Najbardziej zabójcze wirusy w historii | ekologia.pl
Ekologia.pl Środowisko Przyroda Najbardziej zabójcze wirusy w historii

Najbardziej zabójcze wirusy w historii

Szacuje się, że na Ziemi jest około 10 kwintylionów wirusów. Znaleźć je można w wodzie, glebie, powietrzu. Jakim cudem nie jesteśmy więc nieustannie chorzy? Okazuje się, że tylko bardzo mała część tych patogenów zainteresowana jest człowiekiem. Spośród nich większość wywołuje zaledwie łagodne symptomy bądź atakuje nas całkiem bezobjawowo. Niestety, najbardziej zabójcze wirusy mają potencjał unicestwiający.

Wirus małpiej ospy. Źródło: Kateryna Kon/Shutterstock

Wirus małpiej ospy. Źródło: Kateryna Kon/Shutterstock
Spis treści



Wirus nie jest organizmem żywym. Jako dość skomplikowana mieszanina białek, kwasów nukleinowych, tłuszczy i węglowodanów nie jest w stanie rozmnażać się ani prowadzić żadnej innej „aktywności”. Gdy jednak wniknie do komórki gospodarza staje się siłą, którą można łatwo wykorzystać jako broń masowej zagłady. I człowiek nie byłby oczywiście człowiekiem, gdyby tego pomysłu nie wcielił już w życie.

Niestety, mimo wielu przeszkód biologicznych wirusy potrafią adaptować się i zmieniać gospodarzy. To zjawisko powoduje, że patogeny spotykane długi czas wyłącznie u określonych gatunków zwierząt przełamują stereotyp i zaczynają szerzyć się wśród ludzi. Z 200 wirusów, o których wiemy, że mają charakter chorobotwórczy i potrafią zaatakować człowieka, ogromna większość zaczęła podboje od znacznie skromniejszych „ofiar”. Stąd, przyszłość może nas jeszcze zaskoczyć.

Jak dotąd jednak w historii ludzkości zasłynęła garstka zabójczych wirusów…

Ospa prawdziwa

W 1980 r. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła całkowite wyeliminowanie wirusa ospy na naszej planecie. To jedyna choroba jak dotąd, z którą wygraliśmy bój. Zanim stało się to możliwe, zginęły jednak setki milionów ludzi. Pierwsze znane nam ofiary to starożytni Egipcjanie, ale możliwe, że wirus z rodziny pokswirusów atakował ludzi już wcześniej. Jego epidemie miały bowiem postać śmiercionośnych fal, które dziesiątkowały populację na świecie. W XVIII w. choroba rocznie zabijała w Europie nawet 400 tysięcy osób. W Amerykach miała unicestwić nawet 90% etnicznej populacji. Tylko w XX w. ospa prawdziwa miała zaś uśmiercić 300 milionów ludzi!

Oprócz drastycznej pęcherzykowatej wysypki, która pozostawiała blizny na całe życie, choroba powodowała również ślepotę lub zapalenie opon mózgowych. Już dwa tygodnie po zainfekowaniu 30% chorych umierało. Eradykacja złośliwego wirusa stała się możliwa dzięki szczepionce.

Marburg i Ebola, czyli filowirusy

Do dziś ludzkość trapią niestety wirusy wywołujące gorączkę krwotoczną zaliczane do rodziny filowirusów. Najgłośniejszym z nich jest Ebola, zidentyfikowany po raz pierwszy dopiero w 1976 r. Nazwa pochodzi od afrykańskiej rzeki, nad którą zaobserwowano pierwszą epidemię. Wirus trapi bowiem przede wszystkim obszar Afryki Subsaharyjskiej, choć w 2014 r. odnotowano pierwsze zakażenie poza Afryką. Śmiertelność szacowana jest od 25% do 90% (średnio 50%) i wynika przede wszystkim z utraty płynów. Chorzy cierpią bowiem na gorączkę, wymioty i biegunkę, a w końcu doznają też krwawień zewnętrznych i wewnętrznych.

Od 2019 r. dysponujemy szczepionką na Ebola, uczynną już po 10 dniach od podania dawki, oraz dwoma lekami, które wydają poprawiać rokowania chorych. Mimo to Światowa Organizacja Zdrowia uznaje wirus za globalne zagrożenie epidemiologiczne.

Nie mniejszą zjadliwością odznacza się wirus Marburg, należący do tej samej rodziny co Ebola. Odkryty w 1967 r. w Niemczech, najpierw dotknął pracowników laboratorium będących w bliskim kontakcie z małpami sprowadzonymi z Ugandy. W czasie epidemii W Demokratycznej Republice Kongo w latach 1998-2000 śmiertelność z powodu infekcji wynosiła aż 83%, zaś 2017 r. w Ugandzie wyniosła zatrważające 100%. W 2021 r. poinformowano o pierwszym przypadku w Zachodniej Afryce – ofiara miała typowe objawy: gorączkę, ból głowy i brzucha oraz krwawienia z dziąseł. Według naukowców ludzie nie tylko zakażają się wirusem między sobą, ale także ulegają infekcji przebywając w jaskiniach lub kopalniach zamieszkałych przez kolonie nietoperzy z rodzaju Rousettus.

Wirus HIV

O wirusie HIV słyszeli wszyscy, ale jest on już szeroko lekceważony jako choroba narkomanów, prostytutek i gejów. Faktycznie, ograniczony sposób możliwości zakażenia ograniczający się do wymiany płynów ustrojowych wiąże go wyraźnie z grupą ryzykownych zachowań. Z drugiej strony, na całym świecie z powodu AIDS, będącego powikłaniem HIV, umarło już ponad 40 milionów ludzi, a drugie tyle jest zakażonych.

HIV również wywodzi się z Afryki, gdzie w XIX w. najprawdopodobniej „przeskoczył” z szympansów na człowieka. Spekuluje się, że polowania na chore małpy i kontakt z ich krwią były zarzewiem globalnej epidemii. Współcześnie HIV pozostaje chorobą nieuleczalną, którą nosiciele mają do końca swoich dni. Dzięki wynalezieniu nowych leków na nabyty niedobór odporności (AIDS) długość i komfort można znacząco poprawić.

Nietoperze są jednymi z największych szerzycieli niebezpiecznych wirusów. Źródło: Martin Janca/Shutterstock

Wirus grypy

Wirus grypy na większości społeczeństwa również nie wywiera większego wrażenia. Prędzej czy później doświadcza go każdy, a choroba, choć nieprzyjemna, traktowana jest jak zło konieczne sezonu jesienno-zimowego. Nie zmienia to jednak faktu, że na każdych 100 tysięcy zakażonych co roku na świecie umierają 2 osoby (zazwyczaj starsze lub o obniżonej odporności). Ponadto typ A odpowiedzialny za szereg epidemii w historii ludzkości po I Wojnie Światowej zabił aż 50 milionów ludzi. Według naukowców z Uniwersytetu w Bostonie jest prawdopodobne, że podobna do „Hiszpanki” epidemia pojawi się ponownie – wystarczy nowy szczep wirusa o wyższym poziomie śmiertelności, abyśmy mieli kolejny globalny problem. Grypa szerzy się bowiem w zastraszająco szybkim tempie.

Flawiwirusy: denga, KFD, Zika

Stawonogom zawdzięczamy wirusy RNA zaliczane do rodziny flawiwirusów. Najbardziej niesławnym z nich jest roznoszona przez komary gorączka denga, która również może prowadzić do rozwoju krwotoków. W popularnych turystycznych destynacjach typu Tajlandia lub Indie rocznie zaraża się nią 50-100 milionów ludzi, a dalsze 2 miliardy żyją w strefie ciągłego ryzyka. Na szczęście śmiertelność jest dość niska (ok. 1%), ale w przypadku braku leczenia można sięgać nawet 20%. Komary roznoszą również podobną do dengi infekcję wirusem Zika, obserwowanym w Afryce, obu Amerykach i Azji. Symptomy zazwyczaj są łagodne, ale w przypadku transmisji z ciężarnej na płód powodują małogłowie i deformacje mózgu. Tylko w latach 2015-2016 z tym defektem narodziło się 3700 maluszków.

Kleszcze są natomiast roznosicielami wirusa KFD (z ang. Kyasanur Forest Disease). Choroba dotyczy przede wszystkim południowo-zachodnich Indii i oprócz klasycznych gorączkowych objawów może powodować poważne zaburzenia neurologiczne, psychiczne i wzrokowe. Rekonwalescencja trwa często długie miesiące.

Tabela przedstawiająca najbardziej zabójcze wirusy na świecie; opracowanie własne

Hantawirusy

W 1993 r. w USA zanotowano dziwny przypadek śmierci po infekcji, która spowodowała spłycenie oddechu. Analizy wykazały, że winnym był hantawirus obecny również u myszy w domu chorego. Od tamtej pory tylko w Stanach choroba rozwinęła się u ponad 800 osób – nie jest to dużo, ale warto wiedzieć, że co trzeci pacjent nie przeżył. Hantawirus nie przenosi się jak dotąd między ludźmi, a źródłem zakażenia są odchody gryzoni. Patogen atakuje przede wszystkim płuca. Jego kuzyni, obecni przede wszystkim w Azji i Europie, wywołują jednak gorączkę krwotoczną i niewydolność nerek. W czasie wojny w Korei infekcją zakaziło się nawet 3 tysiące międzynarodowych żołnierzy, z których 12% zmarło.

Wirus nipah

Według Światowej Organizacji Zdrowia cichym zagrożeniem dla całego globu jest odzwierzęcy wirus Nipah ograniczony na razie do kilku lokalizacji w Azji. Jego śmiertelność wynosi 40-75%, a zakażenie może odbywać się między nietoperzami lub świniami a człowiekiem, ale niestety również między ludźmi. Jak dotąd nie posiadamy żadnej szczepionki ani pomysłu na leczenie. Infekcja przede wszystkim zajmuje drogi oddechowe i często prowadzi też do zapalenia mózgu. U co piątego pacjenta, który przeżył, w związku z ostatnim objawem obserwuje się długotrwałe neurologiczne powikłania łącznie ze zmianami osobowości oraz atakami drgawek.

Próbki krwi badane pod kątem obecności wirusa HIV. Źródło: ktsdesign/shutterstock

Inne wirusy, które mogą stać się zagrożeniem

Niestety, lista wirusów, które czyhają na człowieka i mogą w przyszłości stać się poważnym problemem jest znacznie dłuższa. Optymizmem nie napawa ani łatwość globalnych podróży, ani bezobjawowość sprytniejszych wirusów, ani też zagrożenie związane ze zwierzęcymi patogenami. Naukowcy w szczególności przestrzegają przed:

  • Rotawirusami, które rocznie zabijają wciąż 200 tysięcy dzieci, głównie w Indiach oraz Nigerii. Atakują one układ pokarmowy i prowadzą do szybkiego odwodnienia maluchów.
  • Wirusem wścieklizny, który rocznie zabija wciąż ok. 59 tysięcy ludzi, przede wszystkim w krajach rozwijających się. Choroba niszczy mózg i bez natychmiastowego podania szczepionki zabija aż 99% zakażonych.
  • Koronawirusami, w szczególności wirusem SARS i SARS-Cov2 (czyli Covid-19). Atakują one przede wszystkim drogi oddechowe, przy czym SARS miał szacowaną śmiertelność na poziomie prawie 10%.
  • Wirusem Lassa obserwowanym jak dotąd głównie w Zachodniej Afryce. Podchodzi on od gryzoni, ale potrafi szerzyć się z człowieka na człowieka. Rocznie zabija nawet 50 tysięcy ludzi.
  • Wirusem argentyńskiej gorączki krwotocznej (wirus Junin), który jak na razie nie wyszedł poza granice Argentyny. Infekcja się jednak rozwija – w latach 60. Obejmowała obszar zaledwie 15 tys. km2, w roku 2000 już dziesięć razy większy. Symptomy są trudne do odróżnienia od innych chorób, ale powikłania obejmują krwotoki oraz posocznicę. Śmiertelność szacowana jest na poziomie 20-30%.


Dość świeżym zagrożeniem wydaje się również wirus małpiej ospy przemianowany oficjalnie w 2022 r. na wirusa mpox. Ta odzwierzęca choroba rozprzestrzenia się głównie na obszarze Afryki i asocjowana jest ze śmiertelnością na poziomie 1-10%. Mamy już dość skuteczną szczepionkę, ale wciąż brakuje efektywnych leków. W lipcu 2022 r. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że mpox zidentyfikowany już został w 75 krajach.

Ekologia.pl (Agata Pavlinec)
Bibliografia
  1. „There are more viruses than stars in the universe. Why do only some infect us?” Katherine J. Wu, https://www.nationalgeographic.com/science/article/factors-allow-viruses-infect-humans-coronavirus, 14/12/2022;
  2. “Top 10 most dangerous viruses in the world” Helena Schwar, https://www.dw.com/en/top-10-most-dangerous-viruses-in-the-world/a-17846283, 14/12/2022;
  3. “The deadliest viruses in history” Nicoletta Lanese, Anne Harding, https://www.livescience.com/56598-deadliest-viruses-on-earth.html, 14/12/2022;
  4. “7 Deadliest Diseases in History: Where are they now?” Carmen Fookes, https://www.drugs.com/slideshow/deadly-diseases-1248, 14/12/2022;
  5. “The 10 Deadliest and Most Dangerous Viruses in the World” Larry Slawson, https://owlcation.com/stem/The-10-Deadliest-and-Most-Dangerous-Viruses-in-the-World, 14/12/2022;
  6. “10 infectious diseases that could be the next pandemic” Priya Joi, https://www.gavi.org/vaccineswork/10-infectious-diseases-could-be-next-pandemic, 14/12/2022;
  7. “About HIV” CDC, https://www.cdc.gov/hiv/basics/whatishiv.html, 14/12/2022;
4.8/5 - (19 votes)
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments