Szerszeń - opis, występowanie i zdjęcia. Owad szerszeń ciekawostki
Ekologia.pl Środowisko Przyroda Szerszeń – opis, występowanie i zdjęcia. Owad szerszeń ciekawostki

Szerszeń – opis, występowanie i zdjęcia. Owad szerszeń ciekawostki

Gdy słyszę o szerszeniu, że był, że u kogoś jest gniazdo, że gdzieś fruwa, to na myśl przychodzą mi dwa skojarzenia. Najpierw osa, duża osa, a później słynna włoska Vespa, która swoim brzmieniem rzeczywiście przypomina przebąkiwania szerszenia, a sama nie jest niczym innym jak szerszeniem, tylko w łacińskiej nazwie. Pewnie dlatego włoska konstrukcja nosi taką nazwę…

Szerszeń europejski, fot. shutterstock

Szerszeń europejski, fot. shutterstock
Spis treści

Szerszeń europejski bzyczy jak skuter

Przypatrzmy się Vespie i szerszeniowi, de facto szerszeniowi i szerszeniowi. Czy można znaleźć jakieś podobieństwa między jednym i drugim poza nazwą? Tak! Dźwięk. Szerszeń mechaniczny oraz szerszeń europejski brzmią podobnie. Owad bzyczy bardzo głośno, w końcu jest duży, ma duże skrzydła, więc powoduje stosunkowo duży ruch powietrza, a powietrze pod wpływem skrzydeł gra. Skuter również bzyczy, jego silnik słychać na bardzo dalekie odległości. Poza tym talia obu jest niemal identyczna, bo bardzo wąska zakończona szerokim odwłokiem – w przypadku skutera wrażenie odwłoka sprawiają poszerzone nadkola. To właśnie te podobieństwa przesądziły o tym, że skuter będzie się nazywał tak, a nie inaczej. Rodzaj Vespa obejmuje owady błonkoskrzydłe, które swoim wyglądem przypominają osę, w tym szerszenia, zatem można twierdzić, że twórcy tego popularnego środka lokomocji ogólnie wzorowali się na całej grupie owadów osowatych.

Jad szerszenia
podobnie jak i innych osowatych jest niebezpieczny, zwłaszcza dla osób mających uczulenie na tę substancję. Oprócz opuchlizny i obrzęku mogą wystąpić inne reakcje, bardziej ogólnoustrojowe jak podwyższona temperatura ciała, zawroty głowy, utrata przytomności czy w najgorszym przypadku zapaść prowadząca do śmierci.

Poza charakterystyczną sylwetką wszystkie osowate to drapieżniki, a szerszeń europejski jest wybitnym przykładem owada polującego, który nie odpuszcza nikomu, kto nawinie się pod jego aparat gębowy. Żywi się owadami, może zjadać tkanki martwych zwierząt, ale także nie pogardzi owocami. Z tego krótkiego opisu wyłania się nam obraz zwierzęcia bardzo zajadłego w swoich bojach, a także niezwykle mięsożernego. Okazuje się że to wszystko prawda, ale szerszenia nie należy się bać. Trzeba z nim postępować podobnie jak z innymi błonkoskrzydłymi zaliczanymi do osowatych. Jak szerszeń przyleci, to go ignorować albo w innym miejscu niż przebywamy postawić coś słodkiego dla niego, tak by się od nas odczepił.

Owszem owad wzbudza strach, bo jest zdecydowanie większy od jego kuzynki osy klecanki – najbardziej popularnej osy, tej która lubi podjadać nam jagodzianki latem. Do tego grozę podkreślają jeszcze jego ogromne oczy zbudowane z omatidiów – oczek pojedynczych – skupionych w obszar okopodobny przybierający niekiedy barwę czerwoną, która w połączeniu z żółtym odwłokiem daje bardzo jaskrawy oraz jasny sygnał innym zwierzakom, że z nim nie warto zadzierać. Rzeczywiście jad szerszenia podobnie jak i innych osowatych jest niebezpieczny, zwłaszcza dla osób mających uczulenie na tę substancję. Oprócz opuchlizny i obrzęku mogą wystąpić inne reakcje, bardziej ogólnoustrojowe jak podwyższona temperatura ciała, zawroty głowy, utrata przytomności czy w najgorszym przypadku zapaść prowadząca do śmierci. Osoby mające alergię na jad błonkoskrzydłych szerszenia powinny omijać szerokim łukiem, bo dlatego, że duży to jednorazowo potrafi wydzielić zdecydowanie więcej jadu. Natomiast osoby, na których organizmach jad nie robi większego wrażenia, powinny wsadzić między bajki, że kilka użądleń szerszenia zabija, bo to nieprawda. Jednorazowo owad ten wyrzuca z siebie 0,2 mg jadu. Dawka śmiertelna dla człowieka wynosi ok. 80 mg jadu na kilogram masy ciała, zatem nietrudno wyliczyć, że aby zabić człowieka potrzeba nawet kilku tysięcy szerszeni europejskich. Pojedyncze użądlenie jest tak samo bolesne jak użądlenie osy.

Szerszeń europejski odpoczywający na liściu, fot. shutterstock

Szerszeń europejski wilk w 'skórze’ owada

Szerszeń europejski w świecie owadów pełni podobną funkcję do drapieżników ze świata ssaków czy ptaków. Jego zadaniem jest eliminacja osobników słabych, chorych bądź niewystarczająco rozwiniętych lub posiadających nieuleczalne wady genetyczne. Ta staranna selekcja ma na celu wzmacnianie populacji, tak by rozmnażały się tylko te zwierzęta, które mają do tego odpowiednie warunki i predyspozycje oraz usuwanie z ekosystemu potencjalnych przenosicieli chorób. Takie samo zadanie ma również szerszeń europejski.


On poluje na owady i żądła oraz jadu używa właśnie w celu osłabienia swoich ofiar, a następnie doprowadzenia ich do śmierci. Zatem owad ten pełni przeogromną rolę w ekosystemach, tak by je utrzymać w należytym porządku. Szerszeń dla ludzi jest bardziej łagodny niż pszczoła czy osa, które o wiele łatwiej zdenerwować. Z zajadłością godną watahy wilków rzuca się na inne owady stanowiące główny składnik ich dorosłej diety, wśród nich także te, które powszechnie uznajemy za pożytecznie jak pszczoły. I tutaj rodzi się pytanie o roli tego stworzenia w naszej gospodarce? Szkodzi a może jednak pomaga? Jeśli spojrzymy pod kątem powyższego opisu, nasuwa się wniosek, że pomaga. Eliminuje słabe pszczoły, te które mogą obniżać jakość populacji, a nawet konkretnego ula. Każda słaba pszczoła to z kolei mniej miodu, a nawet jego całkowity brak. Każda słaba pszczoła to także mniej owoców, i wreszcie każda słaba pszczoła to zwiększenie podatności danej rodziny na choroby. Taka selekcja bez wątpienia ułatwia pszczelarzom utrzymać ule w ryzach i szerszeń do tego się przyczynia. Jeśli jednak pójdziemy dalej, to jego rola nie jest taka jednoznaczna. Przykładem może być nadgryzanie przez nie dojrzałych owoców nadających się do zbiorów. Po nagryzieniu taki owoc jest bardziej podatny na gnicie, może zacząć pleśnieć, a w efekcie spaść z drzewa. Każdy nagryziony owoc, to strata dla sadownika. Oprócz tego szerszenie zgryzają drewno, co w przypadku konstrukcji z tego surowca nie jest bez znaczenia dla ich stabilności. Uwaga owady nie zjadają drewna, to służy im do wytworzenia struktury przypominającej budową pergamin, z którego podobnie jak inne osowate budują gniazdo podzielone na komórki, w których są poukrywane larwy oraz magazynowany pokarm. Podobnie jak wilki, szerszenie europejskie żyją w rodzinach z tym, że te rodziny nie nazywają się watahami i są średnio bardziej liczne, a zajmowane terytoria nie mają aż tak ogromnej powierzchni. Życie rodzinne tych drapieżników jest niezwykle bogate począwszy od założenia gniazda.

Gniazdo szerszeni, fot. shutterstock

Matka założycielka

Zaraz po przebudzeniu z snu zimowego wczesną wiosną zapłodniona samica rozpoczyna budowę gniazda. Najpierw wyszukuje odpowiedniego siedliska. Naturalnie te owady występują w lasach liściastych, jednak na skutek zaniku bardzo starych drzew dziuplastych, dostosowały się do zurbanizowanej okolicy. Gniazda można spotkać nie tylko w dziuplach ale także na strychach, w szczelinach budynków lub w norach pod ziemią.


Samica mieszając w aparacie gębowym zebrane wcześniej drewno ze śliną produkuje masę papierową. W ten sposób powstaje plaster skierowany komórkami do dołu. Do nich przyszła królowa składa jaja, z których wykluwają się larwy karmione przez nią głównie sokami roślinnymi oraz pyłkami. Szybko dorastają i po przepoczwarzeniu zostają robotnicami pracującymi na rozwój gniazda. Od tego momentu królowa zajmuje się tylko składaniem jaj. Zadaniem robotnic jest zbieranie pokarmu, a następnie karmienie kolejnych pokoleń. Doglądają również ubytków bądź rozbudowują istniejącą już konstrukcję. Ostatnie pokolenie w roku posiada zdolność do rozrodu. Samce są pozbawione żądła, dlatego że ich rola w całym cyklu życiowym ogranicza się tylko do zapładniania samic tuż przed wylotem z gniazda. Ma to zazwyczaj miejsce jesienią. Zapłodnione samice rozlatują się po okolicy, by zakładać kolejne gniazda, a samce zazwyczaj giną, gdyż nie są w stanie pozyskać tyle pokarmu, by uzyskać odpowiednią ilość energii lub warunki atmosferyczne na to nie pozwalają. Podobnie dzieje się z robotnicami. Samice zimują zapadając w stan tzw. diapauzy, czyli proces hamujący rozwój sterowany przez samego owada. Szerszeń sam decyduje, czy dalej trwa jego rozwój czy musi go zatrzymać. Zazwyczaj czynnikiem decydującym o wejściu w fazę diapauzy jest temperatura, która w warunkach klimatu umiarkowanego wynosi około 10 stopni powyżej zera. Zimą gniazdo szerszeni europejskich zostaje puste. Korzystają z tego inne owady, takie jak skorki, które właśnie w takich miejscach przeżywają zimę. 

Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk)
Bibliografia
  1. J. Bequaert, Boston, Massachusetts, U.S.A.; "The Color Forms of the Common Hornet,Vespa crabro Linnaeus."; https://www.zobodat.at/pdf/KON_10_0101-0109.pdf; 2020-06-15;
  2. Dubatolov, Vladimir & Kojima, Junichi & Carpenter, James & LVOVSKY, Aleksandr. (2003).; "Subspecies of Vespa crabro in two different papers by Birula in 1925. Entomological Science - ENTOMOL SCI. 6. 215-216. 10.1046/j.1343-8786.2003.00037.x."; Entomological Science - ENTOMOL SCI. 6. 215-216. 10.1046/j.1343-8786.2003.00037.x.;
  3. Archer ME (1992); "The taxonomy of Vespa crabro L. & V.dybowskii André (Hym., Vespinae)."; Entomologist’s Monthly Magazine 128, 157–163;
  4. Leonardo Antonicelli, Beatrice Bilò, Grazia Napoli, Caterina Colangelo, Floriano Bonifazi; "Hornet (vespa crabro) sting allergy and life threatening reactions"; J ALLERGY CLIN IMMUNOL Abstracts $79 VOLUME 109, NUMBER 1;
4.5/5 - (11 votes)
Subscribe
Powiadom o
54 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Szerszenie są super!!!W zeszlym roku miałam ich gniazdo w otworze wentylacyjnym nad oknem i nie dam powiedzieć na nie złego słowa:wyłapały mi wszystkie muchy i komary.Są to łagodne i pożyteczne owady a przy tym bardzo towarzyskie:jak rozwieszałam pranie na balkonie to zawsze któryś mi asystował.Przez cały sezon czyli od maja do końca września mieszkały ze mną”pod jednym dachem”i nie wchodziły mi w drogę.Dodam też że razem z nimi w jednym otworze wentylacyjnym mieszkały kawki i jaskółki…

Ostawiałbym jednak osy dachowe, inaczej niemieckie, które często zakładają gniazda w ziemi. Są nieco większe od os pospolitych, więc mogą być mylone z szerszeniami. Roztłuczona na skórze osa może pozostawić żądło, podobnie jak pszczoła. Te dzikie pszczoły samotnice jakie żyją w Polsce są malutkie i mają żądła zbyt słabe aby zagrozić człowiekowi. I nie są agresywne: nie raz brałem w gołe paluchy te które zbłądziły do wnętrza autobusu, i zwracałem im wolność. Bzdyczały rozpaczliwie, ale żądlić nie próbowały. I oczywiście nie tworzą rojów.

To co Cię użądliło to nie mógł być szerszeń ! Szerszenie, osy i trzmiele nie mają haczyków i nie zostawiają żądła! Mają żądła proste jak igła którymi wstrzykują niewielką ilość jadu i je wyjmują bez szkody dla siebie i lecą dalej. Tylko pszczoły mają haczyki na końcach żądeł i pozostawiają żądło po ukąszeniu wraz z woreczkiem jadowym rozrywając swoje wnętrzności i po ukąszeniu odlatują niedaleko po czym giną. Więc raczej to co Cię użądliło to mogły być jakieś dzikie pszczoły. W Polsce jest ok 450 gatunków dzikich pszczół, które żyją w norkach w ziemi, dziuplach, pęknięciach w murze i różnych innych kryjówkach.

Szlam latem z psami między wysokimi trawa mi…i nagle pies zaczął jak wariat biegać. .ledwo spostrzegłem, że coś go ugryźć. .i nagle nade mną powstał ruj szerszeni..około 10 sztuk bycie! To ja w nogi!!!a one za mną ,nade mna:)zaczęłam biec i machać rękami. Uzadlily mnie w czterech miejscach ale zdążyłam wycisnąć ządlo.Wiele haczyków tak zwanych zostawiły mi na bluzce.Trzeba biec ile sił w nogach,gdy się usłyszy głośne bzyczenie:)

Ja także lubię szerszenie, wbrew pozorom nie są tak krwiożercze i agresywne, jak się powszechnie uważa. Założyły gniazdo w zeszłym roku nieopodal mojego domu, i codziennie odwiedzały mój balkon ponieważ czerpały tam z podstawek na kwiatki wodę. Lato było upalne, i gorące, mało padało a regularnie podlewam moje rośliny na balkonie. Nie wlatywały mi do domu, a ja mogłam sobie spokojnie wieszać pranie na balkonie, czy siedzieć i pić kawę, podlatywały po wodę, a ja siedziałam 30 cm obok nich i nigdy mnie nie zaatakowały, nie były namolne czy agresywne. Niekiedy jeden czy drugi na chwilę przysiadł na kwiatku i obserwował jak wieszam pranie, czy piję kawę a ja obserwowałam jego po czym wzbijał się w powietrze i leciał zajmować się własnymi sprawami.Nie raz ganiały mi muchy które siedziały na balkonie, a i osy się pojawiały to też szerszenie je ganiały, i ubijały, raz nawet zauważyłam jak szerszeń „sprzątał”z balkony poćwiartowane przed chwilą przez niego zwłoki osy na moim balkonie (!) Dzięki szerszeniom przez całe lato, w późnych godz.nocnych miałam otarte okna na oścież i żadne robale mi nie wlatywały! Komary widziałam 2 sztuki przez całe lato, muchy pojedyncze sztuki czasem się pałętały, i czasem wlatywały biedronki. Szerszenie wytrzebiły całe to pałatajstwo i robactwo. Da się żyć w zgodzie a nawet w przyjaźni z tymi owadami, da się żyć obok siebie i nie wchodzić sobie w drogę,to bardzo pożyteczne stworzenia, szkoda że ludzie nie mają świadomości jak bardzo.I pisze to osoba która w przeszłości panicznie bała się os i pszczół, choć przez całe zycie użądlił mnie raz trzmiel, w samoobronie bo nadępnęłam na iego bosą stopą na łące.

zgodze sie z panemPiotrem to niebespieczny owad nie tylko dla pszczol ale dla ludzi coraz wiecej siedlisk robia gniazda wszedzie np.pod maska nie odpalanego pare tygodni samochodu

Bzdury piszesz człowieku. Kilka robotnic szerszenia potrafi zabić całą rodzinę pszczelą. Widziałem na własne oczy jak szerszenie wygryzały wylotek z ula żeby dostać się do środka, chociaż wokół leżały już setki martwych pszczół, więc miały pokarmu pod dostatkiem. To są okropne szkodniki i należy ich się kategorycznie pozbywać