Traszka zwyczajna – opis, występowanie i zdjęcia. Płaz traszka zwyczajna ciekawostki

Jeśli zwierzę ma długi ogon, stąpa po ziemi na czterech łapach, a do tego pociągłą głowę i ciało bez sierści, to zapewne jest jaszczurką. Pogląd zmienia się nieco, gdy uda nam się zaobserwować wejście zwierzęcia do wody. A jak już zanurkuje i przestanie wynurzać, wówczas zaświeca się lampka: „cóż to za jaszczurka?” Ano z niej taka jaszczurka, jak z błotniaka zając. Właśnie tyle do siebie mają jaszczurki z traszkami zwyczajnymi.



Traszka zwyczajna, fot. Kacper KowalczykTraszka zwyczajna, fot. Kacper Kowalczyk

Płazia jaszczurka

Aż trudno nie użyć tego słowa. Traszka zwyczajna (Lissotriton vulgaris) to taka „jaszczurka” wśród płazów, chociaż nie ma z nią zbyt wiele wspólnego. Głowa mała, wąska oraz wysklepiona z trzema, słabo zaznaczonymi, bruzdami. Oczy delikatnie wystające ponad nią, małe z okrągłymi źrenicami. Szyja prawie niewidoczna. Ogólnie patrząc na traszkę, całe ciało jest wysmukłe oraz wydłużone, zwieńczone ogonem. Przez lupę można zobaczyć na bokach ciała otwory przypominające linię boczną u ryb. Jest to narząd zmysłów, umożliwiający zwierzętom posiadającym go, czucie zmian następujących w wodzie, włącznie ze zmianami prądów oraz składu chemicznego wody.  

Wytańczyć miłość

Okres godowy traszek zwyczajnych (Lissotriton vulgaris) rozpoczyna się bardzo szybko, bowiem płazy już po wybudzeniu z zimowego letargu na przełomie marca i kwietnia przystępują do poszukiwania odpowiednich dla siebie terytoriów. Jak już znajdą miejsce, w którym na świat przyjdzie ich potomstwo, to samce muszą udowodnić samicom, że właśnie z nimi warto wejść w związek. Nawet tak małe organizmy, bo dorastające do 11 cm i ważące zaledwie 5 gramów traszki, wykształciły cały zespół zachowań oraz gestów, których pozazdrościłby niejeden Casanova. Tym wyczynom bacznie przygląda się pani traszka, przed którą odbywa się cały spektakl. Najpierw samiec patrzy jej prosto w oczy, po czym zaczyna wykonywać ruchy ogonem. Raz w lewo, raz w prawo, a czasami potrząsa samą końcówką. Przemieszcza się a to do przodu, a to do tyłu, wygina ogon i znowu potrząsa jego końcówką, tym razem skierowaną w stronę zainteresowanej samicy. Jakby krzyczał do niej: „Chodź ze mną! Zobacz jaki mam super ogon!” Ale na tym nie koniec godowych pokazów. Samiec odskakuje raz na lewo, raz na prawo, kręci się wokół własnej osi, po czym zwalnia, delikatnie podchodzi do samicy i wykonuje gwałtowny ruch, na końcu którego zgina ogon potrząsając nim z powrotem. Rytuał godowy, jak na tak małe zwierzę, jest bardzo rozbudowany. Oprócz języka ciała, ważne są także walory wzrokowe. Na ten szczególny czas, od głowy aż po ogon, na ciele samca wyrasta specjalny fałd skórny nazywany grzebieniem. Widoczny w wodzie, osiąga wysokość 10 mm i ma postrzępione krawędzie. Dochodzi do nabrzmienia tzw. warg kloakalnych – jest to oznaka, że narząd płciowy płaza nabrał gotowości do rozrodu. Brzuch przyjmuje żółte ubarwienie, a plamy na nim stają się większe, bardziej wyraźne. Samica ma przy tym bardziej niepozorną urodę. Nie jest aż tak bogato przyozdobiona, a na dodatek powierzchnia jej skóry ma chropowatą strukturę, z kolei u samca brak jakichkolwiek brodawek. W stanie gotowości rozrodczej traszki trwają od maja do października w zależności od tego w jakich szerokościach geograficznych żyją. Potem wychodzą na brzeg i porzucają podwodne życie. Szukają wilgotnych kryjówek, jamek, piwnic, podziemnych norek po to, by przetrwać dzień, a następnie wyruszyć na nocne łowy. Zarówno w czasie godów, jak również poza nimi traszki zwyczajne wiodą głównie nocny tryb życia. Teoretycznie szansa na bycie ofiarą jest wtedy mniejsza, ale nie o to przede wszystkim chodzi. Nocą jest wyższa wilgotność, temperatura niższa, zatem traszka nie wyschnie. Poza tym jej potencjalne ofiary także wykazują wyższą aktywność dobową w świetle księżyca, aniżeli miałby być oświetlane przez słońce. Płaz odżywia się ślimakami, dżdżownicami, pająkami, larwami owadów oraz postaciami dorosłymi. Niestety na lądzie brak jej podwodnej gracji połączonej ze zwinnością lisa buszującego po kurniku. Ucieczka przed drapieżnikami w jej wykonaniu graniczy z cudem, dlatego natura wyposażyła traszkę w gruczoły jadowe ukryte w skórze.
Samiec w szacie godowej. By Piet Spaans Viridiflavus 21:50, 10 April 2007 (UTC) [CC BY-SA 2.5], from Wikimedia Commons
Traszka zwyczajna, fot. Kacper Kowalczyk


Specjacja sympatryczna

Teraz posłużę się specjalistyczną terminologią. Specjacja – może kojarzyć się ze spacją, ale z tą ma niewiele wspólnego, ponieważ to proces powstawania nowych gatunków. U jego podstaw leży wytworzenie bariery genetycznej pomiędzy populacjami, czyli w pewnym momencie dochodzi do takiej sytuacji, gdy osobniki obu populacji przestają się ze sobą krzyżować, na skutek daleko posuniętej (stosunkowo) ewolucji.

Pula genów grupy jednych i drugich osobników ulega rozległym zmianom, które uwidaczniają się, np. poprzez różny wygląd zwierząt, zmiany zachowania, czy zmiany w fizjologii. Przymiotnik „sympatryczna” określa rodzaj tworzenia nowych istot. Stosujemy go wtedy, gdy mamy do czynienia z populacjami danego gatunku występującymi obok siebie i nie dzieli ich żadna granica, a pewna grupa zwierząt zaczyna specjalizować się w jakiejś dziedzinie. Na przykład gatunek „X” polujący na płazy oraz owady występuje w Polsce. Część osobników preferuje polowania na owady. Z czasem ta grupa zaczyna się wysoko specjalizować w polowaniu na te zwierzęta, że dochodzi do wykształcenia cech umożliwiających chwytanie owadzich ofiar na skutek izolacji rozrodczej. Tzn. osobniki wyspecjalizowane nabywają inne upodobania względem środowiska życia, a także całego rozrodu i ot mamy nowy gatunek „Xa”. Ten proces nie ominął traszek. Otóż traszka karpacka oraz traszka zwyczajna to dwa zupełnie różne gatunki. Najprawdopodobniej za wyodrębnieniem traszki karpackiej oraz uznaniem za odrębny takson, stał powyżej opisany proces. Oba płazy do dzisiaj występują na tym samym terenie, ich populacje przenikają się, a różnicowanie obu gatunków miało miejsce między miocenem oraz późnym pliocenem, czyli 6,3 mln – 3,7 mln lat temu. Ostateczny proces powstawania jednak dopiero był przed nami. 1,4 – 0,9 mln lat temu, gdy zaczynała się epoka lodowcowa, doszło do izolacji populacji karpackiej, co ostatecznie przełożyło się na powstanie nowego gatunku traszek w takiej formie, w jakiej ją znamy obecnie. Zlodowacenie przypieczętowało tylko procesy, które zaszły dużo wcześniej. Tak myślano do tej pory.
Samica podczas sezony rozrodczego. By Piet Spaans Viridiflavus 21:50, 10 April 2007 (UTC) [CC BY-SA 2.5], from Wikimedia Commons
Traszka zwyczajna. Źródło: By John Beniston [CC BY-SA 3.0], from Wikimedia Commons


Najnowsze badania pokazują nieco inne spojrzenie na pokrewieństwo między tymi dwoma gatunkami. Badacze porównali mtDNA jednej i drugiej – mtDNA to materiał genetyczny ukryty w mitochondriach, czyli niewielkich organellach komórkowych odpowiadających za wytwarzanie energii użytecznej dla organizmu podczas procesów metabolicznych. Ponieważ mitochondrialne DNA jest dziedziczone po matce w niemal całkowicie niezmiennej sekwencji, naukowcy mogli na tej podstawie sprawdzić na ile zawarty w tym organellum materiał genetyczny, zarówno traszki karpackiej jak również zwyczajnej, jest podobny.

Wyniki okazały się zaskakujące. Traszka karpacka pod względem genetyki nie stanowi jedności jako populacja. Otóż w zależności od miejsca występowania, niektóre osobniki są bliżej spokrewnione z traszką zwyczajną, a inne dalej. Mimo zróżnicowania pod kątem wyglądu, zachowania czy pewnych aspektów fizjologicznych oraz wieloletniej izolacji przepływ genów między populacjami wskazuje na o wiele bliższe spokrewnienie, niż miało by to miejsce w przypadku dwóch różnych od siebie gatunków. Kolejnym dowodem potwierdzającym bliskie pokrewieństwo obu tych gatunków są tzw. strefy hybrydyzacji, czyli miejsc gdzie dochodzi do krzyżowania traszek. Za takim stanem rzeczy stoi najprawdopodobniej zjawisko dryfu genetycznego, które polega na losowym przepływie genów z jednej populacji do drugiej. Porównanie traszki zwyczajnej z traszką karpacką przeprowadzone zostało przez batrachologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Wnioski naukowców w tej sprawie, otwierają na nowo dyskusję dot. różnicowania gatunków, a także samego statusu traszki karpackiej. Bez wątpienia to sprawa warta naszej uwagi. Ciekawe w jakim kierunku potoczy się dyskusja.
Samiec w wodzie. von Mark Hofstetter [CC BY-SA 3.0 de, CC BY-SA 3.0 oder GFDL], vom Wikimedia Commons
Głowa samca. By Christian Fischer [GFDL or CC-BY-SA-3.0], from Wikimedia Commons


Ogródek dla traszki

Chyba nikogo, kto choć trochę interesuje się płazami, nie zaskoczę. Ogród przyjazny traszkom, to ogród także przyjazny dla innych płazów. Powinien być, najogólniej rzecz biorąc, wilgotny, z dużą ilością kryjówek oraz dostępem do otwartych przestrzeni wodnych. Ogród bez oczka wodnego zwabi tylko ropuchy, natomiast o innych możemy zapomnieć.

Chyba, że nadejdzie czas wędrówek, wówczas przyjdą i traszki, i żaby trawne, a może nawet salamandra plamista się zakręci (oczywiście na obszarze, na którym występuje). Ale cały rok płazów tam nie będzie… Zatem, jeśli chcemy mieć traszkę zwyczajną, jeśli chcemy podziwiać spektakularne, choć milczące, gody, stwórzmy im odpowiednią przestrzeń do życia. Weźmy się za kopanie zbiornika wodnego o średnicy 10 m oraz głębokości maksymalnie 1 m. Strefę przybrzeżną obsadzamy dość gęsto nadwodną roślinnością, najlepiej taką, którą znamy znad krajowych wód. Dobrym pomysłem będzie posadzenie niezapominajki. W jej liściach rosnących pod wodą traszki składają jaja. Pamiętajmy o dobrym nasłonecznieniu, ponieważ cykl rozwojowy płazów przebiega lepiej, gdy temperatura wody jest wyższa, a ponadto nie zarybiajmy oczka. Ryby zjadają jaja, zjadają także owady stanowiące pokarm dla larw, jak również same larwy.
Traszka zwyczajna - samica. I, Anevrisme [GFDL, CC-BY-SA-3.0 or CC BY-SA 2.5], from Wikimedia Commons
Kacper Kowalczyk, Czwórka Polskie Radio


Ocena (3.7) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy