Ferma lisów. Tragiczne warunki na nielegalnej fermie lisów
Ekologia.pl Wiadomości Wpływ człowieka na środowisko Tragiczne warunki na nielegalnej fermie lisów

Tragiczne warunki na nielegalnej fermie lisów

Zgniłe mięso, larwy, sterty kości, poranione lisy, ze zdeformowanymi łapami i bez ogona – takie warunki zastali działacze Fundacji Viva na nielegalnej fermie lisów w województwie świętokrzyskim.

Na początku września Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva! przeprowadziła interwencję na nielegalnej fermie lisów w miejscowości Przyjmo w województwie świętokrzyskim.

To co zastali na miejscu przerosło ich najśmielsze oczekiwania. Uczestników interwencji na początku uderzył smród rozkładającego się mięsa, a później ich oczom ukazała się rudera z rozwalającym się płotem i metalowymi klatkami, w których zalegały zielone truchła kurczaków.

W jednej z klatek był lis, który w miejscu ogona miał sporą, krwawiącą ranę. W złym stanie była też jego przednia łapa – była wyraźnie zdeformowana i ciekła z niej krew. Wbrew temu, co stwierdził właściciel, okazało się, że rana jest stara, a zwierzę ma muszycę – chorobę powodowaną przez larwy muchówki, które jedzą martwe i często jeszcze żywe tkanki zwierzęcia.

W budynku na terenie fermy uczestnicy interwencji znaleźli zwłoki psa, który prawdopodobnie „wszedł i został przypadkiem zamknięty” – tłumaczy właściciel. Na posesji znajdowały się jeszcze dwa psy. Były uwiązane na zdecydowanie za krótkich łańcuchach, na małym odgrodzonym terenie przy budynku gospodarczym. Za budy miały skrawki tektury. Wszędzie wokół było pełno kości i piór. – informuje Fundacja Viva.

Na miejsce przyjechały przedstawicielki lokalnej inspekcji weterynaryjnej i gminy. Jak wynika z relacji uczestników interwencji panie z inspektoratu utrudniały pracę działaczom Fundacji Viva, robiły zdjęcia i co i rusz wynajdowały kolejne „uchybienia”, jak za małe transportery na przewóz lisów czy ich niedokładne zabezpieczenie w samochodzie.

Właściciel fermy stwierdził, że to całe zamieszanie jest niepotrzebne. Nie potrafił powiedzieć, kiedy ostatnio dał zwierzętom wodę. Zrobił to dopiero na prośbę działaczy.

Działaczom Fundacji Viva udało się uratować pięć lisów i dwa psy. Zwierzęta trafiły do schroniska w Korabiewicach. Od razu po przyjeździe do schroniska trzeba było uśpić jednego z lisów. Uratowane zwierzęta są pod stałą opieką weterynarza.

Adwokat Katarzyna Topczewska z ramienia Fundacji złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Fundacja Viva prowadzi obecnie dwie akcje fundraisingowe – jedną na dom dla uratowanych lisów i ich leczenie oraz drugą na produkcję filmu edukacyjnego o futrach.

Więcej informacji: https://www.viva.org.pl/interwencja_vivy_na_nielegalnej_fermie_lisow_pomoz.html

4.9/5 - (8 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments