Hotele dla owadów zapylających w największych miastach Polski
Mają zapewnić schronienie pszczołom, trzmielom i innym pożytecznym owadom, które z coraz większym trudem znajdują dla siebie bezpieczną przestrzeń w miastach. W marcu w największych polskich miastach Greenpeace rozpocznie budowę hoteli dla dzikich owadów zapylających. Pierwszy stoi już na Polu Mokotowskim w Warszawie.

Zjawisko wymierania pszczół miodnych i innych owadów zapylających nasila się w ostatnich latach. W USA ginie co roku średnio ok. 30 proc. pszczół, w Europie 20 proc. (przy czym istnieją rejony, w których straty sięgają ponad 50 proc.), w Chinach są już miejsca, gdzie nie ma ich w ogóle. A jest o co walczyć. Dzięki nim możemy się cieszyć m.in. owocami, warzywami i wieloma olejami jadalnymi. W samej Europie ponad 4 tys. odmian warzyw zależy od zapylania przez pszczoły i inne owady. Potrzebuje ich również większość dziko rosnących roślin. Co trzecią łyżkę spożywanego pokarmu zawdzięczamy właśnie pracy pszczół i owadów zapylających.
Dotychczasowe działania Greenpeace, pszczelarzy oraz części polityków (w tym Komisji Europejskiej) skupiały się głównie na ochronie znanych i lubianych pszczół miodnych. Udało się już doprowadzić do zakazu używania w Unii Europejskiej kilku niebezpiecznych dla tych owadów pestycydów. Teraz przyszedł czas na kolejne działania.
W ramach akcji „Adoptuj Pszczołę” Greenpeace planuje, by na wiosnę w miastach wojewódzkich w ogólnodostępnych przestrzeniach zielonych stanęły hotele dla dzikich owadów zapylających, takich jak pszczoły samotnice, trzmiele i inne pszczołowate, motyle, biedronki, złotooki oraz tzw. bzygowate, czyli owady z rzędu muchówek.

„Wiemy, że dotykają je te same problemy, jakie dziesiątkują pszczoły miodne, jednak brak jest szeroko zakrojonych programów badawczych, które stanowiłyby impuls do wytężonych działań na rzecz ich ochrony. Czas zadbać także o te owady. Potrzebujemy ich cichej pracy na terenach wiejskich, ale są one również niezwykle ważne dla utrzymania zieleni miejskiej. A to właśnie w miastach ich naturalne siedliska są przez nas stale niszczone” − mówi Katarzyna Jagiełło, koordynatorska kampanii „Przychylmy pszczołom nieba” w Greenpeace Polska.
Hotele zbudowane będą z naturalnych i pozyskanych w zrównoważony sposób materiałów. Zanim pojawią się w nich lokalni mieszkańcy, hotele zostaną zasiedlone pszczołami murarkami.
Do końca kwietnia 2014r. Greenpeace przyjmuje zgłoszenia od zarządców parków i skwerów, wspólnot mieszkaniowych, otwartych ogrodów działkowych i innych ogólnodostępnych terenów zielonych w miastach wojewódzkich, którzy chcieliby, żeby hotele dla dzikich zapylaczy stanęły właśnie u nich. Do Greenpeace mogą zgłaszać się również szkoły, organizacje pozarządowe, grupy sąsiedzkie i kooperatywy, które chciałyby objąć patronat nad hotelami w swoich miastach.
Środki na budowę stu hoteli zostały zebrane we wrześniu 2013 w ramach akcji „Adoptuj Pszczołę”. Akcję wsparło ponad pięć tysięcy osób. Jest to kolejna odsłona kampanii mającej na celu ochronę pszczół miodnych i dziko żyjących owadów zapylających, które masowo wymierają m.in. w wyniku chemizacji rolnictwa, zmian klimatycznych, chorób oraz niszczenia ich siedlisk.
Niedługo zostaną tylko takie domki, bo lasy będą wycięte w pień!
To wspaniałe że ludzie tak bardzo dbają o ekologię i całe środowisko naturalne
Trzymajmy tak dalej!
Brawo
jestem pszczelarzem i jestem za i nie tylko w miastach wojewódzkich,brońmy naszą pszczołę która gniazduje w ziemi – na trawnikach – a ludzie ją tępią bo w mieście blisko chodników stwarza zagrożenie a ona jest bezbronna i te miejsca powinny być wydzielane jak mrowiska w lesie
Wspaniały pomysł, bardzo ważne działanie ochronne, ob. jak najwięcej było takich hoteli:)
Jest to jakiś sposób na ochronę tych ginących owadów. Każde działanie w tej mierze jest wartościowe, ale w jaki sposób poprawi sytuację …