W tej wiosce jest więcej bocianów niż ludzi. I nikt nie zamierza tego zmieniać
Są miejsca, gdzie widok bocianiego gniazda na dachu nikogo nie dziwi. W chorwackiej wiosce Cigoč to właśnie brak gniazda zwróciłby uwagę mieszkańców. Każdej wiosny po długiej podróży z Afryki białe bociany wracają tutaj do tych samych domów, tych samych stodół i tych samych dachów, często szybciej niż letni turyści.
W liczącej zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców osadzie ptaków bywa więcej niż ludzi. Dla miejscowych nie są atrakcją ani sezonową ciekawostką – są sąsiadami, z którymi dzielą przestrzeń od pokoleń.
– Tutaj bociany budują gniazda na dachach stodół i domów, podczas gdy w wielu innych częściach Europy spotyka się je głównie w lasach dębowych, na klifach czy w pobliżu wybrzeża. W Cigoč żyją w bliskim współistnieniu z ludźmi – podkreśla Davor Anzil z lokalnego centrum informacji na łamach portalu Euronews.com.
„Bociany były tu na długo przede mną” – powiedział agencji AFP emeryt Marijan Belosević. „Nie wyobrażam sobie, jak mógłbym usunąć ich gniazdo lub je przegonić… Mam wielki szacunek dla natury” – powiedział Belosević, zerkając na gniazdo na dachu swojego domu.
To właśnie ta niezwykła relacja sprawiła, że już ponad trzy dekady temu Cigoč otrzymało tytuł pierwszej w Europie „Wioski Bocianiej”.
Cigoč, około 90 kilometrów (55 mil) na południowy wschód od Zagrzebia, leży w parku przyrody Lonjsko Polje, największym w kraju chronionym obszarze podmokłym.
Mokradła, które utrzymują bocianią populację
Sekret sukcesu bocianów nie tkwi jednak wyłącznie w gościnności mieszkańców. Kilka kroków od wioski rozciąga się Park Przyrody Lonjsko Polje – największy chroniony kompleks mokradeł w Chorwacji i jeden z najcenniejszych obszarów podmokłych w Europie.
To prawdziwy raj dla ptaków. W parku stwierdzono około 250 gatunków, czyli ponad dwie trzecie wszystkich gatunków ptaków występujących w Chorwacji. Mokradła obfitują w żaby, ryby, owady i niewielkie gady – pokarm, którego bociany potrzebują do wychowania młodych. Efekty są imponujące. Pary gniazdujące w Cigoč odchowują przeciętnie od trzech do czterech piskląt, podczas gdy w wielu innych regionach Europy średnia wynosi zaledwie jedno lub dwa młode na gniazdo.
Wieś się wyludnia, a bocianów ubywa
Choć krajobraz wydaje się niezmienny, również tutaj zachodzą zmiany. Coraz mniej młodych ludzi decyduje się zostać we wsi. Rolnictwo stopniowo zanika, pola zarastają, a wraz z nimi znikają miejsca żerowania ptaków. To przekłada się także na liczbę bocianów. Mniej aktywnie użytkowanych łąk i pastwisk oznacza mniej łatwo dostępnego pożywienia, a w konsekwencji mniej gniazdujących par.
Mimo tego mieszkańcy nie wyobrażają sobie życia bez swoich skrzydlatych sąsiadów.
– Bociany były tu przede mną i nie wyobrażam sobie, żebym miał usunąć ich gniazdo albo je przegonić. Skoro co roku wracają, mają tu swoje miejsce. Mam ogromny szacunek dla przyrody – mówi emeryt Marijan Belosević.
Bociany wracają do Cigoc co roku między marcem a kwietniem, budując duże gniazda z gałęzi, błota, a czasem nawet z ubrań mieszkańców wioski. Największe zarejestrowane gniazdo ważyło około 950 kilogramów (2095 funtów). Pobliskie mokradła dostarczają ptakom obfitego pożywienia, co przekłada się na niezwykle wysoki sukces lęgowy. Bociany w Cigoc rodzą średnio od trzech do czterech piskląt na gniazdo, w porównaniu z jednym lub dwoma w innych częściach Europy. Pary czasami z powodzeniem wychowują nawet pięć lub sześć młodych w wiosce.
Polska bocianem stoi
W Polsce podobny obraz relacji człowieka z bocianami można zobaczyć m.in. w takich miejscowościach jak Żywkowo oraz Pentowo, znanym jako Europejska Wieś Bociania. W sezonie lęgowym liczba ptaków w obu lokalizacjach bywa na tyle duża, że w praktyce bociany dominują nad krajobrazem i często przewyższają liczebnie mieszkańców. Różnica polega jednak na skali i ciągłości zjawiska — w chorwackim Cigoč relacja ta jest częścią wieloletniej, stabilnej tradycji współistnienia, podczas gdy w Polsce ma bardziej sezonowy i zmienny charakter, zależny od roku i warunków środowiskowych.

Absolwentka Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej. Specjalizuje się w technicznych i naukowych tekstach o przyrodzie, zmianie klimatu i wpływie człowieka na środowisko. W swoich artykułach łączy rzetelną wiedzę inżynierską z pasją do natury i potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem. Uwielbia spędzać czas na łonie przyrody – szczególnie na Warmii, gdzie najchętniej odkrywa dzikie zakątki podczas pieszych wędrówek i wypraw kajakowych
Opublikowany: 3 lipca, 2026
