Ślimaki w ogrodzie. Metody zwalczania ślimaków
Ekologia.pl Dom i ogród Pielęgnacja ogrodu Ślimaki w ogrodzie. Skuteczne metody zwalczania ślimaków

Ślimaki w ogrodzie. Skuteczne metody zwalczania ślimaków

Ślimaki, z domkami na plecach i wystawionymi czułkami budzą pozytywne skojarzenia. Jednak nie u wszystkich. Ślimaki to zmora ogrodników. Mięczaki te chętnie stołują się w naszych ogrodach, siejąc spustoszenie na grządkach i rabatach. Jak skutecznie pozbyć się ślimaków z ogrodu?

Ślimak jedzący sałatę, fot. shutterstock

Ślimak jedzący sałatę, fot. shutterstock
Spis treści



Ślimaki bardzo lubią jeść – gustują w truskawkach, malinach, marchewkach, astrach, cyniach, daliach, liliach i nasturcjach. Podgryzają pędy młodych roślin, wyjadają dziury w korzeniach i liściach. Uszkadzają zarówno rośliny warzywne, ozdobne jak i rolnicze.

Ślimaki w ogrodzie – poznaj swojego wroga

Nie wszystkie ślimaki można uznać za szkodniki. Te z muszelkami są raczej niegroźne, a głównymi sprawcami strat są ślimaki nagie, głownie pomrowy, śliniki luzytańskie i pomrowiki plamiste. Jeśli jest ich całkiem sporo, potrafią wyrządzić wielkie szkody na grządkach i rabatach. Z drugiej strony ślimaki po coś istnieją. Pomijając ich fascynującą i potencjalnie ważną z medycznego punktu widzenia rolę, ślimaki są również ważne z ekologicznego punktu widzenia. Większość ślimaków żywi się martwą i gnijącą materią, która obejmuje martwe i gnijące rośliny, ściółkę z liści; grzybyowoceodchody zwierząt, a nawet padlinę. Jeśli czasami skubną liść sałaty, to prawdopodobnie dlatego, że liść jest już uszkodzony lub chory. Pomrów wielki (Limax maximus), jest żarłocznym drapieżnikiem, jedzącym ślimaki (m. in. te które zżerają naszą sałatę) i inne szkodniki.

Ostatecznie, gdyby nie działania ślimaków, recykling materiału organicznego zostałby przerwany, a składniki odżywcze niezbędne dla ekosystemów pozostałyby zamknięte w martwych roślinach i zwierzętach. Same ślimaki też są cennym źródłem pożywienia dla owadów, ropuch, węży, chrząszczy i ptaków. Dlatego zwalczanie ślimaków, to nie taka prosta sprawa. To walka z wiatrakami – alarmują ogrodnicy i rolnicy. Jak zapobiec zniszczeniom? Istnieje wiele wskazówek, jak walczyć z bezkręgowcami krążącymi wokół działek i ogrodów ‒ niektóre są bajkami, niektóre są bardziej skuteczne niż inne. Jakimś rozwiązaniem jest także stosowanie środków chemicznych. Ograniczają wprawdzie liczebność ślimaków, ale zabijają też inne pożyteczne zwierzęta, np. dżdżownice i stanowią zagrożenie dla środowiska naturalnego. Różnego rodzaju zasadzki, przemyślane pułapki, spulchnianie ziemi, zgniatanie i rozdeptywanie – żadna z tych rzeczy nie rozwiązuje problemu w 100 proc. Rozwiązaniem jest stworzenie ekosystemu w ogrodzie, który zapewni równowagę w przyrodzie.

Naturalni wrogowie ślimaków

Prawie wszystko w przyrodzie jest przez coś zjadane. Ślimaki nie są wyjątkiem i istnieje kilka gatunków, które z chęcią je konsumują ‒ owady, żaby, ropuchy, jaszczurki, kosy, drozdy, rudziki, szpaki, gawrony, bażanty, sójki, mewy, kaczki, jeże, krety, ryjówki gustują w ślimakach, zmniejszając ich populację. Drozd jest prawdopodobnie najbardziej znany z jedzenia ślimaków, ale rudziki, krukowate, szpaki i kosy również gustują w tych obślizgłych stworzeniach. Niektóre ptactwo domowe może być pomocne w redukcji populacji ślimaków, w szczególności kurczaki i kaczki. Także jeże gustują w ślimakach, dlatego warto je zaprosić do naszego ogrodu. Istnieje wiele możliwości, które pozwolą zadomowić się jeżom w naszym ogrodzie. Warto pomyśleć o skonstruowaniu domku. Można wykonać go z kilku pozostałych cegieł po budowie domu, albo kamieni, które były przeznaczone na skalniak, albo zbudować drewnianą skrzynkę wyścieloną w środku sianem, liśćmi lub innym materiałem, który będzie dobrym izolatorem ciepła. Z takiej kryjówki ssaki będą korzystały zarówno w okresie wiosennoletnim, jak również jesiennozimowym. W tym pierwszym będą przebywały tam za dnia, czyli wtedy kiedy odpoczywają, natomiast resztę roku spędzą, by móc bezpiecznie hibernować i dotrwać do kolejnej wiosny.

Wykorzystaj nicienie

Szacuje się, że nicienie stanowią one ponad 80% całkowitej liczby zwierząt wielokomórkowych na Ziemi. To czyni je zdecydowanie najbardziej bogatymi gatunkowo organizmami na planecie. Są prawie wszędzie, zarówno w wodzie, jak i na ziemi. Do tej pory zidentyfikowano około 20 000 różnych gatunków.

Niektóre nicienie żyją również jako pasożyty w ślimakach. Nazywa się je Phasmarhabditis hermaphrodita i są używane do zwalczania ślimaków w rolnictwie ekologicznym. Te pożyteczne zwierzęta żyją w ziemi i penetrują ciało ślimaka przez otwór oddechowy (jamę płaszczową). Tam nicienie wydzielają bakterie, które sprawiają, że ślimak przestaje jeść. Nicienie namnażają się w ciele ślimaka, sprawiając, że jego ciało puchnie. W ciągu 7-10 dni ślimak ginie. Uważa się, że preparaty na bazie nicienie są bezpieczne dla środowiska.

Kapusta objedzonaa przez ślimaki, fot. shutterstock

Rośliny kontra ślimaki

Inny sposób, to sadzenie w ogrodzie roślin odstraszających ślimaki. Majeranek, rumianek, cząber ogrodowy, czosnek, cebula, szałwia, tymianek – to rośliny którymi mięczaki gardzą. Z drugiej strony istnieją rośliny, które ślimaki lubią bardziej niż warzywa. Jeśli będziesz je uprawiać w ogrodzie, to przyciągną one ślimaki, które bez problemu wyniesiesz poza teren działki. Rumianek jest jedną z takich roślin. Dobrze jest potrzeć roślinę, ponieważ uwolniony zapach przyciąga ślimaki.

Wyprowadź ślimaka z ogrodu

Ogrodnicy próbują różnych metod, które często kończą się tragicznie. Dla ślimaków oczywiście. A szkoda, bo ślimaki to zwierzęta pożyteczne. Spełniają ważną rolę w rozkładzie i obiegu materii organicznej w przyrodzie, przyczyniając się do użyźniania ziemi. Problem pojawia się wtedy, gdy mamy do czynienia z inwazją ślimaków. Zatem jak, w humanitarny sposób, pozbyć się ślimaków?

Okazuje się, że wystarczy ślimaka grzecznie wyprosić ze swojej posesji. Według naukowców z School of Physics and Astronomy w Queen Mary University of London, zamiast zabijać ślimaki, lepiej wynieść je z własnego ogrodu. Ale uwaga – ślimaki należy wynieść na odległość 20 metrów lub więcej. Tylko do daje gwarancje, że ślimaki nie wrócą.

„Ostatnie badanie Royal Horticultural Society wykazało, że jeden na pięciu ogrodników w Wielkiej Brytanii przerzuca ślimaki do sąsiedniego ogrodu. Jak pokazuje nasze badanie, może i jest to lepsze rozwiązanie niż zabijanie ich, ale uważamy, że cała społeczność powinna mieć z tego korzyści, więc powinno się je raczej wynosić na nieużytki niż przerzucać sąsiadom” − powiedział współautor badania prof. David Dunstan z School of Physics and Astronomy w Queen Mary University of London.

Zabójcze pułapki na ślimaki

Można łapać ślimaki w słoiki i przenosić w inne miejsce. Metoda tania, skuteczna i humanitarna. Jednak bezpośrednie wyłapywanie jest pracochłonne. Dlatego w zwalczaniu możemy wykorzystać różnego rodzaju pułapki.

Słoik ‒ możesz utopić ślimaki, wkładając je do słoika całkowicie wypełnionego wodą i mocno przykręcając pokrywkę. Wiadro z wodą nie jest wystarczająco dobre, bo ślimaki po prostu z niego wypełzną.

Ostry nóż: preferowana forma. Wystarczy przekroić ślimaka na pół, by zapewnić mu szybką śmierć.

Pułapki z piwem: gazy fermentacyjne piwa przyciągają ślimaki. Każdy tani lager lub homebrew jest dobry. Zakop otwarty pojemnik w ziemi, tak by jego krawędź znajdowała się na poziomie gruntu i wlej do niego piwo. Ślimaki zwabione zapachem piwa, wpadną do pułapki i utopią się w złotym trunku.

Połówki grejpfruta ‒ po zjedzeniu grejpfruta umieść wydrążone połówki owocu w pobliżu roślin, które przyciągają ślimaki. Ślimaki ukryją się w owocowych kopułach, a rano, voila. Jeśli chcesz nakarmić ptaki, możesz zaoferować im ślimakowe śniadanie w cytrusowej misce. Deski wyłożone w wilgotnym, zacienionym miejscu, pod które kładziemy liście kapusty, resztki ziemniaków czy marchwi lub otręby, skutecznie przyciągają te żarłoczne mięczaki.

Środki chemiczne powinny być ostatecznością, gdyż większość z nich jest silnie toksyczna, fot. shutterstock

Postaw granice dla ślimaków w ogrodzie

Ślimaki nie lubią czołgać się po miedzi. Kilkanaście miedzianych monet wetkniętych w glebę wokół sadzonki może stworzyć wyraźną granicę – pozbawiony kabli kabel elektryczny jest jeszcze lepszy. Jeśli używasz patyków do podparcia rośliny, owiń także miedź wokół patyków. Upewnij się, że żaden liść nie dotyka ziemi, ani żadne chwasty nie dotykają rośliny. Ślimaki nie potrafią latać, ale wiedzą, jak znaleźć skróty. 

Skorupy jaj: Ostre krawędzie skorupek jaj odstraszają, ale tylko wtedy, gdy są czyste i suche. Podczas obierania jajka spróbuj usunąć wewnętrzną błonę. Dodatkowo skorupki jaja ulegną rozkładowi, użyźniając glebę.

W przeciwieństwie do niektórych z nas ślimaki naprawdę nie lubią zapachu mielonej kawy. Wysyp kawę wokół roślin, która jest często atakowana przez ślimaki; kawę możesz zmieszać ze skorupkami. Fusy z kawy również się rozkładają, wzbogacając glebę.

Tego nie próbuj!

Sól: wysypywanie soli wokół warzywniaka rzeczywiście powstrzyma ślimaki, ale jeśli rośliny nie lubią warunków morskich, również umrą.

Muszle: ostre krawędzie muszli powstrzymają ślimak, ale nie rozkładają się tak, jak skorupki jaj i mogą być poważnym utrapieniem podczas pielenia grządek przez wiele lat.

Granulki na ślimaki ‒ zabijają ślimaki, ale także drapieżniki, które żywią się ślimakami. Mogą również stanowić zagrożenie dla zwierząt domowych i innych zwierząt, gdy są stosowane w nadmiarze. Problem w tym, że wiele osób stosuje takie preparaty do walki ze ślimakami i do końca nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia dla innych zwierząt. Niebieskie lub zielone granulki mają słodki smak i wabią nie tylko ślimaki, ale także psy, rzadziej koty. Zwierzęta chętnie je zlizują, co niestety kończy się dla nich tragicznie. Zawarta w granulkach trująca substancja (tzw metaldehyd) atakuje środkowy układ nerwowy, powodując bolesną śmierć.

Ślimaki w ogrodzie, to ciężki temat. Nie ma jednego skutecznego sposobu, który uchroni nasze warzywne rabaty przed tymi żarłocznymi zwierzętami. Kombinacja zaprezentowanych przez nas technik pozwoli utrzymać ślimaki z dala od najbardziej cenionych roślin, bez szkody dla środowiska i nas samych.

Ekologia.pl, (JSz)
Bibliografia
  1. https://www.treehugger.com/ways-get-rid-slugs-naturally-4858817; 2020-07-02;
  2. https://www.qmul.ac.uk/media/news/items/se/best-way-to-rid-a-garden-of-snails-revealed-by-qmul-scientist.html; 2020-07-02;
  3. https://dengarden.com/gardening/get-rid-of-snails-slugs-in-water-tanks-aquarium-garden; 2020-07-02;
  4. https://savvygardening.com/how-to-get-rid-of-slugs-in-the-garden-organically/; 2020-07-02;
  5. https://www.gardengatemagazine.com/articles/how-to/deal-with-pests/four-easy-ways-your-garden-of-slugs/; 2020-07-02;
4.9/5 - (7 votes)
Subscribe
Powiadom o
55 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Jestem działkowcem. Uważam, że stosowanie środków chemicznych do zwalczania ślimaków w ROD to pomyłka. Przecież po to mamy ogródki aby zbierać plony jak najmniej obciążone chemią (co o wiele trudniej jest zrealizować na skalę masową przez rolników. Stosowałem różne metody ale ostatecznie okazało się, że zbieranie ślimaków jest skuteczniejsze od pozostałych (pułapek). Oczywiście łączę tą metodę z częstym koszeniem trawy wokół grządek, zastosowałem grządki podniesione i stosuje linie nawadniające (mniej wilgoci na powierzchni gruntu). https://youtu.be/5URuIXNji0c Co do chemii obawiam się, że jest to działanie krótkowzroczne. Jeśli będziemy sztucznie zmniejszać populację ślimaków zamieniając je defacto w trutki, to nieliczne zwierzęta które się nimi żywią również mogą doznać szkód. Tym samym nigdy nie zyskamy populacji drapieżników żywiących się ślimakami i będziemy skazani na chemię.

Ja walczę w inny sposób przebijam ostrym patykiem te ślimaki bez skorupy- INWAZJA – na wylot obrzydliwa metoda ale cóż. Żadne wynoszenie gdzieś w inne miejsce nic nie da przypełzają na nowo jak nie do mnie to do sąsiada i powtórka dalej to samo. Granulki używam tylko przy roślinach ogrodowych.

Skuteczne jedynie zbieranie do wiadra z solanką „Zupę” ślimakową wynoszę na odległą część działki i zakopuję, inaczej jest straszny fetor na 2-gi dzień.
Nie stosuję tymczasem chemii ani nie sypię soli by nie chemizować podłoża. Jednak żadne metody eko (poza zbieraniem) nie okazały się skuteczne. Ani miedź, ani trociny, popiół, skorupki, fusy z kawy, inne rośliny w sąsiedztwie itp.

Szkoda ze ciebie nie zamkną w takiej beczce z solanką na dobę :)

dzisiaj wieczorem mąż zebrał z naszej działki ponad 200 sztuk, i wyniósł 20 metrów dalej za rzeczkę.Mnie jest tak niedobrze,ze zbiera mnie na wymioty. Takiej inwazji jeszcze nie mieliśmy,. warzywa zniszczone doszczętnie.dobrały się nawet do mieczyków.

Niestety wiele domowych metod nie jest skuteczna na ślimaki nagie. Ani wysypywanie fusów z kawy, ani paski taśmy miedzianej ustawione wokół rośliny nie przyniosły skutku.

Płakać albo ryczeć się chce jak słysze ,,ślimaki,, mieszkam na wsi i dziennie to samo.. bo ślimaki zjadły.. a jak na wiosnę wieszałem domki dla szpaków to mówili idiota.. jak kupiłem 5-kaczek to mówili jaki wstyd ! ale Wieśniak kaczki będzie hodował itd.. a teraz sypią to świństwo po ogródkach i lamęcą co nie miara.. a Ja podziwiam moje szpaczki i kaczki jak wyszukują ślimaczków.. popijając PIWKO :))

Ślimaki są wszędzie, wlaza na budynki, sa w lesie, parku i ogrodzie. Ekologiczne pomysły między bajki można włożyć, ani skorupki jaj, ani kawa, ani czosnek im nie przeszkadzają. Mój pies nie interesuje sie niebieskimi granulkami i wg mojego doświadczenia tylko to działa. Zbieram niedobitki na tace i posypuję solą. Humanitaryzm mi zreżały..

Obyś ty albo twoje dzieci tez tak skończyły….

Jakoś nie widać ślimaków wszędzie dookoła. Gdyby faktycznie nic ich nie jadło to by teraz po milionach lat istniały tylko one i oczywiście rośliny. A zatem coś je zabija. Ludzie chcecie mieć ogród tylko dla siebie, bez chwastów i się dziwicie, że jedzą wam warzywa. A jaki mają wybór? Robi się plaga? Najwyraźniej brakuje im wrogów. Przykład pryska się chemią mszyce a potem jedzą je biedronki i giną też. Efekt? Musimy zastąpić biedronki i ciągle pryskać chemią. Wygrywają tylko producenci chemii. Analogicznie jest z komarami, ślimakami, i każdą inną plagą. Założę się, że wystarczy nie wpuścić ludzi do ogrodu i po jakimś czasie problem ślimaków zniknie… Problem zresztą nie jest w jednym ogrodzie. Albo się zmieni cała okolica albo nic z tego. Bo nie ma szans żeby stworzenia mieszkały bezpiecznie w naszym ogrodzie. Biedronka, pszczoła, jeż czy ropucha pójdą do sąsiada i już nie wrócą żywe. A pójdą…

Witam,w moim ogrodku nie bylo problemu ze slimakami,dopoki nie nastała nowa sasiadka,ktora rok w rok sypie chemie przeciw wszystkiemu co zywe. Juz w pierwszym roku zrobilo sie cicho-wybiła wszystkie ptaki,ktore w poblizu gniazdowaly,a teraz po pieciu latach setki slimakow i plonów brak.

Mam hektar w terenie dzikim. Koło domu żyje mi pełno jaszczurek, węży, ropuch, gryzoni, ptaków. Nie stosuję żadnej chemii ani nie mam psa i kota, wiec się wszystko mnoży. Zapewniam im zakamarki z kamieni, drewna, niekoszonych kawałków krzaków. U sąsiadów kilkaset m dalej rozpacz, bo ślimaki. U mnie widzę co jakiś czas spacerującego osobnika, mówię mu dzień dobry i nawet go nie tykam, bo zanim gdziekolwiek dopełznie to go coś zeżre. Nie zanotowałem ŻADNYCH strat w uprawach z powodu ślimaków, nie widziałem ani jednego, który by mi coś zżerał. Ja nie wiem, czy to jest przyczyna mojej wolności od ślimaków, ale nie znajduje innego wytłumaczenia. Jeśli na waszej działce jedynymi roślinami wyższymi niż skoszona trawa są wasze warzywa i nie ma żadnych warunków do życia dla naturalnych wrogów ślimaków, no to sami sobie odpowiedzcie, jak one mają ginąć i co innego one mogą jeść poza waszymi roślinami?

Mądre słowa pomimo strat.Inny Andrzej

Nie zgadzam się z Tobą… Mam ekologiczny ogród pod lasem i hektary łąk wokół… Trzeci rok próbuje naturalnych metod i po prostu ręce opadają. W tym roku zjadają wszystko, mój ogród zniknął. Zjadły nawet cebulę członek i inne rośliny podobno odstraszające je. Nie wierzę już w te bajki o których piszesz…

Jestem zrozpaczona:( W tym roku jest istna plaga ślimaków nagich! Myślałam, że zeszły rok był okropny, ale ten bije poprzedni na głowę! Są wszędzie! I żeby nie skłamać przypada około 20 na metr kwadratowy. Są małe, malutkie średnie, duże i wielkie, w różnych kolorach. Działka ma 30 arów i są na całej! Nie jestem w stanie posypać ich solą każdego z osobna:( Zjadły moje posadzone selerki, kończą nasturcje i zabierają sie za pędy szparagów:( Brzydzę się już nimi! Łażą wszędzie! nawet chodniczkiem nie można przejść bez nadepnięcia ich. Chemii nie mogę stosować, bo mam psa. A co do szpaków? mój stary dom jest pełen ich gniazd i jakoś nie widzę, żeby sie zajadały ślimakami. Nawet nie chodzą po działce! Chetnie zaproszę tych angielskich naukowców – może sami wyłapią tysiące tych szkodników!! Pooomoocyyy!!

Posypuje solą kuchenną. Smierć na miejscu.

Ciebie powinni tez tak kwasem polewać i patrzeć …

Chyba najpierw ogromne cierpienie. Wolałbym topić.

Jeden ślimak rocznie składa 200-400 jaj….
Do tego roku miałam czysto ekologiczny ogródek ale jestem zrozpaczona… w tym roku zjadły w tuneliku foliowym ogórki, w ogrodzie ogórki, marchew i fasolkę szparagową, teraz wzięły się za koperek, szpinak i sałatkę… zbieram po 400 sztuk 2 razy dziennie, kupiłam niebieskie granulki ale one działają chyba tylko na dorosłe ślimaki, 3 cm maluchy są jak szarańcza… nic w tym roku nie będzie w moim ogródku :(

Powiem Ci, że to u Ciebie to jeszcze nie inwazja… Do ubiegłego roku nie było u mnie ślimaków wcale – bardzo małe ilości małych z muszelką i winniczków, W zeszłym roku zbierałam już po 500 dziennie śliników luzytańskich i ekologicznie wynosiłam je z daleka od działki, licząc na to, że nie wrócą. Nieświadomie przyczyniłam się tylko do ich populacji. Jak w tym roku doszło do tego, że zbierałam po… 1500 dziennie z około 20-arowej powierzchni (i to tylko dlatego, że w trakcie akcji zapadał zmierzch i już nic nie widziałam), to przestałam mieć skrupuły i rozpuszczałam je w solance. Ilości były takie, że coś okropnego… W apogeum łaziły bezczelnie nawet w dzień, po wszystkim, nawet po domu, drzewach i betonowym słupie, na 1 hoście potrafiło ich siedzieć… 70 naraz! Pożerały wszystko, nawet szczypiorek, którego podobno nie cierpią, szły po łodydze róży jadalnej, a podobno kolce je odstraszają. Działka lekko zaniedbana, bo w tym roku tylko zakładamy pułapki i każdy wieczór zbieramy paskudztwa. Teraz jest już lepiej, wieczorem zbieramy ok. 50 sztuk i rośliny na szczęście już rosną.

Ja odszedłem od standardowych grządek na rzecz drewnianych warzywników – a ze akaurat mieli wyprzedaż na https://wooder.com to kupiłem ich kilka. Jako że drewniana skrzynka jest wyżej od ziemi to już przez pewien czas pomagało. Niestety w 2017 była taka plaga, że już nawet warzywniki nie pomagały – obkleiłem więc ranty skrzynek i donic papierem ściernym o gradacji 20-40 – pasek około 5 cm – ślimaki się poddały. Jako że poza warzywami w ogrodzie ni było zbyt dużo do jedzenia same się w większości wyprowadziły.

Jest bardzo humanitarny sposób na pozbycie się tych ślimaków, trzeba je zbierać, a następnie wywieźć do Londynu, do tych naukowców co tak mądrze wypowiadają się w artykule, bez wątpienia będą szczęśliwi mogąc mieć u siebie miliony tych stworzeń …

Jednego wieczoru wystawiłem 2 płaskie naczynia z piwem.
Rano w pojemnikach było ca 50 nagich ślimaków. Nie wiem, czy martwych z przepicia, częściowo ruszających się, z pewnością w stanie głębokiego upojenia.
Wylałem zawartość pojemników w jednym miejscu w ogrodzie i dokonałem aktu zagłady. Urządziłem „grilowanie”, kuchennym opalaczem gazowym.
Następnie uśmierciłem tym samym sposobem w miejscu pojawienia kilkadziesiąt kolejnych.
Na drugą noc nastawiłem ponownie naczynia z … tańszym piwem. Rano było tylko 3 lub 4 ślimaki w tych naczyniach. Wybredne bestyje. Tańsze piwo im nie smakowało.
Ale wystąpiło zjawisko dla mnie nie znane.
Nie wiedziałem, że ślimaki to są nieprawdopodobne KANIBALE!!!
Obrzydliwe zjawisko pożerania „grilowanych” ślimaków przez współtowarzyszy.
Również niemal przy każdym „zgrilowanym” ślimaku w ogrodzie pojawiały się kanibale, które również „gilowałem” i w dalszym ciągu co wieczór „griluję”, w świetle latarki.
Instynkt kanibalizmu jest u nich tak silny, że w odległości 20 czy 30 cm od w/w „składowiska” „zgrilowanych” rośnie sobie rząd roślinek, które zostały uprzednio ogołocone przez ślimaki, teraz odzyskują swój blask a ślimaki zajęte są konsumpcją „grilowanych” współobywateli.

Brutal !!!

Piękna opowieść ☺ A po dzisiejszym obchodzie ogrodu, moją empatię do żywych stworzeń szlak trafił i zapragnęłam rozpalić grillka… jak najszybciej

KIEdys w internecie przeczytałam że należy do miski wlać piwo, miske lekko wkopac żeby była równo z trawą zrobiłam to wieczorem,rano była pełna miska pijanych nagich slimaków,wykopałam dołek miskę do dołka zasypałam, i wieczorem to samo,i tak kilka razy po slimakach nie ma śladu.
A wydałam wcześniej dużo kasy na chemiczne środki i nic nie pomogło
a pare piw wydatek nie duży i po problemie.

Kiedyś sypałam środki ślimakobójcze, do czasu aż nie znalazłam martwego jeża, który musiał się pożywić zatrutym ślimakiem. Wynoszenie ? – żeby zwiększyć populację ? I tak wrócą. Szczególnie jeśli mieszka się blisko rowu. Teraz o poranku i wieczorem wychodzę z ostrymi nożyczkami do ogrodu i sprawdzam grządki i kompostownik. Inaczej nic by nie urosło. Tylko to działa.

Jak zniszczyć te ślimaki


Yrghdhe

Jedyna opcja to kupić dwie kaczki: biegusy indyjskie. Są tak żarłoczne, że będziecie musieli specjalnie hodować ślimaki, żeby dawać im do jedzenia, bo w Waszym ogrodzie ślimaków już nie będzie.
A plus jest taki, że będziecie mieli smaczne kacze jaja.

Ja nie mam skrupułów i sypię chemię, nazwy nie podaję, żeby nie robić kryptoreklamy . Już widzę jak kret niby zjada tego ślimaka, albo ptaki jak pisze pan redaktor. Pewnie mieszka w bloku i pisze o ślimakach. Prawie nic tego nie chce zjeść, zresztą tak samo jak nie rozumiem dlaczego kret jest pod ochroną?! Że niby zjada szkodniki? U mnie w ogrodzie jest pełno chrząszcza majowego, larwy, a on i tak woli żreć pożyteczne dżdżownice. Podobnie u sąsiadów. Tak więc tępię ślimaki i krety również. I nie mam zamiaru z nimi jeździć i odwozić na tzw. bezpieczną odległość, bo coś takiego nie istnieje. I tak przychodzą nowe z lasu i łąk i tak w kółko.

Nieprawda, śliniki luzytańskie zjadają nawet ekologiczny ogród. Opisałam już tu, jakie ilości pojawiły się u mnie, a nigdy nie stosuję żadnej chemii – ogród jest daleko od domu i rośnie sobie niemal sam, nawet nic nie podlewam, a co dopiero mówić o opryskach. Jest mnóstwo jaszczurek, żaby, padalce, nawet salamandra w tym roku przyszła pod ganek, mnóstwo ptaków, łącznie z gromadą puszczyków, gryzoni całe mnóstwo, bo krety, myszy, karczowniki, turkucie mi nie przeszkadzają, a domku mieszkają swobodnie popielice, hasają wiewórki, kuny, nietoperze – całe mnóstwo naturalnych wrogów ślimaczych… A w tym roku ślimaki wiosną pożarłyby wszystko, tyle ich było, dziesiątki godzin już poświęciłam z płaczem na ich zbieranie i niszczenie, w apogeum zbierałam po 1500 dziennie. Dwokrotnie widziałam, jak taki potwór chce pożreć na żywca olbrzymi okaz dżdżownicy, dopiero ja uwalniałam biedactwa, choć nie wiem, czy przeżyły… Dodam, że nagich ślimaków nie było tu nigdy, pojawiły się po raz pierwszy w ubiegłym roku.

Masz każde dziadostwo w ogrodzie bo sypiesz chemię .ja mam ptaki ,krety ,,biedronki ,żaby i parę slimakow .nie sypie chemii

My z żoną zbieraliśmy codziennie do 500 ślimaków! Teraz – koniec sierpnia – zeszliśmy do 50-60. Czy ktoś orientuje się, czy nasze instytuty sadownicze, ogrodnicze pracują nad jakimiś środkami zaradczymi..?

Bo wam żal 100 zł na 5 kg środka ślimakobójczego, na działke 10-20 arów wystarczy na 2-3 lata….
Lepiej biegać jak głupol po działce z solniczką…
Gdyby każdy choć raz w roku obsypał swoją działkę, po kilku sezonach ślimaków by nie było.

Hm, ja się jednak boję tej trutki. Na działkę przychodzą bardzo żarłoczne koty (nie moje, a gospodarz na wsi nie karmi…), które rzucają się dosłownie na wszystko… Prawdopodobnie by nie zjadły, ale są wśród nich też wygłodniałe kocięta, a kociaki są jednak nie tak mądrem jak dorosłe koty, boję się ryzykować.

Mam psy, kota, jaszczurki i bywają jeże, nie ruszają trutki ani ślimaków bo ponoć te ślimaki są bardzo gorzkie i niezjadliwe.

Gdyby to była tylko kwestia kasy… Nie chodzi o to, że mi żal pieniędzy na tę trutkę. Na działce mam mnóstwo innych dzikich stworzeń, łącznie z salamandrą i popielicami, przychodzą też psy i koty z okolicznych gospodarstw. Boję się, że trutką zatruje się jakieś inne stworzonko, które lubię.

Ja mam już dość tych golasów . Jaki środek zastosować. Żrom wszystko.

Nic tylko chemia chemia chemia… inaczej robi to glłuol.
Dość tego trybie środowiska.

My łapiemy wrzucamy do butelki z roztworem solnym i tak dzien w dzien pozdrawiamy

Autor artykułu chyba nie wie o czym pisze. Ta plaga jest jak szarańcza, zjada wszystko nawet to co wg autora ma ich odstraszać. Nie można nic posadzić czy zasiać bo czyszczą do zera.Na działce niecałe 10 arów dziennie pod wieczór zbieramy we dwójkę lub we trójką kilkaset. Ostatnio po krótkim przedwieczornym deszczyku zebraliśmy 670szt. A te 20 metrów to między bajki włożyć, bo co z tego że my zbieramy jak z sąsiedztwa przychodzą nowe. I tak to już kolejny rok trwa. Chyba tylko jednego roku wziąć i wypalić całą działkę do pół metra wgłąb. Padnie wszystko inne, ale co z tego że ochronimy inne pożyteczne żyjątka jak ślimaki nas zjedzą.

Najlepsza metodą i skuteczną jest sypanie każdego ślimaka solą znikają w oczach tylko trzeba być cierpliwym i robić to codziennie wystarczy źdźbło soli na każdego efekt widoczny automatycznie. Tyłki uważać żeby nie sypać na warzywa .Efekty są tylko taką plagę jak jest u mnie nie daje rady pokonać. Straciłam już cierpliwość czas mi mam ochotę rozpuścić trochę soli w wodzie i polać całą działkę. Ciekawe czy bym pokonała, szkoda mi warzyw ale mam już dość.

Nieprawda. Kilka ziarenek soli wystarczy by je unicestwić na zawsze. Uśmierciłem solą setki i ani raz nie widziałem by któryś ożył po takiej kuracji.

Sól nie dziala na ślimaki.
Robia otoczke w koło siebie chwilę się pienia i ida dalej jeść.

Kaczki w ogrodzie…fajny pomysł na pozbycie się ogrodu…a tych bezskorupowych ślimaków nie ruszają ani jeże ani ptaki. Żrą wszystko, łącznie z padliną i nic ich nie odstrasza, od kilku lat w ogrodzie mam tylko trawę a po zmierzchu i po deszczu strach chodzić żeby nie wpaść w poślizg na ślimakach. Coś obrzydliwego…

Winniczki wynosiłam wiadrami z ogrodu, a nagie w ilości 200 dzienne!!! niszczyłam. I co z tego? Nadal są. Zjadły i majeranek i czosnki ozdobne – pozostały tylko kikuty. Chemii nie stosuję, bo żal mi dżdżownic. Ten rok jest wyjątkowy. Inwazja jakaś!

Zbieram po 300 – 600 dziennie. Jestem bezsilna. Nie truję, bo szkoda mi innych zwierzątek. Zawsze były krety i żaby na działce. W tym roku pustka. Chyba pozdychalły od tych okropnych gigantycznych ślimaków bez skorupek. Okropność.

stawiam odwrocone dnem do gory doniczki po rozsadach chetnie sie tam slimaki gromadza ,czasami ustawiam sloiki z piwem ,szkoda mi piwa ale trudno; niszcze jak tylko moge jest ich mniej ,wszystkich i tak sie nie wytepi upalne lata im nie sprzyjaja

Ja zbieram po 30 sztuk i wynoszę. Zeżarły mi miętę, truskawki i lubczyk

moge wiaderko slimakow wyniec do ogrodu autora tego artykulu za darmoi

Kup czeskie albo niemieckie, a nie jakieś tyskie

Polewam moje rośliny gnojówką z pokrzyw (2 szklanki na 5 litrów wody) co dwa tygodnie. Ślimaki nadal niszczą moje rośliny, zwłaszcza dalie i inne kwiatki. Pojemnik z piwem też postawiłam ale utopił się tylko jeden niewielki, chyba im to bardzo tanie piwo nie smakuje.

he he
może autorowi artykułu, bezmuszlowe nie szkodzą… i je lubi :)
Ja osobiście tępię je, wszelkimi sposobami. Rozsypane wapno działa do 1 deszczu /skutecznie/
Zbieram do butelki z wodą, robię z tego śmierdzącą gnojówkę i podlewam obok roślin. Ponoć działa gdyż tego nie lubią. Zobaczymy.
Godne polecenia, są gnojówki z roślin.

co ty człowieku chciałeś napisać ? zdanie pozbawione sensu , porażka

https://gardenersschool.com/