytarze ekologiczneLasy Państwowe40 mln złZaniechanie melioracji, podnoszenie poziomu wód gruntowych
Działania będą polegały przede wszystkim na zaniechaniu melioracji (osuszania), odtwarzaniu zdegradowanych torfowisk oraz sztucznym podnoszeniu poziomu wód gruntowych. Wiceministra klimatu i środowiska Urszula Zielińska zwraca uwagę na podwójną korzyść płynącą z tych inwestycji:
– 450 milionów złotych przeznaczymy z europejskich środków na odbudowę odporności i nasze bezpieczeństwo. Jesteśmy w dialogu z partnerami europejskimi i komisarzami, jak w nowej perspektywie finansowej inwestować w projekty wzmacniające odporność i bezpieczeństwo. (…) Przywracanie naturalnej retencji wodnej i tworzenie korytarzy ekologicznych stanowi odbudowę ekosystemów i jednocześnie realizuje strategiczne potrzeby państwa w zakresie bezpieczeństwa.
Jak dodaje wiceministra, polskie, innowacyjne podejście łączące ekologię z militariami budzi już ogromne zainteresowanie w Brukseli.100 mln złLokalna retencja wodna, korytarze ekologiczneLasy Państwowe40 mln złZaniechanie melioracji, podnoszenie poziomu wód gruntowych
Naukowcy: Wzmocnijmy dzikość
Głos środowiska naukowego w tej sprawie jest jednoznaczny. Przyroda nie potrzebuje ciężkich betonowych zasieków, by skutecznie nas chronić – potrzebuje świętego spokoju. Dr hab. Michał Żmihorski, dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, wprost wskazuje regiony, które już dziś stanowią naturalne przeszkody terenowe: Puszcza Białowieska, Knyszyńska, Augustowska, Romincka, Borecka oraz legendarne bagna biebrzańskie.
– Powinniśmy chronić przyrodę nie tylko, by chronić bioróżnorodność, ale również, żeby chronić własne bezpieczeństwo. (…) Chodzi o to, by zachować naturalność ekosystemów, co utrudniłoby poruszanie się, przejazd pojazdami, a nawet orientację w takim terenie. Chodzi nam o to, by tę dzikość wzmacniać i zaangażować ją do budowania obronności Polski – apeluje dr hab. Michał Żmihorski.
Przyrodnicy postulują m.in. natychmiastowe zasypanie lub zablokowanie rowów melioracyjnych. W samej Puszczy Białowieskiej funkcjonuje około 700 km kanałów, którymi woda bezpowrotnie odpływa, osuszając ekosystem. Kolejnym krokiem ma być rezygnacja z utrzymania niektórych dróg leśnych w pasie przygranicznym. Pozostawione same sobie, błyskawicznie zarosną, stając się barierą dla obcych jednostek.
Doświadczenia z Finlandii i Ukrainy
Koncepcja „Zielonej Tarczy Wschód” nie powstała w próżni. Opiera się na twardych doświadczeniach zza naszej wschodniej granicy oraz strategii innych państw zagrożonych asymetrycznymi działaniami wojennymi. Eksperci, w tym ppłk Maciej Korowaj, wielokrotnie odwoływali się do sytuacji w Ukrainie, gdzie podmokły, bagnisty teren oraz rozlewiska rzek wielokrotnie paraliżowały ruchy rosyjskich kolumn pancernych, ratując Kijów w pierwszych tygodniach inwazji.
Polska rozwija również ścisłą współpracę z państwami tworzącymi tzw. Bałtycką linię obrony – Litwą, Łotwą, Estonią oraz Finlandią. Obecna na polsko-fińskim seminarium Ambasador Finlandii Päivi Laine oraz Konsul Honorowy w Białymstoku Andrzej Parafiniuk dzielili się doświadczeniami z ochrony ponad 1300 kilometrów fińskiej granicy z Rosją. Finlandia realizuje właśnie pilotażowe projekty rekultywacji torfowisk.
Co ciekawe, prof. Kristiina Lang z Fińskiego Instytutu Zasobów Naturalnych zauważa, że odtworzenie przygranicznych mokradeł to podwójne zwycięstwo: drastycznie zwiększa obronność, a jednocześnie blokuje gigantyczne emisje gazów cieplarnianych, które uwalniają się z osuszonych i degradujących torfowisk.
Ponad podziałami: Narodziny „zielonego bezpieczeństwa”
Integracja zasobów przyrodniczych z systemem obronnym to gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne i społeczne. Główny Konserwator Przyrody Mikołaj Dorożała poinformował o powołaniu specjalnej, międzyresortowej grupy roboczej. Przy jednym stole usiedli wojskowi, leśnicy, hydrolodzy, urzędnicy z GDOŚ, KOWR oraz spece od rolnictwa.
– Ostatnie dwa lata dobrej współpracy dla jednego wspólnego celu, jakim jest bezpieczeństwo państwa, pokazały, jak zmiany chroniące piękną polską przyrodę mogą pomóc w ochronie polskich granic. Dobre projekty renaturyzacji będą powstrzymywać mobilność sił vroga. Zmiany gospodarki leśnej w pasie najbliższej granicy były konsultowane z wojskiem – podsumowuje wiceminister Dorożała.
Eksperci i współorganizatorzy projektu, w tym prof. Maciej Perkowski, tonują jednak zbyt idealistyczne wizje.
– To nie jest naiwna wizja, w której przyroda sama nas obroni. To wymaga innej roli Straży Granicznej, innych działań służb kontrwywiadowczych oraz większej aktywności obywateli – zaznacza prof. Perkowski.
Koncepcja „zielonego bezpieczeństwa” udowadnia, że najnowocześniejsza strategia obronna XXI wieku nie musi opierać się wyłącznie na betonie, stali i drutach żyletkowych. Czasami najpotężniejszą i najbardziej niezłomną linią obrony jest po prostu dzika, nienaruszona przez człowieka natura. Przywracając bagnom wodę, a lasom ich naturalny, pierwotny charakter, chronimy nie tylko ginące gatunki flory i fauny, ale przede wszystkim – nas samych.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 27 maja, 2026
