Trump stawia na węgiel, ale rynek wybiera słońce - Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Słońce pokonało węgiel. Historyczny zwrot w amerykańskiej energetyce mimo polityki Trumpa

Słońce pokonało węgiel. Historyczny zwrot w amerykańskiej energetyce mimo polityki Trumpa

Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się to niemożliwe. Węgiel był fundamentem amerykańskiej energetyki, symbolem przemysłowej potęgi Stanów Zjednoczonych i źródłem energii dla milionów gospodarstw domowych. Dziś jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W maju 2026 roku energia słoneczna po raz pierwszy w historii wyprodukowała więcej prądu niż elektrownie węglowe.

Słońce silniejsze niż Donald Trump. Solarne historyczne zwycięstwo nad węglem w USA

Energia słoneczna wyprzedziła węgiel w USA. Historyczny moment dla amerykańskiej energetyki, fot. Shaiith/envato
Spis treści

Według danych opublikowanych przez think tank Ember, panele fotowoltaiczne odpowiadały za 12,8 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej w USA, podczas gdy udział węgla spadł do 12,2 proc. To kolejny sygnał, że transformacja energetyczna postępuje nawet tam, gdzie polityka federalna stara się ją hamować.

Koniec dominacji „króla energii”

Eksperci podkreślają, że sukces energii słonecznej nie jest jednorazowym wydarzeniem, lecz efektem wieloletniego trendu. Jeszcze na początku XXI wieku węgiel odpowiadał za około połowę amerykańskiej produkcji energii elektrycznej. Dziś jego znaczenie systematycznie maleje.

– Przez lata energia słoneczna zwiększała swój udział w amerykańskim miksie energetycznym. Jednocześnie węgiel utracił swoją pozycję najważniejszego źródła energii i z każdym rokiem spada coraz niżej – komentuje Nicolas Fulghum, analityk energetyczny organizacji Ember.

W maju fotowoltaika stała się trzecim największym źródłem energii elektrycznej w Stanach Zjednoczonych, ustępując jedynie gazowi ziemnemu i energetyce jądrowej.

Rosnący apetyt na energię

Zmiana zachodzi w szczególnym momencie. Po niemal dwóch dekadach względnie stabilnego zużycia energii elektrycznej Amerykanie znów potrzebują coraz więcej prądu.

Rosnące zapotrzebowanie napędzają centra danych obsługujące sztuczną inteligencję, rozwój krajowego przemysłu oraz postępująca elektryfikacja transportu i ogrzewania budynków. Oznacza to konieczność budowy nowych źródeł energii. W teorii mogłoby to oznaczać renesans paliw kopalnych. W praktyce inwestorzy coraz częściej wybierają odnawialne źródła energii.

Trump stawia na węgiel

Paradoksalnie historyczny sukces fotowoltaiki nastąpił w czasie, gdy administracja prezydenta Donalda Trumpa otwarcie wspiera sektor węglowy.

Na początku czerwca prezydent ogłosił program wart blisko 700 milionów dolarów, którego celem jest wsparcie elektrowni węglowych oraz eksportu węgla. Trump podczas wystąpienia w Białym Domu nazwał węgiel „świetnym biznesem” i przekonywał, że pod względem produkcji energii „nic nie może się z nim równać”.

Jednocześnie administracja ogranicza rozwój odnawialnych źródeł energii. Wstrzymano część projektów wiatrowych i słonecznych, spowolniono proces wydawania pozwoleń, a także anulowano programy wsparcia dla instalacji fotowoltaicznych o wartości około 7 miliardów dolarów. Mimo to rynek zdaje się podążać własną drogą.

– Inwestorzy lokują kapitał tam, gdzie mogą osiągnąć najlepszy zwrot. Dziś takim sektorem jest energia słoneczna – ocenia Martin Pochtaruk, założyciel kanadyjskiej firmy produkującej panele fotowoltaiczne.

Fotowoltaika buduje przyszłość amerykańskiej energetyki

Dane organizacji Solar Energy Industries Association (SEIA) oraz firmy analitycznej Wood Mackenzie pokazują, że energia słoneczna pozostaje głównym źródłem nowych mocy wytwórczych w USA już piąty rok z rzędu. W pierwszym kwartale 2026 roku elektrownie słoneczne i magazyny energii odpowiadały za aż 91 proc. wszystkich nowych mocy przyłączonych do amerykańskiej sieci energetycznej.

To ważna informacja, ponieważ kraj potrzebuje coraz większej ilości energii. Jeśli nowe elektrownie mają nadążyć za rosnącym zapotrzebowaniem, muszą powstawać szybko i stosunkowo tanio. Właśnie pod tym względem fotowoltaika zyskuje przewagę nad tradycyjnymi technologiami.

Największy boom nie jest w Kalifornii

Szczególnie interesujące jest to, gdzie rozwija się energia słoneczna. Wbrew powszechnym wyobrażeniom nie chodzi wyłącznie o liberalne stany zachodniego wybrzeża.

Aż 74 proc. nowych mocy słonecznych zainstalowanych w pierwszym kwartale 2026 roku powstało w stanach, które głosowały na Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2024 roku.

W czołówce znalazły się m.in. Teksas, Floryda, Ohio, Indiana, Michigan, Arizona i Missisipi. Łącznie w całych Stanach Zjednoczonych działa już ponad 6 milionów instalacji fotowoltaicznych – od ogromnych farm słonecznych po przydomowe systemy dachowe.

Zdaniem ekspertów pokazuje to, że rozwój odnawialnych źródeł energii nie jest wyłącznie projektem politycznym, lecz przede wszystkim ekonomicznym.

– Energia słoneczna jest dziś tańsza niż kiedykolwiek wcześniej. Można ją łatwo skalować, a dodatkowo jest najobficiej dostępnym odnawialnym źródłem energii – podkreśla Johanna Neumann z Environment America Research and Policy Center.

Czy węgiel może jeszcze wrócić?

Choć administracja Trumpa próbuje zatrzymać spadek znaczenia węgla, większość analityków pozostaje sceptyczna wobec perspektyw jego odrodzenia. Rosnąca konkurencyjność odnawialnych źródeł energii, rozwój magazynów energii oraz presja ekonomiczna sprawiają, że inwestowanie w nowe elektrownie węglowe staje się coraz mniej opłacalne.

Majowy wynik nie oznacza jeszcze definitywnego końca ery węgla. Pokazuje jednak, że amerykańska energetyka weszła w nowy etap. Jeszcze kilka lat temu energia słoneczna była postrzegana jako uzupełnienie systemu. Dziś zaczyna skutecznie rywalizować z paliwem, które przez dekady napędzało największą gospodarkę świata.

 


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy