Kobieta
Współczesny rynek kosmetyczny jest zdominowany ogromną machiną marketingu. Wydajemy pieniądze na drogie marki, oczekując korzyści proporcjonalnych do ceny. Tymczasem w aptece kupić można tanie i naturalne kosmetyki, które działają wcale nie gorzej, choć pozbawione są pięknego opakowania, zapachu czy reklamowego prestiżu. Naucz się identyfikować dobroczynne dla skóry substancje, które wcale nie muszą być kosmicznie drogie!
O ekstraktach z komórek roślinnych zaczęto mówić stosunkowo niedawno, bo dopiero w 2008 roku, a to za sprawą ciekawej historii. Zauważono, że szwajcarskie jabłko, zwane Uttwiler Spatlaüber, wykazywało zdolność samoleczenia, jeśli jego skórka została przecięta na drzewie. Potem stwierdzono że ekstrakty ze szwajcarskiego jabłka zapewniały działanie ochronne na komórki ludzkiej skóry. Opublikowane badanie wykazało, że krem zawierający roślinne komórki macierzyste zmniejsza głębokość zmarszczek (tak zwanych „kurzych łapek”) o średnio 8 procent już po dwóch tygodniach, a o 15 procent po czterech tygodniach! To wystarczyło, żeby świat oszalał na ich punkcie. Czy rzeczywiście są tak skuteczne?
Błękitna glinka, mimo że swoim kolorem przywodzi na myśl bardziej niebo niż twardy grunt, jest naturalną substancją pochodzącą z głębi ziemi. Ten mineralny surowiec, poza kosmetycznym zastosowaniem, wspiera również wiele domowych terapii. Z jego pomocą pozbędziemy się nie tylko trądziku, lecz także migreny, bezsenności i depresji. Glinka niebieska wykazuje ponadto działanie antynowotworowe i odmładzające. To jednak jeszcze nie wszystkie powody, dla których warto skorzystać z prozdrowotnych właściwości tego produktu.