Koniec ery wielkich SUV-ów? Małe auta elektryczne uratują klimat i miasta- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Europejczycy kurczą elektryki. Czy małe auta uratują miasta przed zalewem SUV-ów?

Europejczycy kurczą elektryki. Czy małe auta uratują miasta przed zalewem SUV-ów?

Przez lata europejskie miasta przeżywały prawdziwy najazd SUV-ów. Coraz większe, cięższe i często zupełnie niepotrzebnie masywne samochody zaczęły dominować ulice Amsterdamu, Paryża czy Rzymu. Producenci przekonywali, że przy elektromobilności nie da się inaczej – duże akumulatory miały wymuszać większe nadwozia. Ten argument powoli traci aktualność. Dzięki spadającym cenom baterii i rozwojowi nowych technologii na rynek wracają małe samochody elektryczne. Czy miejski hatchback na prąd stanie się antidotum na erę gigantycznych SUV-ów?

Europejscy producenci aut elektrycznych w końcu kurczą swoje modele. Czy małe, tanie i stylowe elektryki wygrają z wielkimi SUV-ami i konkurencją z Chin? Sprawdź!

fot. RossHelen/envato
Spis treści

Duży elektryk nie zawsze oznacza ekologiczną rewolucję

Elektryczny SUV może wyglądać jak symbol zielonej transformacji, ale z punktu widzenia środowiska sprawa jest bardziej skomplikowana. Samochód bez rury wydechowej nie emituje spalin podczas jazdy, jednak jego produkcja – szczególnie w przypadku dużych modeli – wymaga ogromnych ilości surowców i energii.

Większy akumulator oznacza większe zużycie litu, niklu, kobaltu oraz innych materiałów potrzebnych do produkcji baterii. Cięższe auto wymaga także więcej energii do poruszania się, a w mieście zajmuje więcej przestrzeni – zarówno podczas jazdy, jak i parkowania.

Problem zauważają nawet przedstawiciele branży motoryzacyjnej.

„Świata nie uratują wielkie elektryczne SUV-y. Świat uratują małe samochody elektryczne. Potrzebujemy ich więcej, a nie mniej” – mówi Laurens van den Acker, dyrektor ds. designu Renault, odpowiedzialny m.in. za nową generację miejskiego modelu Twingo E-Tech.

Dlaczego małe elektryki zniknęły z rynku?

Jeszcze kilka lat temu produkcja taniego samochodu elektrycznego była dla europejskich koncernów niemal ekonomiczną pułapką. Problemem nie była sama technologia, ale koszty.

Małe auta musiały spełniać te same rygorystyczne normy bezpieczeństwa co większe modele, a jednocześnie oferować baterie wystarczające do codziennej jazdy. Przy wysokich cenach akumulatorów oznaczało to bardzo niskie marże albo wręcz straty.

Sytuacja zaczęła się zmieniać wraz ze spadkiem cen ogniw oraz pojawieniem się nowych platform projektowanych specjalnie dla samochodów elektrycznych.

Dobrym przykładem jest nowe Renault Twingo E-Tech. Samochód powstawał około dwóch lat – znacznie szybciej niż tradycyjne modele, których projektowanie często zajmuje cztery lata lub więcej. Producent ograniczył także liczbę części z około 1500 do około 750, co pozwoliło zmniejszyć koszty produkcji.

Nowa generacja miejskich elektryków

Europejski rynek małych samochodów elektrycznych zaczyna się szybko zapełniać. Producenci widzą, że wielu kierowców nie potrzebuje ogromnych SUV-ów – szczególnie w miastach, gdzie liczą się kompaktowe rozmiary, niskie koszty eksploatacji i łatwe parkowanie.Coraz większą popularność zdobywają również niewielkie czterokołowce, czyli tzw. quadricycles. Modele takie jak Citroën Ami czy Microlino pokazują, że w zatłoczonych centrach miast pełnowymiarowy samochód nie zawsze jest potrzebny.

Europa odpowiada na chińską ofensywę

Powrót małych elektryków to nie tylko kwestia ekologii. Europejscy producenci walczą także o przetrwanie na własnym rynku.

Chińskie firmy motoryzacyjne szybko zauważyły potencjał segmentu tanich samochodów elektrycznych. Modele takie jak BYD Dolphin Surf czy auta koncernu Leapmotor pokazują, że Azja chce wejść do Europy właśnie przez kategorię przystępnych cenowo elektryków.

Dla europejskich marek oznacza to konieczność szybszego obniżania kosztów i inwestowania w lokalną produkcję. Unia Europejska, obawiając się utraty konkurencyjności przemysłu motoryzacyjnego, wprowadziła dodatkowe cła na część chińskich samochodów elektrycznych, jednocześnie zachęcając producentów do rozwijania produkcji w Europie.

Czy małe elektryki naprawdę zmienią miasta?

Nie należy oczekiwać, że kilka nowych modeli natychmiast odwróci dekadę popularności SUV-ów. Samochody pozostają dużym źródłem emisji – nawet elektryczne – a największą poprawę dla klimatu przyniosłoby ograniczenie liczby aut i rozwój transportu publicznego. Jednak mniejsze elektryki mogą być ważnym elementem układanki. Zużywają mniej materiałów, zajmują mniej miejsca i lepiej odpowiadają realiom europejskich miast.

Być może przyszłość elektromobilności nie będzie należała do coraz większych samochodów z coraz większymi bateriami. Być może bardziej ekologiczna motoryzacja będzie po prostu… mniejsza.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy