Wzmocnij włosy po zimie
Zima zdecydowanie nie oszczędza naszych włosów – mróz, wiatr, uciskające czapki i kurtki nie tylko elektryzują kosmyki i negatywnie wpływają na kształt fryzury, lecz także pogarszają kondycję włosów. Nadchodząca wiosna jest czasem, który powinnyśmy poświęcić na przywrócenie im blasku i piękna. Pomoże nam w tym łagodna pielęgnacja i odpowiednia dieta.
Krok 1: kosmetyki bez SLSów
W celu polepszenia kondycji naszych kosmyków warto jest zwrócić uwagę na skład szamponu przeznaczonego do codziennego mycia. Zdrowa skóra głowy to zdrowe włosy, a zatem najlepiej wybierać szampony łagodne, pozbawione mocnych detergentów (SLS, SLES). Doskonale sprawdzą się produkty z ekstraktem ziołowym (np. rumiankowym dla włosów blond) albo specjalistyczne preparaty apteczne. Mała ilość piany wcale nie oznacza, że szampon nie oczyszcza włosów – wręcz przeciwnie. Aby zapobiec puszeniu się fryzury, po każdym myciu najlepiej zastosować dobrej jakości odżywkę lub ulubiony olejek naturalny, który zadba o łamliwe końcówki. Włosy suche pokochają olejek migdałowy, zaś farbowane – olej makadamia. Kondycję kosmyków poprawi też uniwersalny olejek arganowy.
Krok 2: szybkie cięcie
Wiosna to idealny czas na zmiany. Pomysł na nową fryzurę to najlepszy pretekst, by odwiedzić fryzjera i pozbyć się suchych, rozdwojonych końcówek. Dzięki sprytnemu cięciu włosy nie tylko zaczną się lepiej układać, lecz także będą wyglądały na zdrowe i bardziej zregenerowane. Wiadomo, że nic nie poprawia samopoczucia tak dobrze, jak doskonale ułożone i zadbane włosy!
Krok 3: zdrowa dieta
Po zimie z reguły czujemy się nieco osłabione i spragnione witamin – zupełnie jak nasze włosy. Niestety najlepsze kosmetyki do pielęgnacji nie pomogą, jeśli kosmyki są matowe i łamliwe. Aby wzmocnić je od środka należy postawić na zbilansowaną dietę, która jest bogata w mikro- i makroelementy, a także cynk, biotynę, siarkę i witaminy z grupy B. Najlepszym źródłem tych składników są warzywa, owoce i kasze. Warto także zadbać o prawidłową podaż kwasów omega-3 i omega-6, umieszczając w diecie ryby, orzechy, siemię lniane czy olej rzepakowy. Mimo że wiosenną porą największą popularnością cieszą się diety redukcyjne i oczyszczające, nie powinnyśmy zapominać o odpowiednim odżywieniu organizmu. Tylko bogata w składniki odżywcze dieta zapewni nam zdrowe włosy i promienny wygląd!

Polecam kosmetyki pozbawione SLSów, parabenów, silikonów. Polecam kosmetyki wydajne i świetnie radzące sobie z włosami problematycznymi. Polecam wax Pilomax.
Powiem wam, że i ja zaczynam wzmacniać swoje włosy. Po zimie są przesuszone i osłabione. Zaczęły wypadać i potrzebują wsparcia. Wybrałam tabletki, ponieważ znam Biotebal od lat i wiem jak działa.
Dobrze, że jest męski odpowiednik biotebala. Dobra sprawa dla facetów z kłopotliwym tematem wypadających włosów. Witaminy i serum i człowiek ma kłopot z głowy.
Kupiłam go ponad dwa miesiące temu dla swojego męża i muszę przyznać, że to był dobry wybór. Widzę, że wypadanie włosów się zatrzymało i że on przestał być taki nerwowy i już nie siedzi tyle w łazience. Widziałam, że strasznie się denerwował tym wypadaniem.
Tabletki to jedno ale odpowienie osmetyki do włosów to drugie i nie wiem czy nie wazniejsze. Ja co roku po zimie mam problem z wlosami. Wypróbowałam jednak i z sukcesem stosuje serie Seboradin Regenerujący https://seboradin.pl/pl/16-seboradin-regenerujacy szampon , maske, balsam , lotion i po mieisącu włosy odżywione jak nowe i wygladaja o niebo lepiej
Ja mam odżywkę biotebal i tabletki z biotyną, takie działanie kompleksowe, dla wzmocnienia efektu. To mój faworyt od lat, dlatego to jemu jestem wierna.
Moje włosy sa przesuszone i osłabione. Będę musiała znowu zastosować kurację wzmacniającą biotebalem i dobrą odżywką do włosów. W tamtym roku było podobnie. Mało witamin, słońca, czapki na włosach i suszenie suszarką robi swoje.
U mnie tabletki biotebal a kosmetyki Seboradin Regeneracja jak u koleżanki wyżej, to przyniosło najszybszy efekt
Masz rację, ja również korzystałam z Biotebalu, kiedy miałam problemy z włosami. Próbowałam domowych metod i zrobiłam sporo kompresów wzmacniających, ale doszłam do wniosku, że problem tkwi w środku. Dlatego tabletki okazały się dużo skuteczniejsze.