Szopka bożonarodzeniowa - opis, historia i zdjęcia szopki bożonarodzeniowej

Chyba najbardziej znanym i interesującym zwyczajem ludowym związanym ze świętami Bożego Narodzenia jest obnoszenie przez kolędników szopki bożonarodzeniowej. Rozpowszechnił się on na terenie niemal całej Polski i był praktykowany zwykle w okresie między 26 grudnia (św. Szczepana) a 2 lutego (Matki Bożej Gromnicznej).



fot. shutterstockfot. shutterstock
                              
Genezy widowiska szopkowego należy się zapewne doszukiwać w średniowiecznych misteriach bożonarodzeniowych, które odgrywano niegdyś w kościołach lub na przykościelnych cmentarzach. Na terenie Polski jasełkowe widowiska uzyskały wyjątkową oprawę. Przejawiało się to w oryginalności stroju kolędników, w specyfice pieśni i tekstów wygłaszanych podczas "chodzenia z szopką" oraz - co będzie nas najbardziej interesowało - w zindywidualizowanej architekturze samej szopki, a także w bogactwie lub ubóstwie jej wyposażenia.
Tak więc szopka przybierała zwykle formę fasady kościelnej z symetrycznie umieszczonymi wieżami, zaopatrzonej często w dolnej części w scenkę z figurkami nieruchomymi lub poruszanymi ukrytym mechanizmem albo sznurkami. Rozmaicie to zresztą wyglądało w różnych regionach kraju, ale chyba najpełniej ów schemat skrystalizował się w szopce krakowskiej, która ukształtowała nasze wyobrażenie o tym przejawie ludowej pobożności i kultury.

Obok, a często niejako w jej cieniu istniały jednak jeszcze do niedawna i inne, odrębne typy szopek, które konstruowano na obszarze ziem polskich, a po których z biegiem lat coraz mniej pozostaje śladów, co prowadzi do usunięcia w niepamięć swoistego ich piękna i uroku wynikającego z prostoty wykonania.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej na przykład dawnym szopkom konstruowanym na terenie Podhala. Cóż o nich wiemy? Otóż wyglądu możemy się jedynie domyślać, gdyż o ich istnieniu świadczą jedynie zachowane regionalne malowidła na szkle. Bardzo często na obrazach tych przedstawiano scenę Narodzenia Pańskiego. Właśnie wyobrażenie tego wydarzenia dostarcza nam wielu informacji na temat hipotetycznego wyglądu szopki.

Tak więc w dolnej części malowideł przedstawiane były jasełka z Dzieciątkiem, a po bokach umieszczano postacie Matki Bożej i św. Józefa. Na dalszym planie malowano figury wołu i osła, a nad całością dominowała, najbardziej nas w tym momencie interesująca, umieszczana zwykle w górnej części obrazu, szopka.

Była to budowla złożona z trzech części: środkowej, szerokiej i nakrytej półkolistą kopułą oraz dwóch bocznych, w postaci wież zwieńczonych ostrosłupowymi dachami z krzyżykami. Budynek szopki posiadał cztery okna, po jednym w wieżach, a dwa w części środkowej. Możemy przypuszczać, że tak właśnie wyglądała podhalańska szopka w pierwszej połowie XIX wieku.

Przełom XIX i XX wieku przyniósł wzrost zainteresowania folklorem, co zaowocowało nielicznymi jeszcze wtedy opisami zwyczajów i obrzędów. I tak, w roku 1902 w 9. tomie czasopisma "Lud" ukazał się artykuł Szymona Goneta pt. "Widowiska w czasie świąt Bożego Narodzenia". Publikacja dotyczyła rejonu Suchej Beskidzkiej i przedstawiała m.in. teksty dialogów wygłaszanych przez tamtejszą młodzież w czasie "chodzenia z Dorotą" i "chodzenia z Heródami". W tymże czasopiśmie w tomie 16. z 1910 roku zamieszczono artykuł dra Władysława Kosińskiego pt. "Widowisko świąteczne w Makowie, Kalwarii i Zebrzydowicach", w którym autor przytacza teksty deklamowane podczas "Dorot", "Heródów", "Staszków" i "Pastuszków", a także podaje krótki opis szopek z omawianego regionu. Dowiadujemy się zatem, że tamtejsza szopka była budowlą o fasadzie wieżowej, z ruchomymi figurkami umieszczonymi wewnątrz na swego rodzaju scenie. Występowały też szopki z towarzyszącymi im żywymi, odpowiednio przebranymi osobami, które wyobrażały postacie pastuszków, Matki Bożej i św. Józefa. Osoby te odgrywały swoje role przed szopką.
Wystawa krakowskich szopek, fot. shutterstock
W latach dwudziestych XX wieku w zbiorach Muzeum Etnograficznego na Wawelu przechowywano egzemplarz takiej właśnie szopki, stanowiącej tło dla występów przebranych kolędników. Była ona niewielka (63 cm szerokości i 73 cm wysokości), o prawie kwadratowym rzucie, ale zachowywała jednak wierność trójelementowemu kanonowi fasady kościelnej. Szkielet stanowiła konstrukcja wykonana z listewek drewnianych, osadzonych na desce stanowiącej podstawę szopki. Całość oklejono kolorowym papierem o barwach czerwonej, żółtej i różowej.
Pod względem architektonicznym szopka składała się z trzech połączonych ze sobą wież, z których środkowa była nieco wyższa i szersza. Wieże zwieńczone zostały czworościennymi dachami w postaci ostrosłupów z czerwonego papieru. Na przedniej stronie hełmu wieży środkowej umieszczono w charakterze ozdób wycięty z żółtego papieru półksiężyc oraz osiem gwiazd z papieru srebrnego.

W dolnej partii części środkowej szopki znajdowała się wnęka w kształcie kruchty kościelnej, nakryta pulpitowym daszkiem z zielonego papieru. Podobnie dolne części wież skrajnych były otwarte i podzielone na trzy części za pomocą dwóch słupów oblepionych staniolem.

Spód szopki został wyłożony mchem, w którym ustawiono nieruchome figurki. Tak więc w części środkowej umieszczono żłóbek z małym Jezusem oraz Matką Bożą i św. Józefem po bokach. Wokół tej grupy ustawiono natomiast pastuszków, dzieci i kobiety w strojach ludowych oraz owieczki. Na tylnej ścianie wewnątrz szopki przymocowano postacie aniołów trzymających chorągiewkę z napisem "Gloria".

Szopka posiadała również odpowiednie oświetlenie. W tym celu zainstalowano w wieży środkowej poziomy drut z umieszczoną na jego końcu woskową świeczką. Blask płomienia świecy należycie rozjaśniał wnętrze wież, jak i też oświetlał grupę figurek.
Bożonarodzeniowa szopka na Starym Mieście w Poznaniu, fot. shutterstock
Osobny temat stanowią kolędnicy obnoszący opisaną wyżej szopkę i odgrywający scenki z dialogami. Zachował się dość dokładny opis ich strojów. Otóż zespół kolędniczy składał się z "anioła", "dziada" i czterech pasterzy przebranych za bacę i zbójników. Elementem ubioru postaci anioła była wykonana z oklejonego złotym papierem paska tektury korona z wyciętymi w górnej części zębami. Postać ta posiadała także tekturowy złoty pas z zębami, który zapinano na żelazną sprzączkę i rzemyk.
Kolędnik grający rolę dziada posiadał drewnianą pałkę dziadowską, "różaniec" z nawleczonych na sznurek małych ziemniaków i przywiązanym na końcu drewnianym krzyżykiem oraz uszytą z płótna torbę dziadowską z przywiązanym sznurem do zawieszania na ramieniu. Ubiory bacy i trzech zbójników składały się natomiast z czak zbójnickich i "opasków", czyli szerokich pasów góralskich. Czaka wykonano z tektury oklejonej czerwonym papierem. Zdobiły je gwiazdy i parzenice wycięte ze złotego i srebrnego papieru. Tekturowe pasy, zapinane na dwie żelazne klamerki i rzemyki, posiadały ozdoby w postaci papierowych gwiazdek, kółek i serc w kolorze srebrnym i złotym.

Tak oto prezentowała się kolędnicza gromadka i jej szopka. Zarówno w niej samej, jak i w kostiumach noszącego ją amatorskiego zespołu, znajdujemy wiele elementów góralskiego stroju, obyczaju i śladów codziennego życia. Wiemy, że opisana tu szopka była obnoszona w Zakopanem na przełomie lat 1911 i 1912. Czy obecnie, gdy tak wiele dawnych zwyczajów i obrzędów uległo zapomnieniu lub stało się tylko pustą ciekawostką folklorystyczną, mamy jeszcze szansę w zimowy wieczór na spotkanie z jej następczynią?
Ekologia.pl (Marek Żukow-Karczewski)
Ocena (4.0) Oceń:
Pasaż zakupowy