Świstak - opis, występowanie i zdjęcia. Zwierzę świstak ciekawostki

Świstak to jeden z tych zwierzaków, który stał się pewnym symbolem. W USA wierzą, że od jego zachowania, a dokładniej od jego cienia, zależy kiedy przyjdzie wiosna. Coś w tym jest, bo zwierzęta ogólnie lepiej przeczuwają pewne zjawiska. Nawet powstał film, którego fabułę zbudowano wokół dnia tego zwierzęcia. Oczywiście w filmie nie chodziło o zwierzę, a coś zupełnie innego, to jednak świstak wielu będzie kojarzył się z popadaniem w wir codzienności. Czy jest „codziennym”, monotonnym zwierzakiem? Czy świstak cały czas śwista tak samo? Z pewnością nie, co Wam udowodnię!



Świstak alpejski, fot. shutterstockŚwistak alpejski, fot. shutterstock
  1. „Świstak czyli Misiomysz”
  2. U świstaka łeb podobny do myszy, resztę ciała do niedźwiedzia
  3. Świstak to taki osobliwy mieszkaniec Tatr
  4. Kontrola graniczna!

„Świstak czyli Misiomysz”


Pierwsze spotkania ze świstakiem wzbudzały bardzo dużo emocji wśród ówczesnych biologów. Trudno było zakwalifikować tego ssaka do jakiejkolwiek dotąd poznanej grupy zwierząt. Pierwsza rycina przedstawiająca świstaka pochodzi z roku 1545, a jej autorem był Sebastian Munster. Jednak historia poznawania gatunku ma swoją genezę jeszcze wcześniej, bo już w roku 1255, kiedy to Bolesław Wstydliwy wydał opactwu cysterskiemu w Szczyrzycu przywilej polowania na wszystkie zwierzęta żyjące pod i w samych Tatrach. Relacje pochodzące z tamtego okresu wzmiankują, i to dość obszernie, o grupach myśliwych, wyspecjalizowanych właśnie w polowaniach na świstaki. Nazywano ich wówczas „świszczarzami”.

Niestety zachowane zapiski odnoszą się raczej do metod polowania czy kulinariów. Dopiero w XVII i XVIII wieku zaczęły powstawać bardziej obrazowe opisy tego zwierzęcia, które aż do roku 1868 po polskiej stronie Tatr było odławiane na potęgę. Pisali o nim Gabriel Rączyński, Krzysztof Kluk czy Maksymilian Nowicki. Dopiero ten ostatni w roku 1865 opublikował pełny opis biologii gryzonia. To właśnie Nowicki opisując po raz pierwszy świstaka w sposób stricte naukowy, jak na tamte czasy oraz warunki przystało, użył łacińskiego określenia Arctomys – co w wolnym tłumaczeniu na język polski oznacza nic innego jak „misiomysz”. Genezy takiego określenia należy doszukiwać się w wyglądzie świstaka.

U świstaka łeb podobny do myszy, resztę ciała do niedźwiedzia


Inny Polski naukowiec Ludwik Zejszner określił świstaka jako „niedźwiedziomysz”. Na potwierdzenie użytej przez siebie nazwy tak opisał zwierze: „…wygląda jakby składało się z dwóch innych; łbem podobne myszy, resztę ciała niedźwiedziowi, pokryte długim włosem nie różniącym się od szopów.” A skąd w takim układzie ostateczna nazwa, używana do dzisiaj? Odpowiedź w tym samym tekście.

Zejszner pisał, że górale określali świstaka… świstakiem. Dlaczego? Ze względu na jego charakterystyczne „szczekanie” przypominające bardziej świst. Podobne pochodzenie ma nazwa łacińska. Marmota marmota – w tłumaczeniu na polski oznacza kogoś mamroczącego, marudzącego lub mruczącego. Głos jest niezwykle ważnym elementem komunikacji w kolonii świstaków.

Cała seria różnych świstów pozwala zwierzętom na swój sposób określić rodzaj nadchodzącego niebezpieczeństwa, czy też komunikację między sobą, a także ustalenie w danym momencie pozycji konkretnego osobnika. Pojedynczy, ostry, wysoki gwizd oznacza nadlatującego orła. Wtedy inne świstaki, ostrzeżone w ten sposób, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają w norach pod ziemią. Natomiast jeśli w pobliżu znajdzie się człowiek lub lis czy pies, wtedy następuje seria świstów o średnim natężeniu. Świstaki chowają się w norach, przeczekują niebezpieczeństwo siedząc u wylotu i obserwują następujące po sobie zdarzenia. Przeważnie lis słysząc tego typu dźwięki, rezygnuje z polowania, gdyż wie, że upolowanie takiego świstaka wiąże się ze zbyt dużą utratą energii. Poza dźwiękami ostrzegawczymi, te gryzonie wydają także piski lub pomruki będące głosami kontaktowymi pomiędzy poszczególnymi członkami świstaczego klanu.
Świstak tatrzański, fot. shutterstock

Świstak to taki osobliwy mieszkaniec Tatr


Bez wątpienia świstaka można uznać za jedno z najciekawszych zwierząt żyjących w Tatrach. Z punktu widzenia systematyki zaliczany jest do rodziny wiewiórkowatych, a jak zapewne większość z nas wie, wiewiórki żyją głównie na drzewach. Nic bardziej mylnego, oprócz świstaka, w Polsce, także susły są przedstawicielami tzw. wiewiórek ziemnych. Ich życie toczy się przede wszystkim na ziemi oraz pod nią.
Świstaki kopią głębokie tunele, na końcu których znajdują się nory. W nich można znaleźć gniazda, a w gnieździe nawet 6 młodych urodzonych w czerwcu po 33 dniowej ciąży. Wiewiórki należą raczej do małych zwierząt, a świstak, łącznie z ogonem, mierzy niemal 70 cm i może ważyć nawet 4 kg, co czyni go, zaraz po bobrze, największym gryzoniem zamieszkującym nasz kraj. Przedstawiona masa jest masą średnią, dlatego że jesienią świstaki ważą nawet do 6 kg! Główną przyczyną tak gwałtownego zwiększenia masy ciała jest nic innego jak zbliżająca się zima, podczas której zwierzęta te ucinają sobie kilkumiesięczną drzemkę. Żeby móc przetrwać ten okres, sama tkanka tłuszczowa stanowi niemal 2 kilogramy! Świstaki gromadzą się zazwyczaj pod koniec października i wspólnie zimują w specjalnych komorach zimowych. Na zewnątrz śpią najstarsze, a zarazem najbardziej doświadczone osobniki, natomiast w samym środku, otoczone innymi osobnikami, zimują najmłodsze zwierzęta. W tym czasie temperatura ciała spada do około 8 stopni, co stanowi nieco mniej (przeważnie o 2-3 stopnie) niż temperatura panująca wówczas w norze. Akcja serca spada z aż 220 skurczów na minutę w okresie letnim, do zaledwie 15 zimą. Sen świstaka trwa według różnych źródeł około 220 dni, ale ze względu na zmiany klimatyczne, które cały czas postępują, długość snu z roku na rok się skraca. Podczas hibernacji ssaki co trzy tygodnie przebudzają się, głównie ze względu na rosnącą temperaturę środowiska zewnętrznego. Im częściej temperatura wzrasta do 0 stopni lub powyżej, tym świstaki częściej budzą się, co stanowi duży wydatek energetyczny. Podczas takich krótkich przebudzeń temperatura ciała rośnie do 34 stopni. Nietrudno zatem wywnioskować, że takie zjawisko może mieć opłakane skutki dla zwierząt. W drastycznych przypadkach prowadzi to nawet do śmierci, przede wszystkim, młodych osobników. Ale śmierć na świstaki czyha także wtedy, gdy termiczna zima dobiega końca później niż pozwalają na to zapasy tłuszczu. Zwierze wówczas wyczerpane balansuje na granicy życia i śmierci.
Para tatrzańskich świstaków, fot. shuttersstock

Kontrola graniczna!


Rodzina świstaków może składać się z kilkunastu członków, natomiast kilka rodzin żyjących obok siebie tworzy dość sporą kolonię. Jak się okazuje osobniki żyjące w tych koloniach, a przede wszystkim samce, co jakiś czas ruszają na obchód zajmowanego przez nie skrawka ziemi. Przy okazji kontroli swojej „granicy”, zwierzęta znakują teren wydzieliną pochodzącą z gruczołów umieszczonych w okolicy odbytu, na poduszkach łap oraz na policzkach. W ten sposób dają znać sąsiadom, że to ich „prywatna” działka, na którą lepiej nie wchodzić. Jeżeli samiec napotka na obce osobniki, wówczas zaczyna je odstraszać. Najpierw stroszy sierść i podnosi ogon pionowo do góry charakterystycznie machając i udając przy tym jeszcze większego niż jest naprawdę. Zazwyczaj takie odstraszanie pomaga a osobnik, który otrzymał tak wyrazisty sygnał zawraca na pięcie i odchodzi w swoją stronę. Przede wszystkim na granice rewirów zapuszczają się ciekawskie osobniki młodociane, nie znające jeszcze wielu zagrożeń. Trochę tacy nastolatkowie, przekładając na nasze, ludzkie rozumienie struktury wiekowej danej populacji. Bywają również takie sytuacje, kiedy dochodzi do konfrontacji między dorosłymi samcami przebywającymi na granicy terytorium. Wtedy sygnały wizualne raczej nie pomagają i dochodzi do walki, często na śmierć i życie. Największa bronią każdego świstaka są siekacze. Ssak potrafi nimi naprawdę bardzo mocno zranić przeciwnika. Gdy walka nie ma zwycięzców, a żaden z toczących bój nie chce ustąpić, zwierzęta będą ją toczyć aż do skutku, dopóki jeden z nich nie odpuści. Jeszcze będąc dziećmi, samce są przysposobiane do takich incydentów. Latem można obserwować jak młodociane osobniki toczą między sobą walki na niby, podczas których zdobywają umiejętności służące w życiu dorosłym.
Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk)
Moim zdaniem
Widziałeś/widziałaś kiedyś świstaka?
Ocena (3.6) Oceń: