Środowisko
Od wieków ludzie zbierali dziko rosnące rośliny i grzyby dla ich smaku, ale również ze względu na ich naturalne właściwości lecznicze. Stosowano je jako leki na różne dolegliwości. Wycieczki za miasto, podróże po różnych regionach kraju i dalsze wyprawy są okazją do poznania miejscowych, często nie spotykanych nigdzie indziej roślin, które można wykorzystać w kuchni i w domu.
Zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie łąkę. Piękną, zieloną, wiosenną, przyozdobioną żółtymi kaczeńcami. Z oddali dobiega do nas klangor żurawi przyprawiony melodią kulika wielkiego i rycyka. Swoje pięć groszy dołoży do tego krwawodziób a od czasu do czasu odezwie się czajka. Temu wszystkiemu akompaniuje charakterystyczne i zarazem niezbyt zapadające w pamięć, przeciągłe buczenie niosące się na dalekie odległości. Aż trudno sobie wyobrazić, że stoi za nim mały, zaledwie 6 cm płaz – kumak nizinny.
Karol Linneusz, gdy budował fundamenty dzisiejszej taksonomii, nazwał ją żabą jadalną. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie genetyka i późniejsze badania, które zmieniły zupełnie spojrzenie na zielone żaby. Linneusz wszystkie, jak szło, wrzucił do jednego wora. Ciekawe jakie miny musieli mieć naukowcy, gdy okazało się, że żaba jadalna, później nazwana żabą wodną to tak naprawdę hybryda dwóch innych gatunków żab – żaby śmieszki oraz żaby jeziorkowej?