Środowisko
W środę Warszawa dołączyła do grona miast, które zwalczają komary za pomocą środków chemicznych. Plan prowadzenia oprysków przygotowywany był już od co najmniej dwóch tygodni. Okazuje się jednak, że urzędnicy w swoich planach nie uwzględnili… deszczu.
Z Zenonem Kruczyńskim, autorem książki „Farba znaczy krew” rozmawia Grzegorz Bożek.
Zielona polanka, a na niej zielone kapelusiki, zielone mundury. Tak, to nasi „przyjaciele” zwierząt – myśliwi. Huczna zabawa, podchmielone głosy, siarczyste przekleństwa, śmiechy. Młody dzik nadziany na szpikulec dopieka się na ogniu. Parę innych w kałuży krwi, poszarpanych i pokaleczonych leży nieopodal. Oj nie lubią nasi panowie, nie lubią, kiedy się na nich spogląda; nadzy w swej brutalności, bez aureoli „dobroczyńców”, czują się jakby nieswojo.