Głuszec - opis, występowanie i zdjęcia. Ptak głuszec ciekawostki
Ekologia.pl Wiadomości Ciekawostki przyrodnicze Głuszec (Tetrao urogallus) – ginący gatunek kuraka

Głuszec (Tetrao urogallus) – ginący gatunek kuraka

Głuszec jest jednym z najpiękniejszych polskich ptaków. Kiedyś był w Polsce cennym gatunkiem łownym. Zabijany dla mięsa, ale przede wszystkim dla niezwykle cennego trofeum i doznań jakie myśliwemu zapewniały polowania na tokach. Obecnie populacja głuszców jest na skraju zagłady, choć na północy i wschodzie Europy jego populacje są nadal liczne.

Głuszec (Tetrao urogallus) jest ptakiem leśnym. Jego zasięg obejmuje obszar od północnej i środkowej Europy do rzeki Leny na Syberii. Izolowane populacje tworzy w Szkocji i na Bałkanach. Obserwuje się tendencję do coraz bardziej wyspowego zasięgu, np. w Kantabrii, Alpach, Pirenejach, Szwarcwaldzie, Karpatach, Jurze, Lesie Bawarskim i Dolnych Łużycach.

W Polsce gatunek zimuje, jednak osobniki żyjące w Europie północnej i wschodniej podejmują regularne sezonowe wędrówki w poszukiwaniu pokarmu. Niestety głuszcom w Polsce grozi wyginiecie. Głuszca można jeszcze spotkać w Puszczy Augustowskiej, Puszczy Solskiej i Karpatach. W poprzednim stuleciu pojawiał się licznie w Borach Tucholskich, w Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej oraz w Sudetach i Borach Dolnośląskich (w Borach Dolnośląskich prowadzi się reintrodukcję).

Głuszce osiągają długość od 65 do 100 cm i mają dużą rozpiętość skrzydeł – 135 cm u samca oraz 98 cm u samicy. Lot głuszca jest ociężały i hałaśliwy, odbywa się niemal po linii prostej. Samica waży 2,5 kg, a waga samca dochodzi nawet do 6,5 kg. Gatunek odznacza się wyraźnym dymorfizmem płciowym. Samiec ma głowę, szyję i kuper pokryte szarymi, podłużnymi cętkami. Czarne i sztywne pióra na głowie tworzą tzw. brodę. Ma duży, żółty i wyraźnie zakrzywiony dziób. Jego skrzydła i grzbiet mają barwę brązową z wyraźną białą plamą na ramieniu. Ogon czarny z białymi plamami, długi i zaokrąglony. Wokół oka czerwona plama, która w okresie godowym nabrzmiewa tworząc czerwoną „różę”. Ma ona odcień laku. Spód ciała jest czarny z drobnym białym deseniem. Na piersi zielonkawy, metaliczny połysk. Nogi są obrośnięte piórami. We wrześniu po bokach palców nóg zaczyna wyrastać rząd drobnych zrogowaciałych piórek. Dzięki nim ptaki mogą chodzić po śniegu. Na wiosnę przed tokami piórka odpadają. Głuszyca (czasami nazywana głuszą) ma ochronny kolor ciemnobrunatno-płowy ze słabo widoczną naroślą w okolicach oczu. Na wierzchu ciało jest rdzawo-białe z poprzecznym prążkowaniem, szczególnie na piersi. Na spodzie ciała prążkowanie jest wyraźniejsze. Gardło i wole są jednolicie brązowe. Podobne ochronne upierzenie w postaci plam mają młode głuszce. U obu płci dziób ulega złuszczeniu, aby jesienią odzyskać poprzednie rozmiary.

Głuszec jest gatunkiem osiadłym. Głuszce są mieszkańcami rozległych lasów o drzewostanie mieszanym. W lasach wyłącznie iglastych występuje, gdy można w nich spotkać gęste podszycie, obfitujące w rozmaite jagody. Natomiast zimą trzymają się drzew iglastych, ponieważ samce żywią się prawie wyłącznie igłami sosny i świerka. Samice zbierają pokarm głównie z ziemi, jak owady, jagody, zioła i nasiona – rzadziej igliwie. Dominującym zmysłem głuszców są wzrok i słuch. Ptaki są z natury ociężałe i bojaźliwe.

Głuche gody głuszca

Toki głuszców trwają od marca do maja. Wieczorem samiec zajmuje drzewo (tzw. zapady) w ustronnym miejscu, na którym rano rozpoczyna zrytualizowane toki. Bliższe badania wykazały, że ptak wymaga odosobnionej przestrzeni, na której będzie mógł odbyć swój lot godowy. Wybrane na toki miejsce powinno zapewnić rozległy widok. Kiedy samiec sfruwa z drzewa i kontynuuje taniec godowy, potrzebuje płaskiego terenu, pokrytego niską roślinnością. Sfruwający kogut rozkłada wachlarzowato ogon, wyciąga głowę i stroszy skrzydła. Wydaje słaby odgłos, składający się z czterech fraz, które w języku myśliwych noszą określenia: klapanie, trelowanie, korkowanie (tzw. „odbój”) i szlifowanie.

Pieśń godową samce są w stanie powtórzyć nawet 200 razy! Podczas szlifowania, trwającego od 1 do 1,5 sekundy, ptak przestaje reagować na bodźce zewnętrzne – głuchnie, stąd nazwa gatunku. Przyczyna głuchnięcia nie jest dokładnie znana. Istnieją trzy główne hipotezy: zamykanie kanału słuchowego przez kości żuchwy (w trakcie wykonywania tej frazy ptak ma wysoko podniesioną głowę), zagłuszanie innych dźwięków przez głośny, szeleszczący ton szlifowania lub wyjątkowe podniecenie samca powodujące ignorowanie przez niego bodźców zewnętrznych.

W kolejnych częściach toków słyszy dobrze i przy najmniejszym zaniepokojeniu odlatuje, aż do pojawienia się samic, zwabionych pieśnią samca. Pieśń samca głuszca jest, w porównaniu z większym od niego cietrzewiem, cicha i stłumiona. Samce walczą ze sobą, skaczą naprzeciw siebie, podobnie jak koguty i atakują się dziobami i pazurami.

Kopulacja odbywa się na ziemi, na którą samiec zlatuje tuż po wschodzie słońca. Zwycięzca walki pokrywa kilka kur. Głuszce nie łączą się na stałe w pary. W miejscach, gdzie występowanie głuszca, pokrywa się z występowaniem cietrzewia są spotykane skrzekoty – bezpłodne mieszańce tych gatunków. Matką skrzekotów jest przeważnie głuszyca, a ojcem samiec cietrzewia. Głuszec buduje gniazda w mało widocznych miejscach – w zagłębieniach terenu, zawsze pod gęstą osłoną roślinności. W maju odbywa się jedyny w roku lęg. Samica znosi od 6 do 12 kremowo-beżowych jaj o szarym i brązowawym nakrapianiu. Jaja wysiadywane są przez okres od 19 do 24 (28) dni wyłącznie przez samicę. Pisklęta rozwijają się bardzo szybko i już od 10 dnia życia zaczynają wzlatywać na gałęzie, a w wieku około dwóch tygodni osiągają samodzielność. Zdolność lotu uzyskują w 2-3 tygodniu życia. Młode żywią się owadami, głównie mrówkami i ich larwami.Usamodzielniają się jesienią, a swoich terenów lęgowych szukają najwyżej kilkadziesiąt kilometrów od miejsca wyklucia. Małe pisklęta są wrażliwe na zimno i wilgoć, dlatego jedna samica wychowuje zaledwie 3 – 4 młodych. Dorosłe głuszce nie oddalają się zwykle w ciągu roku zbyt daleko od lęgowisk. Samce prowadzą samotny tryb życia, a samice tworzą grupy rodzinne.

Głuszec jest w kraju objęty ścisłą ochroną gatunkową. Wokół tokowisk głuszców obowiązuje strefa ochronna: cały rok w promieniu 200 metrów, a od 1 lutego do 31 maja w promieniu 500 metrów od tokowiska. Od kilku dekad obserwuje się drastyczny spadek liczebności tego ptaka.

Głównymi zagrożeniami dla głuszców są: zmiany w środowisku (fragmentacja lasów i ich przesuszanie, wyrąb starodrzewów, wprowadzanie monokultur leśnych), wzrost liczebności naturalnych wrogów, niepokojenie przez ludzi, kłusownictwo (do 1995 r. również polowania). Nieco nadziei dla polskich głuszców przynoszą programy reinrodukcji.

Obecnie istnieją trzy placówki zajmujące się hodowlą i reintrodukcją głuszca. Najważniejszą jest hodowla wolierowa na Jaworzynce, prowadzona przez Nadleśnictwo Wisła oraz Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, Hodowla wolierowa w Brzózie Królewskiej,  prowadzona przez Nadleśnictwo Leżajsk i Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie. Powodzeniem zakończyły się próby wprowadzania tego ptaka na siedliska ich pierwotnego występowania w Beskidzie Śląskim, ale wciąż jeszcze istnieją problemy z adaptacją wychowanych przez człowieka osobników do naturalnych warunków. 

Jerzy Wysokiński
4.6/5 - (17 votes)
Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments

Przesiedlić ludzi! Zniszczyli lasy i głuszec nie ma gdzie w naszym kraju bytować. W takiej Białorusi poluje się na potęgę i to za dewizy na tego kuraka leśnego – skutek? Głuszec ma się ok. Bo nie myśliwi są wszystkiemu winni, to cywilizacja przyczynia się do zachwiania równowagi w przyrodzie. U nas twierdzi się że, za wszystko odpowiadają myśliwi (1% ludzi w Polsce). Strzelają do żubrów – mordercy! A kogo obchodzi że, gość który odbudował żubry w Polsce był myśliwym? Zrobił to nie szczędząc własnych środków. Głuszcowi by nic nie było ale gdzie ma się podziać? W lasach pełno zdziczałych kotów, i jeszcze bardziej zdziczałych miastowych z „kanapowcami” ras wszelakich, bez najmnieszego szacunku dla przyrody. Wszędzie puszki i butelki po piwie, opakowania po prezerwtywach itp. Jak myślicie kto to robi? Myśliwi? Jak myśliwego złapią na bani to zabierają pozwolenia na polowanie i na broń. Mało kto ryzykuje, jeśli ktoś pije i poluje jest idiotą, nie powinien być myśliwym. Temat degradacji środowiska jest bardzo głęboki i nie da się go rozwiązać obarczając myśliwych winą za całe zło. Myśliwi rabją w jednym sezonie łowieckim więcej dla przyrody niż większość ekologów przez całe życie, ale żeby to zrozumieć trzeba pomyśleć a nie tylko „gadać” wytartymi sloganami.