Środa 27.11.2019

Meduza - opis, występowanie i zdjęcia. Zwierzę meduza ciekawostki

Meduza nam wszystkim kojarzy się z morzem, z plażą, z wakacjami i z ciepłymi dniami. Dla mnie meduzy to nadbałtycka plaża w sierpniu, kiedy tych bezkręgowych zwierząt jest całe mnóstwo. Spotkanie z meduzami, z reguły skłania mnie do przemyśleń na temat tych przedziwnych bytów o złożonym cyklu rozwojowym. Bowiem zwierzęta te, to nie są meduzy w takim rozumieniu, jak większości się wydaje. To tylko jeden ze stanów przejściowych!



chełbie modre, fot. shutterstockChełbie modre, fot. shutterstock
  1. Polipy i meduzy
  2. Piękne, ale niebezpieczne meduzy
  3. Cykl życiowy meduzy
  4. Nasz polski parzydełkowiec

Polipy i meduzy

Meduzy, a właściwie powinniśmy rozmawiać o parzydełkowcach (Cnidaria sp.), bowiem meduza to określenie jednej z form morfologicznych tych zwierząt. Dlaczego zatem przywykliśmy do potocznego używania słowa „meduza” względem parzydełkowców? Mam na to odpowiedź! Ale będzie to wywód subiektywny, w którym podpieram się publikacjami oraz opisanymi faktami. Proszę Was jednak o dyskusję w tej sprawie. Ano mówimy tak dlatego, że jest to najczęściej spotykana przez nas forma tych zwierząt. W pełni rozwinięty parzydełkowiec przyjmuje postać meduzy, czyli galaretowatego tworu znanego nam powszechnie ze zdjęć, z filmów przyrodniczych, wreszcie z plaży czy kąpieli w morskiej wodzie. To właśnie parzydełkowce w formie meduzy! Jakie są zatem inne formy? Między innymi polipy. To hasło wielu kojarzy się ze zmianami skórnymi. Wyobraźcie sobie, że te zmiany skórne nazywane polipami przypominają kształtem właśnie…polipy parzydełkowców. Mówiąc prościej – formy tych bezkręgowców rozmnażające się bezpłciowo. Może te polipy, będące zmianami skórnymi nie wprost są podobne do polipów parzydełkowców, jednak co do zasady funkcjonują bardzo podobnie. Są formami przytwierdzonymi do podłoża nieruchomo, z jedną małą różnicą – wyłapują za pomocą czułków wszystko to, co nadaje się do jedzenia i spływa do otworu gębowego. Taki polip ma dwa bieguny jeden tzw. aboralny zakończony stopą, czyli miejscem przyczepu do podłoża, a drugi położony na przeciwległej stronie posiadający otwór oralny otoczony wspomnianym już wieńcem czułków. Polip przybiera kształt cylindra albo tuby wydłużonej niczym worek. Często wiele osobników może występować obok siebie, wówczas tworzą kolonię mającą swój korzeń. Te zwierzęta bezkręgowe potrafią przeżywać nawet 70 lat, a niektóre z gatunków posiadły niezwykłą umiejętność. Otóż polip przekształca się w meduzę. Ta po jakimś czasie, dłuższym bądź krótszym umiera. To sytuacja klasyczna – powszechnie znana. Natomiast te inne gatunki mogą ponownie z meduzy stać się polipem. Teoretycznie dzięki temu organizm zostaje nieśmiertelny. Jednakże abyśmy wszyscy dobrze zrozumieli jak działa świat tych organizmów, najlepszym wydaje się analiza cyklu życiowego parzydełkowców.

Piękne, ale niebezpieczne meduzy

Wiemy już, że mamy meduzy i polipy, ale jak to wygląda w życiu? Jedne płynnie przechodzą w drugie, czy być może oba byty są od siebie niezależne? Może wcześniej już się trochę wygadałem na ten temat. Tak polipy przechodzą w meduzy w dużym uproszczeniu. Ale co ciekawe zarówno jedna, jak i druga forma jest formą dorosłą. Pomiędzy nimi można się doszukać jeszcze jednej różnicy. Mianowicie, meduzy potrafią parzyć. Nie bez powodu w końcu wzięła się ich nazwa – parzydełkowce. Te długie witki na pozór bezwładne, wcale bezwładnymi nie są. Parzydełkowiec będąc w sytuacji zagrożenia potrafi ich używać. Niektóre parzą nieznacznie, że możemy tego nie odczuć, jak nasza rodzima chełbia modra raczej nie zrobią nam większej krzywdy. Podobno, według niektórych badaczy, oparzenie co najwyżej może przypominać ukąszenie osy lub pszczoły i mieć takie same skutki. Tylko sporadycznie mogą pojawić się drobne odczyny alergicznie. Te większe potrafią wywołać prawdziwy uszczerbek na zdrowiu oraz życiu ludzi. Na przykład żeglarz portugalski – może powodować poważne poparzenia, w skrajnych przypadkach może przyspieszyć akcję serca, a także spowodować skurcze mięśni i problemy z oddychaniem. Gatunek ten szczególnie niebezpieczny jest dla osób uczulonych na jego jad.
Chełbie modre wyrzucone na brzeg, fot. Kacper Kowalczyk

Cykl życiowy meduzy

Spoglądam w podręczniki do biologii, krążę po blogach biologicznych, szukam informacji pod hasłem „cykl rozwojowy parzydełkowców”. Przeglądam całą masę fotografii czy grafik przedstawiających przekształcenia parzydełkowców krok po kroku. Zatem usystematyzujmy sobie to zjawisko. A rzecz zaczyna się od planuli. Jest to pierwsza forma powstająca po zapłodnieniu. Przez jakiś czas parzydełkowiec funkcjonuje w tej postaci w środowisku. Następnie dochodzi do kolejnego przekształcenia. Tym razem powstaje polip. Polip dojrzewa, i kiedy już osiągnie maksymalny poziom dojrzałości, dzieli się poprzecznie. Proces ten nazwano strobilizacją. W wyniku tegoż powstają stwory przypominające kształtem talerze. Być może wielu dostrzeże w nich już małe meduzy, ale to nie jest takie proste jak nam się to wydaje. Te „talerze” to efyry – stadium poprzedzające meduzę. W odróżnieniu od meduz „płaszcz” efyry przypomina kwiat. Wraz z upływem czasu eyfra rozwija się, w tym czasie dojrzewa. Im jest bardziej dojrzała, tym bliżej jej kształtem do meduzy, którą staje się wraz z upływem czasu oraz kiedy osiągnie pełną dojrzałość. Meduzy dzielą się na osobniki męskie oraz żeńskie wytwarzające gamety. Gamety są niejako „wyrzucane” z osobników obu płci do toni wodnej, w której komórki łączą się. Kiedy dochodzi do zapłodnienia powstaje zygota. Z kolei z niej planula. W ten sposób cykl zatacza krąg. Jakie wnioski można wysnuć na podstawie wyżej przytoczonego opisu? Na przykład takie, że parzydełkowce rozmnażają się w dwojaki sposób – płciowo oraz bezpłciowo. Przechodzą przez kilka stadiów rozwojowych zanim osiągną pełną dojrzałość. I tutaj zapala się lampka. Bo zarówno meduza jak i polip to formy dorosłe. Różnica? Meduza ma zdolność rozmnażania płciowego, a polip rozmnaża się bezpłciowo. Jedna forma nie może istnieć bez drugiej. Gdyby brakło polipa, nie mogłyby powstać efyry a zeń meduzy, z kolei gdyby brakło meduz, nie powstałyby planule – protoplaści polipów.
Tzw. „kwiatek” złożony z czterech płatków, czasami z pięciu to gonady, czyli narządy rozrodcze, fot. shutterstock

Nasz polski parzydełkowiec

Chełbia modra (Aurelia aurita) to najpowszechniej występujący na świecie parzydełkowiec z gromady krążkopławów (Scyphozoa), zamieszkuje bowiem oceany o szerokości geograficznej 70oN - 40oS. W Morzu Bałtyckim to także najczęściej spotykany gatunek parzydełkowca. Może przeżywać w temperaturze wody 6 st. C – 31 st. C, ale optymalna dla jej rozwoju jest temperatura pomiędzy 9 st. C a 19 st. C i zasolenie na poziomie 6 promili oraz niższe. Obwód płaszcza meduzy wynosi 25-40 cm lub nawet więcej. System oddechowy chełbii opiera się na dyfuzji tlenu z wody. Ten proces funkcjonuje za pomocą cienkiej błony pokrywającej całe ciało zwierzęcia. Woda z tlenem przepływa przezeń, następnie przez przewód pokarmowy, skąd jest wydalana, ale już bez tlenu, a z metabolitami wytworzonymi przez organizm. Pod płaszczem, nazywanym także parasolem, przyglądając się fotografiom zwierzęcia, widzimy tzw. „kwiatek” złożony z czterech płatków, czasami z pięciu. Ten rzekomy kwiatek to gonady, czyli narządy rozrodcze.
Chełbie bywają ofiarami wielu wodnych drapieżników. Krążkopławami żywią się m.in. takie zwierzęta jak: samogłów czy żółw skórzasty oraz inne gatunki parzydełkowców jak Phacellophora camtschatica lub Aequorea victoria. Sama zaś może zjadać inne gatunki parzydełkowców, ale jej główny pokarm stanowi zooplankton, czasami rzuci się na ikrę morskich ryb. Organizm jest zaliczany do zooplanktonu, ponieważ meduza nie jest w stanie przeciwstawić się prądom morskim za pomocą skurczów własnych mięśni. Zwierzęta te w formie meduzy żyją z reguły do 6 miesięcy w środowisku naturalnym. Wbrew pozorom nęka je wiele chorób, zarówno powodowanych przez bakterie, jak również pasożyty. Kolejnym czynnikiem wzmagającym śmiertelność są wahania temperatury. Kiedy tylko dojdzie do jakiś gwałtownych zmian, wówczas parzydełkowce masowo giną. Podobnie dzieje się, kiedy w wodzie jest zbyt mało tlenu, co możemy obserwować latem, zwłaszcza w sierpniu. Z reguły zbiega to się z momentem, kiedy meduzy „wyrzucają” z siebie gamety. Przekazują swoje geny, a następnie odchodzą. W warunkach hodowlanych, w akwariach oraz innych tego typu instytucjach, chełbie mogą przeżywać przez wiele, wiele lat, ponieważ warunki środowiska stworzone tam są stabilne, co pozwala na spokojne funkcjonowanie.

Według niektórych naukowców parzydełkowce są zbudowane w 98% z wody. Przytaczają na ten temat wiele badań, które mają potwierdzać ich tezy. Jeśli to prawda, to mamy do czynienia z istnym cudem natury. Jak to jest możliwe, że organizm składający się w większości z wody, jest w stanie funkcjonować w taki sposób, w jaki funkcjonują parzydełkowce? Rozmnaża się, ma złożony cykl rozwojowy, poluje! I pomyśleć, że to wszystko z odpowiednio uorganizowanych cząsteczek wody. Cud!
Kacper Kowalczyk

Bibliografia

  1. Dawson, M. N. (2003). ; “Macro-morphological variation among cryptic species of the moon jellyfish, Aurelia (Cnidaria: Scyphozoa)”; Marine Biology. 143 (2): 369–379. ;
  2. Rodriguez, R. J. February 1996. ; “Aurelia aurita (Saucer Jelly, Moon Jelly, Common Sea Jelly Jellyfish)”; data dostępu:
  3. Shoji, J.; Yamashita, R.; Tanaka, M. (2005). ; “Effect of low dissolved oxygen concentrations on behavior and predation rates on fish larvae by moon jellyfish Aurelia aurita and by a juvenile piscivore, Spanish mackerel Scomberomorus niphonius”; Marine Biology. 147 (4): 863–868;
  4. Arai, M. N. (1997). ; “A Functional Biology of Scyphozoa. ”; London: Chapman and Hall. pp. 68–206.;
  5. He, J; Zheng, L; Zhang, W; Lin, Y (2015). ; “Life Cycle Reversal in Aurelia sp.1 (Cnidaria, Scyphozoa)”; PLoS ONE. 10 (12): e0145314;
Ocena (4.4) Oceń:
Pasaż zakupowy