Wtorek 09.11.2021

Jeśli chcemy uratować naszą planetę, musimy jeść mniej mięsa i nabiału

Jeśli mamy zapobiec katastrofie klimatycznej, globalne spożycie mięsa i nabiału musi się znacznie zmniejszyć. Nawet gdyby udało się natychmiast powstrzymać emisje z paliw kopalnych, obecne trendy w globalnych systemach żywienia uniemożliwią osiągnięcie celu 1,5°C.  - to jasny wniosek z nowego raportu opublikowanego na COP26 przez fundację Compassion Polska.



Najbardziej „emisyjnym” mięsem jest wołowina. Źródło: shutterstockNajbardziej „emisyjnym” mięsem jest wołowina. Źródło: shutterstock

Zatrzymanie katastrofy klimatycznej jest jednym z najpoważniejszych wyzwań stojących przed ludzkością w perspektywie kilku dekad. Jednak dyskusje na temat zmian klimatu zdominowane są zwykle przez tematy paliw kopalnych, energii czy transportu.
- Jest dla mnie oburzające, że światowi przywódcy zbierają się na COP26, aby znaleźć rozwiązania dla zbliżającej się katastrofy klimatycznej, a ignorują z taką łatwością problem intensywnej hodowli zwierząt. – mówi komentuje Małgorzata Szadkowska, prezeska fundacji Compassion Polska i ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Opublikowany dzisiaj raport fundacji Compassion Polska „Przełamując tabu: dlaczego musimy zmienić sposób żywienia, by sprostać kryzysowi klimatycznemu”, pokazuje, że kluczowym czynnikiem napędzającym zmiany klimatyczne jest również intensywna hodowla zwierząt. Autorzy zebrali najważniejsze naukowe argumenty, które wskazują na to, że jeśli nie ograniczymy znacznie globalnej konsumpcji mięsa i nabiału, to katastrofa klimatyczna będzie nieunikniona. Jakie są główne wnioski z raportu? Globalny system żywnościowy jest odpowiedzialny za jedna trzecią wszystkich emisji gazów cieplarnianych – a 75% emisji w rolnictwie pochodzi od zwierząt hodowlanych. Mówiąc wprost: jeśli światowa konsumpcja mięsa i nabiału nie zostanie ograniczona, osiągnięcie celów porozumienia paryskiego będzie bardzo trudne. CIWF wskazuje, że zmiany w naszym sposobie odżywiania się mogą przyczynić się do osiągnięcia nawet 20% redukcji emisji potrzebnej do osiągnięcia celów porozumienia paryskiego.

Według artykułu naukowego opublikowanego w 2018 roku w Science najbardziej „emisyjnym” mięsem jest wołowina. Na kolejnych miejscach znalazły się baranina, krewetki, ser, wieprzowina, kurczak, jaja, ryby.

Zdaniem CIWF Polska powinna wdrożyć specjalne programy, które pozwolą uciąć emisje z sektora żywnościowego. Rządy powinien wyznaczyć krajowe cele redukcji i opracować strategie, które do tego doprowadzą, czyli postawić na edukację i kampanie społeczne, ustalić wytyczne dla publicznych zamówień, a także obłożyć mięso i nabiał dodatkowym podatkiem, z którego dochód zostanie wykorzystany do produkcji zdrowej, bardziej ekologicznej żywności. 

Posiłki, które serwuje się w szkołach, szpitalach, domach opieki i innych placówkach powinny być zdrowe i mieć mniejszy ślad węglowy, niż to co serwuje się obecnie – czytamy w raporcie.

- Jeśli chcemy ratować naszą planetę, musimy w trybie pilnym znacznie ograniczyć globalne spożycie mięsa i nabiału. I potrzebujemy tu wsparcia rządowego w postaci spójnej strategii i polityki, która oznacza zmniejszenie hodowli zwierząt i zmianę nawyków żywieniowych. To także wyzwanie dla Polski, gdzie konsumuje się dwa razy tyle mięsa, niż wynosi średnia światowa. Do polskich władz musi dotrzeć, że zmiany są konieczne i jest to w interesie nas wszystkich. Polska normalność nie może być utożsamiana z jedzeniem kotletów i kiełbas, o czym coraz częściej wspominają ostatnio przedstawiciele naszego rządu. Czy naprawdę jesteśmy gotowi na ryzyko zniszczenia planety tylko dlatego, że nie możemy ograniczyć nadmiernego spożycia mięsa i nabiału? – komentuje Małgorzata Szadkowska.

Raport „Przełamując tabu: dlaczego musimy zmienić sposób żywienia, by sprostać kryzysowi klimatycznemu” znajduje się na stronie Compassion Polska – www.ciwf.pl.
Ekologia.pl (JSz)
Ocena (4.0) Oceń: