Delfinarium niezgody
Ekologia.pl Wiadomości Świat Delfinarium niezgody

Delfinarium niezgody

Plany związane z budową delfinarium w Mszczonowie wzbudzają wiele kontrowersji. Inwestycji bronią urzędnicy, przekonując, że pomoże dzieciom przez delfinoterapię oraz ożywi gospodarczo region poprzez stworzenie kilkuset miejsc pracy. Z kolei obrońcy praw zwierząt sugerują, że delfinaria „nie mają żadnej wartości edukacyjnej i są jedynie inną odmianą cyrku”, który „zarabia na determinacji rodzin chorych dzieci”.

By Silar (Own work) [CC BY-SA 3.0 or GFDL], via Wikimedia Commons

By Silar (Own work) [CC BY-SA 3.0 or GFDL], via Wikimedia Commons

Już kilkadziesiąt tysięcy osób opowiedziało się przeciw budowie delfinarium na Mazowszu. W ciągu kilkunastu dni wydarzenie założone na FB przez WWF Polska zgromadziło ponad 40 tysięcy osób. Powstały też petycje przeciwko budowie skierowane do inwestorów delfinarium i władz Mszczonowa: apel Greenpeace podpisało 30900 osób, apel WWF podpisało prawie 18 000 osób (stan na 11 lipca). Głosy sprzeciwu słychać także wśród naukowych autorytetów.

„W przypadku delfinariów mamy do czynienia z sytuacją, w której pozbawione wolności zwierzęta służą człowiekowi swoim zachowaniem na ogół w imię rozrywki człowieka. (…) Przetrzymywanie delfinów w warunkach tak odległych od ich warunków naturalnych jest oczywistą krzywdą dla tychże zwierząt.” – stwierdził Prof. Wojciech Pisula (Interdyscyplinarne Centrum Badań Zachowania się Zwierząt i Ludzi).

Podobnego zdania jest dr. hab. Tadeusz Kaleta (profesor SGGW, zoolog, specjalista w zakresie behawioru zwierząt oraz zooantropologii):
„Jako wieloletni członek Rady Naukowej przy Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym, zajmujący się naukowo problematyką chowu zwierząt dzikich oraz prowadzący zajęcia ze studentami na terenie ZOO Warszawa od 1987 roku jestem przeciwny tego typu inicjatywie. Są takie gatunki zwierząt, które ze względu na duże i bardzo specyficzne potrzeby nie powinny się w ZOO znajdować. Do tej grupy zaliczam przede wszystkim walenie. W ogrodach zoologicznych Unii Europejskiej można obserwować odwrót od delfinariów z uwagi na m. in. trudności w zapewnieniu im dobrostanu oraz słabe wyniki rozrodu.”

Po drugiej strony barykady stoją władze Mszczonowa i inwestor. W dn. 06 lipca w audycji „Post Factum” w TOK FM burmistrz Mszczonowa Józef Kurek stwierdził, że delfinarium powstaje jako „przede wszystkim ośrodek rehabilitacji. Przede wszystkim. Oczywiście również będą elementy zabawy z delfinami, bo to jest nieodzowne, to się nazywa show. Ale przede wszystkim to ma służyć rehabilitacji ciężkich przypadków neurologicznych i autystycznych.”

Jednocześnie przyznał, że inwestycja stworzy około 50 miejsc pracy, oraz że wszystkie dane dotyczące delfinów w niewoli i działalności podobnych ośrodków ma wyłącznie od inwestora.

Tymczasem w tym samym dniu w audycji Popołudnie RDC przedstawiciel inwestora Barbara Król powiedziała o delfinoterapii, że „W tym momencie jest za wcześnie by o tym mówić, bo to zależy od pozwoleń, od regulacji (…) my się teraz na niej nie koncentrujemy.”

Co falsyfikuje tezę, że celem inwestycji jest rehabilitacja dzieci, natomiast z całą pewnością jest to typowe przedsięwzięcie komercyjne, nastawione na zysk z pokazywania delfinów. Jednocześnie p. Barbara Król stwierdziła, że baseny dla delfinów w niewoli są wystarczająco duże (w Mszczonowie planowany jest basen o wymiarach 30×50 metrów i 6 metrach głębokości), gdyż zwierzęta mają zapewnione jedzenie i nie muszą pływać w jego poszukiwaniu, co obecna w studio prof. Teresa Gardocka skomentowała słowami, że człowieka też można by zamknąć w komórce i karmić, a wtedy nie musiałby wędrować.  

O czym świadczą komentarze inwestora? Że inwestor ma nikłe pojęcie o faktycznych potrzebach tych ssaków morskich. Równie cyniczne jest operowanie argumentem, że w delfinarium zostaną przecież umieszczone zwierzęta, które urodziły się w niewoli. I że dla zwierząt wychowanych w niewoli, sztuczny basen nie jest problemem. Oczywiście, że jest! I dalej będzie powodował bardzo duży dyskomfort i stres!  Jeśli cała budowa zwierzęcia przystosowana jest do pokonywania codziennie dużych dystansów, jeśli jego mózg jest tak rozwinięty, że potrzebuje bodźców i bogatego życia społecznego, jeśli delfin jest zwierzęciem akustycznym i kontaktuje się ze światem głównie poprzez dźwięki, słuch i echolokację, to nieważne, czy urodził się w niewoli czy nie, czy jest to I czy II pokolenie żyjące w niewoli, życie w delfinarium zawsze będzie w drastyczny sposób naruszało jego dobrostan. Bo to kwestia genotypu i wrodzonego repertuaru zachowań i potrzeb, które zostają bardzo upośledzone w każdym delfinarium.

Dodatkowo niezwykle stresujące i zagrażające bezpośrednio zdrowiu i życiu  jest samo przewożenie delfinów, zwłaszcza z kraju do kraju. Często, żeby zaoszczędzić na kosztach, albo żeby utajnić taki transfer, prowadzi się go w absolutnie nieakceptowalny sposób. Zwierzęta są bardzo zestresowane, przebywanie poza wodą powoduje ucisk na organy wewnętrzne, skóra, która jest bardzo podatna na infekcje, przesusza się. Delfiny miotają się, co często prowadzi do uszkodzeń ciała. Faszerowane są więc lekami psychotropowymi, a gdy znajdą się w nowym, nieznanym miejscu, spirala stresu dalej się nakręca…

Jak wynika z danych  Marine Mammal Inventory Report  of the National Marine Fisheries Services  (Kestin, 2004), wśród 500 przebadanych przypadków śmierci w delfinariach: 26 osobników padło w wyniku transportu a kolejne 24 z powodu olbrzymiego stresu.

Złem jest samo rozmnażanie delfinów w niewoli, gdyż z premedytacją doprowadza się do tego, by rodziły się kolejne osobniki, które będą skazane na życie w nienaturalnych i bardzo uciążliwych dla nich warunkach. Po co? Oczywiście  w imię służenia człowiekowi i po to, by człowiek mógł na nich zarabiać.

Dlatego tak ważna jest najnowsza petycja, skierowana bezpośrednio do urzędów, które będą miały decydujący głos w opiniowaniu wniosków inwestora – petycja, skierowana do Ministra Środowiska, do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Inspektoratu Weterynarii.

Petycja ta znajduje się na stronie https://niedladelfinarium.pl/petycja/. Ważne, by podpisało ją jak najwięcej osób. Poza kilkoma tysiącami osób, które w ciągu dwóch pierwszych dni podpisały tę petycję, bezpośrednio pod samą treścią petycji znajdziemy podpisy wielu znakomitych naukowców – zarówno tych bezpośrednio związanych z naukami biologicznymi i zachowaniem się zwierząt, jak i naukowców zajmujących się kwestiami prawa, psychologii i etyki.

Ekologia.pl
4.7/5 - (9 votes)
Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

A co z ZOO? To też niewola! Według mnie wszystlo zależy od tego jak traktowane będą delfiny, od tego jak dużo zajęc będa miały. Ludzie nagle stali się obrońcami, 3/4 z was pewnie chodzi/chodziło do ZOO/cyrku a bynajmniej było minimum raz, jak powstają nowe rezeewaty przyrody, gdzie słonie, lwy, tygrysy itd są wyciągane ze swojego naturalnego środowiska to nikt nie protestuje?

W zoo zwierzęta nie muszą robić sztuczek i pracować w halasie przez wiele godzin!!!

Delfinarium to bardzo dobra inwestycja. Da miejsca pracy, sprowadzi do Polski turystów z Europy środkowej. Przeciwnicy delfianarium to większości ludzi bez wiedzy przyrodniczej, którzy zwyzywają każdego kto uważa inaczej. W grupie praktycznie brak protestujących naukowców. Są wypowiedzi garstki. Cała sprawa jest wyolbrzymiona, na podstawie złego traktowania zwierząt w kilku z setek delfinariów zrobili z tej inwestycji czyste zło. Mamy ZOO, mamy fokaria – grunt, by zwierzęta były dobrze traktowane. Protestowanie przeciw tej budowie to jakaś kuriozalna sytuacja.

O czym ty bazgrolisz, widać że nawet nie wysiliłeś się na przeczytanie artykułu i piszesz głupoty. Może za kasę napisałeś komentarz

Jak można tak myśleć. Na czym ma polegać dobre traktowanie uwięzionych zwierząt?