Fruczak gołąbek – motyl przypominający kolibra. Ciekawostki o zawisaku
Ekologia.pl Wiadomości Ciekawostki przyrodnicze Fruczak gołąbek – opis, występowanie i zdjęcia. Owad fruczak gołąbek ciekawostki

Fruczak gołąbek – opis, występowanie i zdjęcia. Owad fruczak gołąbek ciekawostki

Od maja do czerwca przylatują do nas z południowej Europy. Znoszą palące promienie południowego słońca, a do tego są rekordzistami w długości przelotu, w trakcie którego mogą osiągnąć prędkość nawet 50 km/h. O kim mowa? Co to za motyl przypominający kolibra? Opis ten doskonale pasuje do spotykanego na terenie naszego kraju motylafruczaka gołąbka.

Fruczak gołąbek, fot. shutterstock

Fruczak gołąbek, fot. shutterstock
Spis treści

Fruczak gołąbek – motyl przypominający kolibra

Ten kto pierwszy raz zobaczy tego owada, może odnieść mylne wrażenie, że spotkał kolibra. Tylko skąd koliber w Polsce? Odpalamy internet, wpisujemy hasło „polski koliber” i znajdujemy odpowiedź. Ten owad, przypominający egzotycznego ptaka, to motylfruczak gołąbek.

Fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum) to motyl z rodziny zawisakowatych (Sphingidae). Zawisaki mogą poszczycić się tym, że należą do najlepiej latających motyli na świecie. Aerodynamiczna budowa, odpowiednio skonstruowane skrzydła i mięśnie sprawiają, że motyle te latają niezwykle szybko, osiągając prędkość do 50 km/h. Poza tym nazwę można skojarzyć ze stylem latania, który nawiązuje do tego, że pobierają pokarm niczym koliber – zawisając w powietrzu i spijając długą trąbką nektar. Rodzina zawisakowatych liczy ok. 20 gatunków. Do zawisaków należy m. in. zmora trupia główka (Acherontia atropos) – największy motyl, jakiego możemy spotkać w Polsce (rozpiętość skrzydeł wynosi 10–14 cm). Ta ćma żerująca w nocy, na grzbiecie ma charakterystyczny rysunek, który przypomina ludzką czaszkę.

Jak wygląda fruczak gołąbek? Opis i cechy charakterystyczne

Długość jego ciała wynosi 3-4 cm. Owad jest bardzo ciekawie ubarwiony. Odwłok ma barwę szarobrunatną, a w jego środkowej części są żółtawe plamki. Zaś w tylnej części odwłoka znajdują się pęczki odstających białych i czarnych łusek, które do złudzenia przypominają ptasi ogon. Łuski te pełnią rolę „stateczników” owada, które ułatwiają sterowanie w locie. Na głowie fruczaka znajduje się para ciemno brunatnych czułków. Ciało ma krępe, pokryte gęstymi włoskami.

Jak na motyla przystało, ma dwie pary skrzydeł o rozpiętości 4-5 (niekiedy do 7) cm. Posiada też całkiem pokaźne, masywne ciało. Zatem jest to całkiem duży owad o skromnym ubarwieniu. Przednie skrzydła mają srebrzysto-szary odcień, a drugie wpadają w tony złoto-rdzawo-pomarańczowe.

Jak wygląda fruczak gołąbek? Opis i cechy charakterystyczne

Fruczak gołąbek, fot. shutterstock

Życie fruczaka gołąbka

Dorosły fruczak gołąbek już nie rośnie, a pokarm pobiera by mieć energię do latania. Fruczaki żywią się nektarem kwiatów przytulii, marzanny barwierskiej, ostu, floksu, petunii, cynii, chabru czy gwiazdnicy. Poszukując pokarmu motyl zgrabnie przelatuje pomiędzy roślinami, a zwisając nad kwiatem, wsuwa do jego wnętrza długą rurkę ssawki. Zachowaniem przypomina kolibra, bo spija nektar unosząc się w powietrzu. Przez spore rozmiary i swoje zachowanie często bywa mylony z tym ptakiem.

Fruczak gołąbek pojawia się u nas w dwóch pokoleniach. Pierwsze pokolenie przylatuje z południa Europy na przełomie maja i czerwca. Drugie pokolenie pojawia się w sierpniu wraz gąsienicami żerującymi na różnych gatunkach przytulii i wiciokrzewu. Gąsienice mają barwę jasnozieloną z drobnymi białymi kropkami na całym ciele. Po bokach ciągną się podłużne białawe linie, a na końcu odwłoka znajduje się charakterystyczny kolec o nieznanej funkcji. Od końca sierpnia do października można oglądać osobniki, które wykluły się ze złożonych już u nas w kraju jajeczek.

We wrześniu zawisaki migrują na południe Europy, by tam przeczekać zimę. Przylatują do nas w maju i czerwcu. Jednak nie są to te same owady, które opuściły nasz kraj, ale ich potomstwo. Urodzone w naszym kraju motyle, jeśli nie zdążą odlecieć na południe, z powodu zimna – giną. Chociaż są naukowcy, którzy twierdzą inaczej. Nieznana jest ilość osobników wychowanych w kraju, która udaje się w drogę powrotną na południe. Niektórzy entomolodzy twierdzą, że tylko niewielka liczba owadów jest w stanie przehibernować nasze zimowe mrozy.

fruczak gołąbek w locie nad kwiatami

Fruczak gołąbek – motyl przypominający kolibra, fot. shutterstock

Fruczak gołąbek jest mistrzem latania

Skąd ten zawisak? Prawdopodobnie od sposobu latania. Owad ten, jak koliber zawisa nad kwiatem i za pomocą długiej, cienkiej trąbki (rurki-ssawki) spija nektar. Bez zastanowienie można napisać, że zawisaki to mistrzowie latania. Ich masywne ciało zbudowane jest z silnych mięśni, które umożliwiają im przemieszczanie się z prędkością powyżej 50 km/h. Podczas spijania nektaru z kwiatów, skrzydła wykonują ruchy o częstotliwości aż 5 tysięcy uderzeń na minutę, czyli ponad 80 na sekundę. Dzięki temu motyl dosłownie zawisa w nieruchomo w powietrzu. Jak podają naukowcy, w ciągu minuty lotu ćma ta może odwiedzić nawet sto kwiatów. Podobno jej ciało rozgrzewa się pod wpływem wykonywanych drgań mięśni nawet do 38 stopni Celsjusza –  zachodzi wtedy zjawisko endotermii (wewnętrznej produkcji ciepła).

Fruczak gołąbek to ćma i motyl w jednym

Fruczak gołąbek to ćma, który jak ćma się nie zachowuje. Zamiast nocnych eskapad, woli odwiedzać kwiaty w promieniach palącego słońca. Z racji tego, że egzystuje w ciągu dnia, musi być bardzo ostrożny i uważny, ze względu na czyhające niebezpieczeństwa. Fruczak gołąbek ma bardzo dobry wzrok, który pozwala mu ekspresowo reagować na zmiany w otoczeniu. Jeżeli chcemy bliżej przyjrzeć się temu motylowi, to musimy podchodzić do niego bardzo ostrożnie, gdyż fruczak błyskawicznie odpowiada na ruch, salwując się ucieczką.

Fruczak gołąbek przylatując do nas z południa Europy, odbywa długodystansowe loty migracyjne, pokonując przy tym odległości rzędu kilku tysięcy kilometrów. Owada tego można dostrzec już od maja -czerwca w kwiatowej części parków, ogrodów oraz na balkonach, gdzie rosną wybrane, pięknie kwitnące rośliny ozdobne. Najaktywniejsze są od sierpnia do września, kiedy żerują na cyniach i astrach, petuniach czy przytuliach.

 

Motyl fruczak gołąbek ssący nektar z kwiatu przytulii, pelargonii

Motyl fruczak gołąbek żywiący się nektarem kwiatów, przypominający egzotycznego kolibra, fot. shutterstock

Zaproś fruczaka gołąbka do swojego ogrodu

Jakie rośliny posadzić, aby zaprosić te niezwykłe motyle do naszego ogrodu. Owad ten nie jest wybredny. Fruczak gołąbek, a raczej jego gąsienica do życia potrzebuje zwykłych chwastów, zwłaszcza przytulii. Owad dorosły lubi żerować na kwiatach o dużych kielichach z dużą ilością nektaru. Dlatego często można go spotkać na pelargonii, petunii, maciejkach, floksach, astrach, cyniach, budlejach, chabrach czy malwach. To właśnie te kwiaty przyciągają fruczaki, dając nam okazję do niecodziennych obserwacji. Taki ogród chętnie odwiedzą też inne gatunki motyli dziennych.

Zatem nie trzeba spełniać nie wiadomo jakich wymagań, by fruczak gołąbek do nas zawitał. Jeśli gąsienica będzie miała na czym żerować, a dorosły osobnik z czego spijać nektar, to jest wielkie prawdopodobieństwo, że będziemy mieli przyjemność zaobserwować tego owada u nas w ogrodzie. Tylko warunek jest jeden – im mniej chemicznych środków roślin tym lepiej!

Fruczak gołąbek jest bardzo szybkim i sprytnym motylem i nie jednemu z nas umknie on uwadze. Dlatego potrzebna jest cierpliwość i odrobina szczęścia, by wypatrzeć go w ciepłe popołudnie, kiedy w ciepłe i słoneczne dni odwiedza ukwiecone ogrody i balkony.

Fruczak gołąbek – najczęściej zadawane pytania

Ile żyje fruczak gołąbek?

Dorosły owad (imago) – żyje zazwyczaj od 2 do 4 tygodninW cieplejszych rejonach może mieć 2–3 pokolenia rocznie, a w Europie Środkowej zwykle dwa: jedno wiosenne i jedno letnie.

Czy fruczak gołąbek to ćma?

Tak, fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum) to gatunek ćmy, choć jego wygląd i zachowanie często przypominają kolibra, co może być mylące.

Czy fruczak gołąbek jest pod ochroną?

Fruczak gołąbek, należący do rodziny zawisakowatych, nie jest objęty ochroną gatunkową, ponieważ populacja tych owadów jest stabilna i niegrozi im wyginięcie. Należy jednak pamiętać, że mimo braku ochrony gatunkowej, chwytanie motyli w środowisku naturalnym jest wciąż zabronione.


Dziennikarz portalu Ekologia.pl

Bibliografia
  1. Willmott A. & Ellington, C.; "The Mechanics of Flight in the Hawkmoth Manduca Sexta"; The Journal of Experimental Biology 200, 2705–2722 (1997);
  2. Zlatkov, Boyan & Beshkov, Stoyan & Ganeva, Tsveta. (2017); "Oenothera speciosa versus Macroglossum stellatarum: killing beauty"; Arthropod-Plant Interactions. 12. 10.1007/s11829-017-9588-3;
  3. ORIGINAL PAPERR. Kern; "Visual position stabilization in the hummingbird hawk moth,Macroglossum stellatarum L.II. Electrophysiological analysis of neurons sensitiveto wide-Æeld image motion"; J Comp Physiol A (1998) 182: 239-249;
  4. Eric R. Olson; "Featured Creature: Hummingbird Hawk-Moth"; https://www.pbs.org/wnet/nature/blog/featured-creature-hummingbird-hawk-moth/; 2019-07-09;
4.8/5 - (29 votes)
Subscribe
Powiadom o
719 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wczoraj, działka pod Łowiczem. Miły widok, w pierwszym momencie – skojarzenie – koliber.

Widziałem dzisiaj u znajomych tego motylka. Lipno k Przysuchy. Mazowiecki

Codziennie na balkonie :D uwielbia róźowe pelargonie i nic poza tym nie chce ani petuni ani innych kwiatków :D

U mnie wczoraj na balkonowym ogródku, gościł na gozdzikach i surfiniach☺

I umnie gościł na ogrodzie. Pił nektar z kwiatów białej werbeny. Piękny owad.

Mam masę cynii w ogródku i widuję go często Sandomierz pozdrawia:)

Wczoraj na działce nad floksami w Nowej Dębie

A ja widziałem to cudo wczoraj w Karpaczu,latałem za nim z telefonem a ludziska patrzeli jak na wariata

Jakoś na początku lipca wieczorem widziałam go pierwszy raz w zyciu przez okno. Przyleciał do kwiatów przed domem w okolicach Grudziądza. Myślałam w pierwszej chwili że to naprawdę koliber wiec wyszlam szybko na podwórko zeby sie przekonac co to. Ruchy i sposob zachowania naprawde bardzo przymominaly kolibra ale potem doszło do mnie ze przecież w Polsce ich nie ma :) więc cały czas zastanawiałam się co to było. Na drugi wieczór znów przyleciał wtedy pokazałam go rodzinie a wszyscy krzykneli “koliber” :D ale mieli miny :D tylko dopiero po chwili uświadomiłam ich że to nie koliber :)
Fantastyczne stworzenie :)

U mnie na balkonie(w centrum Chorzowa) już trzeci raz go widziałam. Śliczny.

Codziennie żerują u mnie przy domu ;) mają około 10 cm długości, są na prawdę duże.
Nie widziałem jeszcze tych z ogonami, ale ponoć są. Pozdrawiam z Lubelszczyzny.

A ja spotykam go u mnie W Wieszczetach ok bielska wieczorem przylatuje do kwiatow na parapecie jest sliczny obserwujemy go cala rodzinka pozdrawaiam

A ja spotykam go u mnie W Wieszczetach ok bielska wieczorem przylatuje do kwiatow na parapecie jest sliczny obserwujemy go cala rodzinka pozdrawaiam

Dzisiaj, 5 lipca, odwiedził mój balkon :) Blachownia koło Częstochowy :)

O, ja też Blachownia, ten cudny stworek latał mi dziś wśród pelargonii. Ciekawe, czy ten sam, czy wyjątkowo im się u nas spodobało i jest ich więcej:-)

Piękny z bliska. Nawet w centrum Krakowa

Wieliczka centrum. Śliczny. Podlatywal blisko dłoni do kwiatków na galkonie

Cześć wszystkim. Szwajcaria 01.07.16 wypił cały nektar z Petuni na balkonie, śliczny

DIsiaj odwiedził mój balkon i spijał nektar z pelargoni. Gdynia

ja przed chwila widziałem z bliskiej odległości na balkonie spijał nektar z kwiatków;) śliczny

U mnie był dziś na balkonie ! PSZCZYNA, ŚLĄSK

Pierwszy raz widziałam tego motyla dziś 23 czerwca 2016 na moim balkonie wypijal nektar z werbeny. Mieszkam na Podlasiu. Stałam zachwycona. Nie miałam pojęcia że te motyle przylatuja do Polski. Internet przyniósł rozwiązanie zagadki.

Ja wczoraj widziałam go w Tomaszowie Mazowieckim. Wychylił kilka kieliszków lawendy i umknąć w swoich wdzięcznych podrygiwaniach.

Ja go widziałam na rynku w Zamościu, jak wypijał nektar z kwiatów rosnących na klombach. Ludzie się dziwnie patrzyli, bo biegałam z córkami wokól tych kwiatów. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Rzeczywiscie do złudzenia przypomina koliberka, bo tę rurkę, którą wypija nektar można wziąć za długi dziubek, a tył wygląda na ptasi ogonek. A dopiero jak się mu bliżej przyjrzałam zauważyłam czułki i to dało mi do myślenia, że ptaszki nie mają czułków. Małe cudeńko. U mnie w Szczecinie takich się nie widuje.