Afrykański myśliwy poluje dla sportu?
Ekologia.pl Środowisko Przyroda Afrykański myśliwy poluje dla sportu?

Afrykański myśliwy poluje dla sportu?

Fot.: Bongo
Fot.: Bongo

Małpy, antylopy i inne zwierzęta stanowią pożywienie dla człowieka. Lasy Afryki pustoszeją – ludzie polują dla mięsa i dla celów komercyjnych. To proceder na ogromną skalę. Obrońcy przyrody stanęli przed kłopotliwym dylematem. Jak apelować o zaprzestanie polowań, skoro są one warunkiem przeżycia dla mieszkańców Środkowej Afryki?

Naukowcy podkreślają, że wiele gatunków wyginie w ciągu najbliższych 50 lat. Znikają przede wszystkim naczelne. Proces wymierania można zatrzymać tylko przy znacznym ograniczaniu polowań.

To jednak nie będzie łatwe. Serwis Live Science podaje, że dzikie lasy Afryki Środkowej dostarczają rocznie ponad milion ton mięsa – czyli odpowiednik 4 mln sztuk bydła. Z raportu Center for International Forestry Research wynika, że upolowane zwierzęta stanowią źródło 80% białek i tłuszczu w diecie mieszkańców dotkniętej biedą Afryki Środkowej.

Konkluzje zawarte w raporcie mogą wydawać się zaskakujące dla niektórych specjalistów zajmujących się ochroną gatunków. Naukowcy doszli do wniosku, że wobec deficytu żywności, nie można żądać od ludzi, aby nie polowali. Nowa strategia specjalistów od ochrony środowiska zakłada legalizacje polowań na antylopa, małe gryzonie i inne niezagrożone wyginięciem zwierzęta.

Nie ma wątpliwości, że przepisy powinny być elastyczne. – Ludzie, którzy polują na zwierzęta dla mięsa, albo dla pieniędzy potrzebnych na opłacenie leków i szkoły nie powinni być nazywani przestępcami – podkreśla Nathalie Van Vliet, ekspert CIFOR w Kamerunie.

Plany zakładają stworzenie mapy regionów. Dla każdego z nich powinny być stworzone odrębne przepisy – w zależności od charakterystyki środowiska. Naukowcy zakładają, że nowe regulacje zezwolą na polowanie, ale tylko na gatunki niezagrożone – przede wszystkim na małe zwierzęta. Ma to zachęcić do rezygnacji z zabijania ginących gatunków. Tymczasem to właśnie duże, zagrożone ssaki – np. goryle, stanowią najłatwiejszy cel i nawet najbardziej szlachetne przepisy tego nie zmienią.

Badacze podkreślają, że konieczna jest kampania edukacyjna. Czy ma ona szansę odnieść sukces? Można w to wątpić, zwłaszcza, że problemy Afrykańczyków nie kończą się na zdobywaniu pożywienia. Polityka ochrony gatunków (wobec trudnej sytuacji materialnej) zostanie odebrana niechętnie i będzie interpretowana jako skrajny ekscentryzm ludzi, którzy na co dzień opływają w dostatek.

Raport CIFOR podaje, że handel produktami ze zwierząt żyjących w tropikalnych lasach to rynek o wartości 3,9 mld dolarów. Walka z ekonomią może okazać się niemożliwa – wewnętrzne powiązania handlowe są bardzo trwałe, działają od wielu lat i są częścią życia lokalnych społeczności.

Tragizm sytuacji polega na tym, że utrzymanie skali polowań spowoduje dalsze ubożenie Środkowej Afryki. Zabijanie zagrożonych gatunków – ptaków, jaszczurek i ssaków negatywnie wpłynie na populacje innych zwierząt żyjących w tropikalnych lasach. W konsekwencji gwałtownie zmniejszy się, i tak niewielka, dostępność do produktów pochodzenia zwierzęcego.

Dziś trudno wymagać, aby mieszkańcy ubogiej Afryki nie zabijali dla mięsa i pieniędzy. Jednocześnie jest jasne, że polowania dodatkowo pogłębią problemy z żywnością. Programy edukacyjne, zmierzające do ich ograniczenia, mają niestety małe szanse na sukces.

Ekologia.pl

4.7/5 - (15 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments