To prawdziwa katastrofa! Pozostało nam tylko 31% „żyjącej Planety” | ekologia.pl
Ekologia.pl Wiadomości Świat To prawdziwa katastrofa! Pozostało nam tylko 31% „żyjącej Planety”

To prawdziwa katastrofa! Pozostało nam tylko 31% „żyjącej Planety”

Liczebność populacji ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb zmalała średnio aż o 69 proc. – alarmuje WWF w najnowszym raporcie Living Planet Report. Będzie to miało katastrofalne skutki dla gatunku ludzkiego. Usługi dostarczane przez przyrodę warte są 125 bilionów dolarów rocznie , a bez nich trudno wyobrazić sobie nasze życie.

Fot. WWF

Fot. WWF

75 proc. Polaków uważa, że korzysta z różnorodności biologicznej w sposób umiarkowany lub niski. 25 proc. przyznaje, że po prostu nie wie, jakie korzyści przynosi dla nich różnorodność biologiczna. A korzystamy z niej w sposób ciągły. Najnowszy Living Planet Report 2022 (Raport „Żyjącej Planety”) podkreśla znaczenie przyrody w kontekście zdrowia, dobrobytu ludzi, istnienia społeczeństw i gospodarek.

– W skali globalnej, usługi dostarczane przez przyrodę są bowiem warte około 125 bilionów dolarów rocznie. Są to tzw. usługi ekosystemowe, które otrzymujemy od Ziemi, czyli świeże powietrze, czysta woda, żywność, energia oraz inne produkty i surowce. (…) Ponad połowa całkowitego światowego Produktu Krajowego Brutto jest umiarkowanie lub wysoce zależna od przyrody i jej usług. Bez zachowania i odtworzenia różnorodności biologicznej po prostu będzie trudno nam przetrwać – mówi Dariusz Gatkowski, Doradca Zarządu ds. różnorodności biologicznej z WWF Polska.

Living Planet Report 2022 pokazuje średni spadek liczebności monitorowanych populacji dzikich zwierząt na poziomie 69% w ciągu 48 lat, od 1970 do 2018 roku. W ujęciu globalnym największy spadek liczebności populacji dzikich zwierząt nastąpił w Ameryce Środkowej i na Karaibach – średnio aż o 94%. Populacje gatunków kręgowców słodkowodnych doświadczyły największych spadków w porównaniu z innymi grupami gatunków. W latach 1970-2018 zmniejszyły się średnio o 83%.  Nie inaczej jest w Polsce.

– Wśród 181 gatunków kręgowców  występujących w Polsce, których liczebność zmniejszyła się tak bardzo, że znalazły się w „Polskiej czerwonej księdze zwierząt” są gatunki powszechnie znane i lubiane, takie jak żubr, wilk i ryś, ale także takie, których nazwy trudno skojarzyć z jakimkolwiek zwierzęciem, np. sapa, parposz, nocek łydkowłosy (dwa gatunki ryb i gatunek nietoperza). Często nawet nie wiemy jakie gatunki tracimy – mówi dr Przemysław Nawrocki, Starszy Specjalista ds. Ochrony Wód i Gatunków z WWF Polska.

Co jest tego przyczyną? Głównie degradacja i utrata siedlisk, nadmierna eksploatacja, rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych, zanieczyszczenie środowiska i zmiana klimatu. Wszystkie te niszczycielskie czynniki mają związek z człowiekiem.


Kto może zatrzymać degradację?

Polacy przyznają, że każdy z nas ma osobisty wpływ na ochronę różnorodności biologicznej (63 proc.), na drugim miejscu wskazują ochronę międzynarodowym prawem (47 proc.), a na trzecim zwracają uwagę na biznes (40 proc.) .

– Stoimy w obliczu wywołanego działaniami człowieka podwójnego kryzysu: zmian klimatu i utraty różnorodności biologicznej, który zagraża dobrobytowi obecnych i przyszłych pokoleń. Zaplanowana na grudzień tego roku konferencja COP15, poświęcona różnorodności biologicznej, będzie dla światowych przywódców okazją do „zresetowania” naszej zaburzonej relacji ze światem przyrody i zapewnienia zdrowszej, bardziej zrównoważonej przyszłości dla wszystkich ludzi dzięki ambitnemu, globalnemu porozumieniu na rzecz różnorodności biologicznej. W sytuacji pogłębiającego się kryzysu stanu zachowania przyrody niezwykle istotne jest, aby takie porozumienie przyniosło natychmiastowe działania, w tym finansowe wsparcie krajów rozwijających się oraz transformację tych sektorów gospodarki, które najbardziej przyczyniają się do niszczenia zasobów przyrody – apeluje Marco Lambertini, dyrektor generalny WWF International.

Ekologia.pl (JSz)
4.6/5 - (10 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments