Wtorek 28.05.2019

Kraje azjatyckie będą odsyłały śmieci

W ciągu ostatnich lat marnotrawstwo zachodniego świata gromadziło się na wybrzeżach południowo-wschodniej Azji. Skrzynie niechcianych śmieci z Zachodu lądowały w portach Filipin, Indonezji i Wietnamu, podczas gdy w Malezji gromadziły się ogromne, toksyczne hałdy z tworzyw sztucznych importowanych głównie z Europy i USA. Wkrótce ma to się zmienić! Narody południowo-wschodniej Azji ślubują wysłać śmieci tam, skąd przypłynęły.




W zeszłym tygodniu prezydent Filipin, Rodrigo Duterte, zagroził zerwaniem stosunków dyplomatycznych z Kanadą, jeśli rząd nie zgodzi się odebrać 69 kontenerów zawierających 1500 ton odpadów, które zostały wywiezione na Filipiny w 2013 i 2014 roku.

Kanada uważa, że nie ma problemu. Jednak w miarę eskalacji sporu Duterte oświadczył, że jeśli rząd nie podejmie szybkich działań, Filipiny odholują śmieci na wody kanadyjskie i tam je zrzucą.
„Filipiny jako niezależny suwerenny naród nie mogą być traktowane jak śmietnik przez obcy naród” ‒ powiedział rzecznik prezydenta Salvador Panelo.

Podobne działanie podjęły inne kraje. W ubiegłym roku Tajlandia, Malezja i Wietnam wprowadziły przepisy zapobiegające przedostawaniu się zagranicznych odpadów do ich portów.

Dochodzenie rządowe w Malezji z 23 kwietnia br. ujawniło, że odpady z Wielkiej Brytanii, Australii, Stanów Zjednoczonych i Niemiec nielegalnie wlewały się do kraju. To koniec ‒ powiedział Yeo Bee Bin, minister środowiska. „Malezja nie będzie wysypiskiem świata. Odeślemy odpady, tam skąd przypłynęły.” W rezultacie odesłano pięć kontenerów nielegalnych śmieci do Hiszpanii. Uważa się, że tylko w ten sposób zachodnie kraje, będą w końcu zmuszone stawić czoła własnym problemom z odpadami, zamiast obciążać nimi kraje rozwijające się.

Tylko 9% światowych tworzyw sztucznych jest poddawanych recyklingowi, a reszta w większości gnije na wysypiskach w południowo-wschodniej Azji lub jest nielegalnie spalana, uwalniając do atmosfery trujące opary. W Indonezji w zeszłym roku odkryto, że nielegalnie importowane śmieci są spalane w fabryce tofu.

„Jest to właściwy krok rządu Malezji, aby pokazać światu, że poważnie podchodzimy do ochrony naszych granic przed odpadami. Dlaczego podatnicy mają ponosić koszty sprzątania odpadów z innych krajów?” ‒ powiedziała Mageswari Sangaralingam, pracownik naukowy w Consumers Association of Penang i Friends of the Earth Malaysia. Znaczne ilości odpadów z tworzyw sztucznych trafiających do Malezji były „zanieczyszczone, zmieszane i niskiej jakości”, co oznaczało, że nie można było poddać ich recyklingowi. Większość była palona, trafiła na składowiska lub do oceanów.

Problem zaczął się w Azji Południowo-Wschodniej na początku 2018 r., po tym, jak Chiny przestały przyjmować odpady z tworzyw sztucznych z innych krajów świata z powodu problemów środowiskowych. W 2016 r. Chiny przetworzyły co najmniej połowę światowego eksportu plastiku, papieru i metali, w tym tyle śmieci z Wielkiej Brytanii, że mogłyby wypełnić 10 tysięcy olimpijskich basenów.
 
W następstwie chińskiego zakazu prywatne korporacje zajmujące się importem odpadów zaczęły walczyć o obciążenie tym śmieciowym problemem innych krajów. Ponieważ większość śmieci kierowana była przez Hongkong, południowo-wschodnia Azja, która znajdowała się w pobliżu i miała luźne przepisy, stała się atrakcyjnym rynkiem zbytu.

Według Greenpeace, import odpadów z tworzyw sztucznych do Malezji wzrósł z 168,500 ton w 2016 r. do 456 000 ton w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2018 r. Trafiały tam odpady głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Australii i USA. Koszty środowiskowe i społeczne okazały się bardzo wysokie. Raport Global Alliance for Incinerator Alternatives (GAIA) zawiera szczegółowe informacje o tym, jak w całej Azji Południowo-Wschodniej napływ toksycznych odpadów zanieczyścił wodę, uprawy i przyczynił się do wzrostu zachorowań na choroby układu oddechowego.

Nawet gdy rządy południowo-wschodniej Azji zaczynają walczyć z tym problemem, odpady nadal spływają szerokim strumieniem. W Indonezji od pięciu miesięcy w porcie na wyspie Riau stoi 60 kontenerów z niebezpiecznymi i toksycznymi odpadami. W zeszłym tygodniu na Filipinach pojawiły się skrzynie rozdrobnionych śmieci komunalnych z Australii oznaczone jako paliwo.
Beau Baconguis, działacz organizacji ds. Tworzyw sztucznych w GAIA Asia Pacific, zwrócił uwagę na to, że rozwinięte kraje z niechęcią zauważają problem.

„To ich marnotrawstwo, dlatego te kraje powinny być za to odpowiedzialne” ‒ powiedział Baconguis. „Dla biednych krajów jest to niesprawiedliwość ekologiczna, że muszą przyjmować odpady od bogatszych państw, tylko dlatego, że te nie są w stanie sobie z nimi poradzić. Miejmy nadzieję, że kiedy te śmieci zostaną odesłane, bogaty zachód będzie zmuszony do działania we własnych granicach”. 
Ekologia.pl (JS)

Bibliografia

  1. Hannah Ellis-Petersen; “Treated like trash: south-east Asia vows to return mountains of rubbish from west”; data dostępu: 2019-05-28
Ocena (5.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy