Uprawa boczniaków na fusach z kawy i herabaty. Domowa hodowla boczniaków
Kawa jest jednym z najchętniej spożywanych napojów. Codziennie na świecie wypija się 1400 milionów filiżanek kawy, co generuje około 20 milionów ton fusów rocznie. Niewielka część tego typu odpadów znajduje zastosowanie jako nawozy rolnicze, ale przeważająca zdecydowana większość kończy na składowiskach odpadów. A szkoda, bo te marnowane na szeroką skalę odpady, są bogatym źródłem cennych substancji.
Statystycznie Polak wypija rocznie 510 filiżanek kawy i wyrzuca około 3 kilogramów fusów z kawy. Tymczasem można je z powodzeniem wykorzystać w hodowli roślin. Fusy z kawy zawierają spore ilości składników mineralnych, m.in. azotu, fosforu, magnezu, miedzi i potasu, i mają lekko kwaśny odczyn (pH 6,2), dlatego znakomicie nadają się jako naturalny nawóz do nawożenia roślin w ogrodzie albo w doniczkach.

Tak wygląda zestaw do domowej hodowli boczniaków!
Właśnie te właściwości postanowił wykorzystać Pan Mirek Cierpich, zakładając firmę Eko-Miro, która jako pierwsza w Polsce wykorzystuje fusy z kawy i herbaty do produkcji świeżych grzybów
– boczniaków ostrygowatych.
Skąd pomysł?
„Kilka miesięcy temu na jednym z portali internetowych pojawiła się informacja, że fusy z kawy zawierają znaczne ilości przeciwutleniaczy i innych cennych substancji. Zacząłem szperać w sieci i natrafiłem na dwóch studentów z USA, którzy właśnie produkują grzybnię boczniaka na bazie fusów. Bardzo spodobał mi się ten pomysł tym bardziej, że boczniaki bardzo lubię. Kilka dni później zamówiłem ziarnistą grzybnię boczniaka i poszedłem do kilku kawiarni z prośbą o trochę fusów” – mówi Mirosław Cieplich. „Oczywiście zdziwienie było dość duże, ale udało się pozyskać surowiec i można było zacząć eksperymenty. Metodą prób i błędów udało się wyhodować pierwsze grzyby – smakowały wybornie – i już wtedy wiedziałem, że podejmę się tego zadania tym bardziej, że w Polsce jeszcze nikt tego nie robił” – dodaje.
Pan Mirek zwraca uwagę, że grzyby są kluczowe dla naszego ekosystemu – odgrywają zasadniczą rolę w obiegu materii w przyrodzie. Rozkładają martwe tkanki roślinne i zwierzęce, uwalniając nutrienty, które są wykorzystywane przez następne pokolenia roślin i zwierząt. „Dlaczego, więc nie wykorzystać grzybów, by jeszcze lepiej nam służyły” – przekonuje.
Idąc tym tropem Pan Mirek wypuścił na rynek w 100 proc. naturalne zestawy do domowej hodowli grzybów, które reklamuje hasłem „zamieniamy fusy kawowe na boczniaki wyborowe”. Ciekawe prawda?
W dodatku wszystko zostało tak zaprojektowane, że boczników nie trzeba przesadzać – wyrastają bezpośrednio z pudełka. Wystarczy tylko je 2 razy dziennie podlewać, by po około dwóch tygodniach cieszyć się świeżym boczniakami we własnym domu.


Sprzedaje Pan swoje fusy w trosce o środowisko i kanalizę?. Ekologiczne świetlówki z rtęcią lądują na wysypisku,psie kupy w workach gniją latami,w naturze tydzień i po kupie z korzyścią dla natury.Pod hasłem natury ktoś kupuję paloną kawę (paloną) ,parzy i wykorzystuję fusy do ekologicznych hodowli boczniaków,Bo hasło eko się sprzedaje.Oczywiście można skupować od firm produkujących kawę rozpuszczalną ,bo chyba mają takie odpady ,ale to raczej firma a nie internetowa tetranina.
Witam, może ktoś wie gdzie można kupić te boczniaki ?
Przekopałem internet i dowiedziałem się, że firma EKO-MIRO zamknęła działalność a innej oferty na boczniaki na fusach nie znalazłem.
Ale jazda…………..:):):)
https://www.grzybowysklep.pl/4,boczniak-ostrygowaty-do-uprawy.html
o wiele taniej i więcej
A cóż z balotami słomy ,trocin,fusów,są ekologiczne czy lądują na wysypisku?
ja hodowałem boczniaka na trocinach i dobrze mi wychodziło. zawsze miałem świeże raz w tygodniu
Tu kolego nie chodzi o same grzyby tylko głównie o to, że te są produkowane na odpadach które gdyby nie zostały wykorzystane to wylądowały by na wysypisku śmieci.
Boczniaki które Ty reklamujesz są produkowane standardowo na słomie a słoma na wysypiaskach nie kończy swojego żywotu.
Przypominam, że jest to strona o tematyce ekologicznej!!!
Pozdrawiam
Właśnie otrzymałem z rąk właściciela tego fajnego przedsięwzięcia zamówioną przed dwiema godzinami paczkę. Muszę przyznać, że opakowanie prezentuje się należycie, zapach zawartości oryginalny – delikatnie wyczuwalna kawa z dominującym zapachem grzybni. Mam nadzieję, że za 7 dni będę wcinał pyszne, własnoręcznie przyrządzone boczniaki. Cenowo przewidywany zbiór (oznaczony gwiazdką na instrukcji obsługi) wychodzi podobnie jak zakup boczniaków w sklepie, ale niesamowitą frajdę sprawia mi myśl o tym, że to moja własna mini uprawa. To wg mnie jest właśnie w tym pomyśle najfajniejsze. Jeśli wszystko będzie w porządku to na pewno w przyszłości spróbuję zapowiadanych na stronie internetowej boczniaków cytrynowych oraz shitake. Myślę, że to będzie strzał w dziesiątkę ze względów na stosunkowo niską dostępność tych grzybów i na ich lecznicze właściwości.
P.S. Gdyby komuś się nie chciało googlować podaję adres strony: http://www.eko-miro.pl bo nie jest na pierwszej pozycji.
P.S. Panie Mirku powodzenia i sukcesów życzę.
Szkoda, że tam taki mądry nie byłeś.
Także fusy z herbaty i susz z papierosów nadają się na nawozy, wywarem z tytoniu spryskuje się kwiaty gdy zaatakują je owady:) Z resztek z kuchni np. obierków ziemniaków, ogryzków z jabłek, gruszek itd. można zrobić kompost:)
A jeszcze ludzie przyjmując małe dawki trucizn uodparniają się na nie, czynni palacze mogą wypić 50 mikrolitrów nikotyny rozpuszczone w wodzie i nie będą mieli żadnych objawów chorobowych, tak jak z alkoholem, najpierw dawka śmiertelna była 1,5 promila potem 3 promile, teraz są ludzie, którzy mają nawet 8:) Są ludzie odporni na jad grzechotników, żmii i jadowitych pająków:) Wszystko kwestia przyzwyczajenia:)
A jednak małe dawki nie są szkodliwe dla ludzi:) Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną-wszystko zależy od dawki:)Nikotyna ma siłę rażenia strychniny, jest silniejsza od KCN, ale w papierosach jest jej za mało żeby nam zaszkodzić, owady są znacznie mniejsze, a siłę trucizny oblicza się na masę ciała, dlatego między innymi dzieci są wrażliwsze na toksyny i leki niż my, gdyż sa od nas lżejsze:)
Wywarem z tytoniu spryskuje się kwiaty bo w tytoniu jest nikotyna. Nikotyna jest dość silną neurotoksyną, przewyższającą toksycznością wiele nielegalnych narkotyków. Stosuje się ją m.in. w mieszankach z innymi związkami jako środek owadobójczy.