To może być cena taniego kurczaka. Groźne bakterie ewoluują coraz szybciej- Ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości To może być cena taniego kurczaka. Groźne bakterie ewoluują coraz szybciej

To może być cena taniego kurczaka. Groźne bakterie ewoluują coraz szybciej

Masowa produkcja kurczaków może sprzyjać rozprzestrzenianiu się i ewolucji bakterii Campylobacter – wynika z najnowszych badań. Naukowcy wskazują, że intensywna hodowla drobiu zwiększa kontakt między bakteriami występującymi u kurczaków i dzikich ptaków. To może prowadzić do powstawania nowych szczepów oraz narastania oporności na antybiotyki.

Norwegia mówi dość „frankenchickens”. Historyczna decyzja w sprawie hodowli kurczaków

YuriArcursPeopleimages/envato
Spis treści

Campylobacter to najczęstsza na świecie bakteryjna przyczyna biegunki i jedna z głównych przyczyn zatruć pokarmowych. Najnowsze badanie sugeruje, że skala współczesnej produkcji drobiu może przyspieszać ewolucję tych bakterii i ułatwiać ich rozprzestrzenianie się.

Naukowcy przeanalizowali niemal 2800 genomów bakterii Campylobacter pobranych od kurczaków i dzikich ptaków w 30 krajach. Próbki pochodziły z lat 1979–2024. Na tej podstawie odtworzyli historię ewolucji bakterii i prześledzili, jak często poszczególne szczepy przechodzą między różnymi gatunkami ptaków.

Wyniki pokazują wyraźną zmianę. Przed udomowieniem kurczaków, które nastąpiło około 5000 lat temu, szczepy Campylobacter były zazwyczaj silnie związane z konkretnymi gatunkami ptaków, a do zakażeń międzygatunkowych dochodziło stosunkowo rzadko. Wraz z rozwojem przemysłowej hodowli drobiu sytuacja zaczęła się jednak zmieniać.

Według badaczy od około 1900 roku liczba przejść szczepów bakterii między kurczakami a dzikimi ptakami wzrosła około stukrotnie w porównaniu z okresem sprzed udomowienia kurczaka. Zdaniem naukowców intensyfikacja produkcji drobiu stworzyła warunki sprzyjające mieszaniu się różnych szczepów, ich rozprzestrzenianiu i wymianie materiału genetycznego.

– Wraz z eksplozją populacji kurczaków coraz częściej przechwytują one szczepy od różnych dzikich ptaków i stają się siedliskiem ewolucji bakterii – powiedział prof. Sam Sheppard z Uniwersytetu Oksfordzkiego, główny autor badania. Jak dodał, wiele szczepów może się ze sobą łączyć i wymieniać cechy, co zwiększa ryzyko pojawienia się nowych wariantów bakterii.

27 miliardów kurczaków na świecie

Skala zjawiska może być związana z bezprecedensowym rozwojem przemysłowej produkcji drobiu. Od lat 60. XX wieku globalna populacja kurczaków wzrosła około siedmiokrotnie i wynosi obecnie około 27 miliardów ptaków. Oznacza to, że kury stanowią około 70 proc. całkowitej biomasy wszystkich ptaków na Ziemi.

Współczesna hodowla opiera się na bardzo szybkim wzroście zwierząt. W przypadku części ras brojlerów ptaki osiągają rozmiary pozwalające na ubój już po około pięciu tygodniach życia.

Zdaniem autorów badania tak ogromna skala produkcji może mieć konsekwencje nie tylko dla dobrostanu zwierząt czy środowiska, ale również dla zdrowia publicznego. Duże zagęszczenie ptaków ułatwia bowiem krążenie patogenów, a kontakt hodowlanych kur z dzikimi ptakami może zwiększać wymianę bakterii między populacjami.

Campylobacter coraz trudniejszy do leczenia?

Jednym z najbardziej niepokojących ustaleń badania jest wykrycie zmian genetycznych związanych z przystosowaniem bakterii do środowiska, w którym żyją kurczaki. Naukowcy zaobserwowali między innymi geny powiązane z opornością na środki przeciwdrobnoustrojowe.

To poważny problem, ponieważ antybiotykooporność może sprawić, że leczenie zakażeń bakteryjnych stanie się trudniejsze. Część antybiotyków stosowanych wcześniej w terapii infekcji Campylobacter jest już mniej skuteczna.

Campylobacter najczęściej wywołuje biegunkę, bóle brzucha i inne objawy zapalenia żołądka i jelit. Większość zakażonych osób wraca do zdrowia bez specjalistycznego leczenia, jednak w cięższych przypadkach konieczne może być zastosowanie antybiotyków. Zakażenie może również zwiększać ryzyko późniejszych problemów zdrowotnych, w tym zespołu jelita drażliwego.

Szacuje się, że od 60 do 80 proc. zakażeń Campylobacter może być związanych z kontaktem z surowym mięsem kurczaka. Do zakażenia może dojść nie tylko po zjedzeniu niedogotowanego mięsa. Bakterie mogą zostać przeniesione na dłonie, deski do krojenia, noże czy inne produkty, jeśli podczas przygotowywania posiłku dojdzie do zanieczyszczenia krzyżowego.

– Gotowanie zabija patogeny, ale wystarczy odrobina, aby znalazły się na liściach sałaty, dłoniach lub nożu – podkreślił prof. Sheppard.

Badanie opublikowane w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences” zwraca uwagę na szerszy problem związany z przemysłową hodowlą zwierząt. Zdaniem naukowców gwałtowny wzrost liczby hodowanych kurczaków i intensyfikacja produkcji zmieniają relacje między zwierzętami hodowlanymi, dziką przyrodą i patogenami.

– Zmieniając ekosystemy świata w tak drastyczny sposób, prowadzimy do ewolucji patogenów u tych ptaków. To dla nas ogromne ryzyko – ocenił Sheppard.

Naukowcy podkreślają, że ograniczenie ryzyka wymaga lepszego monitorowania patogenów, odpowiedzialnego stosowania antybiotyków oraz ponownego przyjrzenia się modelowi intensywnej produkcji drobiu. Ich zdaniem dalsze zwiększanie skali hodowli może sprzyjać powstawaniu i rozprzestrzenianiu się bakterii, które będą coraz trudniejsze do kontrolowania.


Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych

Oceń artykuł
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy