Bogate kraje muszą przejść na wegetarianizm jeśli chcemy uniknąć kryzysu klimatycznego
Możemy usunąć z atmosfery prawie 100 miliardów ton CO₂ przed końcem stulecia. Ale tylko wtedy, jeśli kraje o wysokich dochodach przestawią się na dietę roślinną i ponownie zalesią tereny uprawne.

Jedna czwarta globalnych emisji gazów cieplarnianych pochodzi z żywności i rolnictwa, przy czym większość stanowi hodowla zwierząt w bogatych krajach. A zwierzęta potrzebują ogromnej ilości ziemi do wypasu i do uprawy paszy.
„Obszar potrzebny zwierzętom do wypasu i uprawy paszy jest ogromny. Zajmuje około 80% wszystkich gruntów rolnych, czyli około 35% całkowitej powierzchni mieszkalnej na świecie”- czytamy w badaniu opublikowanym na łamach “Nature Food”.
Międzynarodowy zespół badawczy kierowany przez Uniwersytet w Leiden obliczył, że kraje o wysokich dochodach mogą znacznie zmniejszyć ten odsetek, odchodząc od produktów zwierzęcych. Ogromne obszary mogłyby wtedy powrócić do swojego naturalnego stanu, z dzikimi roślinami i drzewami, które pochłaniają węgiel z atmosfery”.
„Jest to prawdopodobnie jedna z naszych największych możliwości poprawy stanu środowiska i zdrowia” — powiedział główny autor Zhongxiao Sun z Chińskiego Uniwersytetu Rolniczego. „Szybkie przejście na diety roślinne może naprawdę pomóc społeczeństwu pozostać w granicach środowiskowych”.
Międzynarodowy zespół zbadał, ile miejsca moglibyśmy zaoszczędzić, gdyby 54 kraje o wysokich dochodach przestawiły się na „dietę planetarną” czyli dietę bogatą w pokarmy roślinne, która jest również korzystna dla zdrowia. Dlaczego tylko bogate kraje?
„Przyjrzeliśmy się regionom o wyższych dochodach, ponieważ mają wystarczająco dużo alternatyw roślinnych dla białka zwierzęcego” – powiedział Paul Behrens z Leiden University, starszy autor badania. „W regionach o niższych dochodach ludzie spożywają znacznie mniej białka zwierzęcego”.
Naukowcy obliczyli, że gdyby bogate kraje przestawiły się na żywność pochodzenia roślinnego, roczne emisje z rolnictwa spadłyby o 61%. Ponadto, jeśli kraje przywrócą grunty orne i pastwiska do ich naturalnego stanu, mogą usunąć z atmosfery dodatkowe 98,3 miliarda ton CO2.
„To doskonała okazja do ograniczenia dalszego globalnego ocieplenia” – mówi Behrens. „Ale ma to również duże korzyści dla jakości wody i powietrza, bioróżnorodności i dostępności naszej przyrody. Istnieją setki badań pokazujących, jak ważne dla naszego zdrowia jest przebywanie na łonie natury. Te zmiany zazielenią ponownie ogromne połacie ziemi w pobliżu obszarów mieszkalnych”.
Rośnie świadomość, że zmiany klimatyczne i przyroda są ze sobą powiązane. „Naprawdę chodzi o to, aby jednocześnie mieć wspólny obraz polityki żywnościowej, polityki gruntowej i klimatycznej oraz fundamentalnie dostosować dotacje, aby to wykorzystać” – dodał.
Badanie zostało opublikowane w Nature Food.
- "Veg diet plus re-wilding gives 'double climate dividend'"; yahoo.com; 2022-01-11;
Bogaty i tak bedzie jadl mieso..Tylko plebs bedzie sie zywil gownem z probowki…
Totalne szaleństwo! Wykańczają producentów naturalnego mięsa – hodowców bydła, świń, drobiu przez co rosną ceny mięsa. Chcą nas uzależnić od sztucznego “gówna” z probówki, które z pewnością nie jest zdrowe i nie ma nic wspólnego z ekologią – to dopiero horror. To pomysł podobny do produkcji roślin GMO i uzależniania rolnictwa od producentów nasion roślin (np. Monsanto niedawno kupione przez Bayer), z których wyrastają bezpłodne rośliny i które podczas uprawy muszą być podlewane rakotwórczym Glifosatem! To jest wyrachowane, perfidne trucie ludzi! Leonardo chce zarobić fortunę na ludzkiej krzywdzie, żeby mógł sobie kupować i konsumować drogie mięsko z dowolnego zwierzęcia a nawet człowieka (jak to jest modne w Hollywood)
Prosze sobie poczytać, jak wygląda hodowla mięsa w probówkach, a nie siać defetyzm. Nie jestem fanatykiem i nie postuluje za całkowitym wyeliminowaniem mięsa, ale to co teraz spożywamy, to gówno – pod względem jakościowym. Wole zjeść szczaw z podwórka niż parówkię