Żaba trawna - opis, występowanie i zdjęcia. Płaz żaba trawna ciekawostki

Żaba trawna jest najbardziej rozprzestrzenionym płazem bezogoniastym, przynajmniej w Polsce. Można spotkać ją wszędzie tam, gdzie choć trochę wody, gdzie wilgotność jest na tyle duża, by jej skóra nie wyschła. Skacze to tu, to tam. Czasami płaz ten skacze nawet w centrach wielkich miast, co może budzić zdziwienie. Najważniejsze jednak, że jest. Bo gdyby i jej brakło, mielibyśmy do czynienia z naprawdę wielką katastrofą ekologiczną. Zatem cieszmy się widokiem żaby trawnej, którą mamy i jeśli nic nie zepsujemy, to mieć ją nadal będziemy.



Żaba trawna, fot. Kacper KowalczykŻaba trawna, fot. Kacper Kowalczyk
  1. Żaba brunatna
  2. Żaba trawna to taki płazi fizjolog
  3. Płazi kosmopolita z tej żaby trawnej

Żaba brunatna


Gdy spojrzałem na listę łacińskich synonimów nazw żaby trawnej, złapałem się za głowę. Doliczyłem się ich aż 68!!! Taka liczba powinna robić wrażanie, podczas gdy przeważnie jeden gatunek posiada jedno określenie, chyba że doszło do zmiany systematyki i przyrodnicy jeszcze nie przestawili się ze starej na nową nazwę, wówczas zamiennie używane są dwie nazwy, co nie jest traktowane jako błąd. A skąd taka różnorodność nazw? Jedną z przyczyn może być bardzo różnorodne ubarwienie tego płaza. Bo chociaż brązowe, to w licznych odcieniach, a tych nie sposób nie zauważyć. Wielu badaczy widząc żabę trawną o nieco innym ubarwieniu niż typowe, opisane przez Karola Linneusza, uznawało takiego osobnika za odrębny gatunek. Wątpliwości każdemu z obserwatorów powinien jednak rozwiać okres godowy. I taki stan rzeczy tyczy się każdego z nas, bowiem w okresie godowym możemy zaobserwować, że osobniki o nieco odmiennych odcieniach brązu są w stanie ampleksusu pachowego, czyli momentu kiedy samiec zapładnia skrzek i ściska samicę pod pachami znajdując się na jej grzbiecie. To dowodzi, że nieco różne kolory poszczególnych osobników wcale nie muszą oznaczać obecności zupełnie innego gatunku. A co to za grupa żaby brunatne?

Z pewnością nie jest to żadna grupa taksonomiczna, oficjalne uznawana przez systematyków. Ma to raczej związek z tym, że żabowate występują w różnych kolorach, jedna grupa gatunków ma ubarwienie zielone i tutaj zaliczamy żabę wodną, żabę śmieszkę i żabę jeziorkową. W tym przypadku mówimy o żabach zielonych. A druga ma ubarwienie brązowe. Oprócz żaby trawnej jest tam także żaba moczarowa oraz żaba dalmatyńska – najrzadsza przedstawicielka tego rodzaju żab. Charakterystycznym elementem barw jest ciemniejsza od reszty skóry plamka umiejscowiona po bokach głowy zaczynająca się cienkim paskiem na nozdrzach i rozciągająca się poprzez oko po potylicę oraz ciemniejsze paski na nogach. Brzuch żaby trawnej mieni się barwami żółtymi bądź kremowymi, a w wielu przypadkach ma po prostu białą barwę. Wszystkie palce zarówno na przednich, jak również na tylnych kończynach spaja błona pławna, która umożliwia zwierzęciu pływanie. Obie płcie różnią się od siebie wielkością i tradycyjnie jak to na płazy bezogonowe przystało samica jest większa od samca. Chociaż ta różnica wraz z wiekiem staje się coraz mniej miarodajna, dlatego że im samiec jest starszy, tym większy i potrafi dorastać do rozmiarów niemal równych samicy. Kolejna cecha różnicująca to parzyste worki rezonansowe u samców umożliwiające wykonywanie ich godowych arii. Na dodatek ich podgardle w okresie rozrodczym przybiera niebieskawe barwy, co nadaje im dodatkowego uroku. Można powiedzieć, że to taka specjalnie przybrana koszula na jakże specjalną okazję, bo taką jest czas wabienia samic, jakby na to nie patrzeć. W końcu samce muszą jakoś zaimponować samicy, jeśli chcą przekazać swoją partię genów, a po drugie przedłużyć gatunek, bo tak naprawdę o to w tym całym wiosennym teatrze żab trawnych chodzi. Głos tych zwierząt nie należy do najbardziej zaskakujących, jest to dość głośne kumkanie słyszane przez nas każdej wiosny.
Fot. Kacper Kowalczyk

Żaba trawna to taki płazi fizjolog


W dość niedalekiej przeszłości żaby trawne były przedmiotem wielu doświadczeń z zakresu farmakologii oraz fizjologii. Rzesze studentów biologii, farmacji, weterynarii czy medycyny szkoliło swoje umiejętności wykonując sekcję żaby. W ten sposób odseparowano układ nerwowy, powstały liczne szkielety oraz inne, które później służyły jako pomoce dydaktyczne. Nie raz, nie dwa spotkałem się z głosami, zwłaszcza starszych naukowców, że źle się stało, że wprowadzono zakaz doświadczeń na zwierzętach. Inni z kolei mają ogromną satysfakcję z tego zakazu. Właściwie to dobrze się stało, bo zbyt wiele niewinnych zwierząt musiało cierpieć, chociaż z drugiej strony dzięki tym doświadczeniom poznano bardzo wiele ciekawych zjawisk przyrodniczych, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia. Te doświadczenia pozwoliły rozszerzyć naszą wiedzę o fizjologii tego zwierzęcia, która jest naprawdę bardzo ciekawa, mimo iż zwierzę wydaje się być dość prostym stworem, ale także odnieść te wypracowane na żabach trawnych wzorce do innych organizmów w tym również człowieka. Przyrodnicy określają ogólnie żaby jako stwory zbudowane z kilku mięśni oraz wody, a to dlatego że aż 80% masy ich ciała stanowi właśnie ta substancja. Ale wróćmy do fizjologii jako takiej. Zacznijmy od skóry, bo ta chociaż u płazów jest bardzo cienka, to jednak posiada naprawdę niezwykłe zdolności. Jedną z nich stanowi produkcja substancji antybakteryjnych. Temporyna to białko zbudowane z 13 reszt aminoacylowych. Gruczoły skóry żaby trawnej wydzielają ją, by ustrzec organizm przed zakażeniem bakteriami Gram+. Ta niezwykła umiejętność pozwala żabom dbać o zdrowie. U tych zwierząt bardzo zróżnicowany jest także poziom glukozy oraz glikogenu w wątrobiewielocukru, który jest odkłada się w wątrobie i stanowi magazyn glukozy – we krwi zależnie od pory roku. Stosunkowo wysoki tych dwu wymienionych substancji odnotowano podczas okresu godowego, tj. w marcu i kwietniu, a także w lipcu, kiedy żaby trawne mogą ponownie przystępować do rozrodu. Nie trudno się zatem domyślić, że organizm w ten sposób dostarcza energii niezbędnej w tym trudnym czasie do wytworzenia, odpowiednio u samców dostatecznej ilości nasienia oraz u samic należytej liczby jaj. Po czasie rozrodu poziom cukrów spada, co dowodzi tego, że zwierzęta w tym czasie regenerują powstałe w ich organizmie ubytki. Podobnie ma się rzecz również podczas zimowej hibernacji. Na podstawie sprawdzania w/w wskaźników dowiedziono także różnicę między płciami. Okazuje się, że w lipcu hiperglikemia charakteryzuje samice, natomiast w okresie od września do hibernacji podwyższonym poziomem cukru we krwi mogą uraczyć nas samce. Takie rozbieżności dowodzą, iż samica posiada mniejsze zapasy tłuszczu niż samiec.
Żaba trawna, fot. Kacper Kowalczyk

Płazi kosmopolita z tej żaby trawnej


Może ten nagłówek jest trochę kontrowersyjny, bo zasięg występowania żaby trawnej wcale nie jest jakiś szczególnie rozległy. Rozciąga się od północnej Hiszpanii po południowe krańce Skandynawii oraz od Irlandii po Ural. Zatem płaz ten zajmuje niemal całą Europę oraz fragment Azji. W stosunku do mapy świata nie jest to zbyt duży obszar zajmowany przez ten gatunek. Skąd zatem takie określenie przyszło mi do głowy? Ano stąd, że chociaż jest typowo euroazjatyckim gatunkiem, to potrafi zamieszkiwać przeróżne środowiska. Od najbardziej dzikich lasów liściastych czy też mieszanych z wilgotną ściółką oraz kilkoma większymi kałużami, w których można złożyć skrzek i nie martwić się, że kałuże wyschną zanim kijanki przejdą pełną transformację, po betonowe zbiorniki przeciwpożarowe, na których brzegu rośnie choć trochę trawy. Tak właśnie wygląda przekrój środowisk zamieszkiwanych przez to zwierzę. Prawdopodobnie tak bardzo licznym płazem żaba trawna stała się w okresie plejstocenu, kiedy lodowce okalające kontynent europejski zaczęły ustępować. W ten sposób powstała brama, która pozwoliła na rozejście się po nowych terenach bardzo skomasowanej w jednym miejscu populacji. Wróćmy jednak do przyszłości, a dokładniej do obecnej sytuacji gatunku. Chyba najlepszym znakiem czasów dającym do myślenia, a także zmieniającym nasze spojrzenie na ten gatunek powinna być jej obecność w miastach. Nie dość, że mieszka w lasach liściastych, na łąkach, bagnach, polach uprawnych, to jeszcze w miastach, gdzie mnóstwo betonu, gdzie pełno zagrożeń nie tylko ze strony drapieżników stricte polujących na żaby, ale przede wszystkim ze strony stworzonych przez ludzi różnego rodzaju barier. Jak widać płaz ten potrafi sobie poradzić. Gdyby sobie nie radził, wówczas nie byłoby go w miastach, a on jednak jest i ma się całkiem dobrze. Na to może także mieć wpływ sposób zimowania oraz nieco wyższe temperatury w miastach niż poza nimi. Przy różnego rodzaju zbiornikach, osadnikach, czy rurach gdzie wypływa ciepła woda, temperatura jest naprawdę wyższa. Żaby trawne zimują w grupach liczących nawet kilka tysięcy osobników zakopane w mule przy brzegach wód, podobno jedna może leżeć obok drugiej, co już dokłada im dodatkowych stopni ciepła. Do tego dołóżmy jeszcze nieco wyższą temperaturę zbiorników w miastach i mamy odpowiedź dlaczego żabom trawnym nie widzi się wynoszenie z nich. To się po prostu opłaca mimo, obecności wielu innych zagrożeń, do których można przywyknąć lub nauczyć się, jak tych zagrożeń unikać.   
Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk)
Ocena (3.8) Oceń: