Strefa wolna od awokado

Taki napis widnieje na drzwiach kilku brytyjskich restauracji. Dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że globalny popyt na awokado stale rośnie.


Korzyści z jedzenia awokado są niezaprzeczalne. Jednak, jak wszystko w życiu, tak i sos guacamole, ma swoją cenę. Chodzi o koszty społeczne i środowiskowe. Dlaczego awokado nazywane jest „krwawym diamentem Meksyku”?

Większość awokado dostępnych na rynku pochodzi głownie z Meksyku, w mniejszych ilościach sprowadzane jest z Peru i Chile. Michoacán jest jednym z największych regionów uprawy awokado w Meksyku. Podczas gdy boom na awokado sprawił, że do rozwijającego się regionu zaczęły szerokim strumieniem płynąć pieniądze, to spowodował również problemy dla środowiska.

W związku z zapotrzebowaniem na awokado, rolnicy w Meksyku zwiększają swoje gospodarstwa rolne, kosztem naturalnych lasów. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ilość użytków rolnych przeznaczonych pod uprawy awokado na całym świecie wzrosła z 381 000 hektarów w 2006 r. do 564 000 hektarów w 2016 r. A powierzchnie pod plantacje awokado wciąż rosną. Szacuje się, że rocznie, pod pola uprawne wycinanych jest od 600 do 1000 hektarów lasów.

Zwiększona produkcja awokado przyczynia się do utraty różnorodności biologicznej, a także zanieczyszczenia środowiska i erozji gleby. Kolejny problem związany jest z wysokim zapotrzebowaniem na wodę drzew rodzących te owoce.

„Drzewa awokado, by się rozwijać, potrzebują dużo wody. By uzyskać kilogram awokado, trzeba zużyć około 600 litrów wody.” ‒ powiedział Marcelo Sternberg, profesor ekologii roślin na Uniwersytecie w Tel Awiwie. W efekcie – lokalne uprawy i żyjące w okolicy zwierzęta zostają pozbawione tego cennego surowca.

Uprawą awokado zainteresowały się także kartele narkotykowe. Ceny awokado drastycznie wzrosły, gdy meksykańska mafia zaczęła wyłudzać od plantatorów awokado procent od ich zarobków. Walka o zyski z awokado stała się przyczyną podpaleń, porwań a nawet zabójstw.

Degradacja ekosystemów, wylesianie, przemoc ‒ takie konsekwencje związane są nie tylko z uprawą awokado. Podobne problemy możemy odnieść do każdego typu żywności, pochodzącej z egzotycznych krajów.

Co możemy z tym zrobić? Niestety niewiele. Rewolucja musi stać się nie tylko na naszych talerzach, ale i w głowach rządzących i polityków, którzy mają wpływ na obowiązujące w Meksyku czy Chile prawo.

Ekologia.pl (JS)


wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy