Ogród permakulturowy – zasady, aranżacja i korzyści wynikające z ogrodu permakulturowego

Ogród permakulturowy to pojęcie mało jeszcze znane i rozumiane, które paradoksalnie oznacza jednak powrót do korzeni. Dlaczego bowiem człowiek zdecydował się dyktować przyrodzie jak ma żyć, sadząc obok siebie śródziemnomorskie bugenwille i sosny kaukaskie? W ogrodzie permakulturowym nie ma miejsca na podobne wybryki…



fot. shutterstockfot. shutterstock
  1. Ogród permakulturowy - geneza idei
  2. Czym jest ogród permakulturowy?
  3. Ogród permakulturowy - podstawowe zasady
  4. Korzyści wynikające z permakultury
  5. Czy klasyczny ogród da się zmienić w ogród permakulturowy?
Jeśli przyjrzeć się współczesnemu ogrodnictwu, można dość łatwo zauważyć ów wszechobecny ludzki interwencjonizm. Otaczamy swe domy zielenią, ale nie jesteśmy przygotowani iść na kompromis. Nieustannie więc walczymy. Z mrozem, który zabija wrażliwe rośliny tropikalne, i z upałem, który nadwyręża kochający leśny chłód paprocie. Z zasadowością gleby, z jej nadmierną suchością, nieodpowiednim mineralnym składem. Inwestujemy mnóstwo czasu i pieniędzy, ale w ostateczności rzadko kiedy wygrywamy. Bo zamiast działać w zgodzie z prawami natury, umyślnie im przeczymy.

Ogród permakulturowy - geneza idei

W 1978 r. w Australii ukazała się książka pod angielskim tytułem “Permaculture One”, czyli w dowolnym tłumaczeniu „Permakultura 1”. To tu właśnie po raz pierwszy pojawił się termin, który miał zainspirować kolejne pokolenia ogrodników. Dzieło napisane zostało przez biologa i wykładowcę Billa Mollisona oraz jego absolwenta Davida Holmgrena jako ukoronowanie czteroletniej współpracy nad ideą długoterminowej, zrównoważonej ekologicznie uprawy. Mollison założył później w Tasmanii pierwszy Instytut Permakultury, oferujący szkolenia i system certyfikacji dla farmerów, a w 1991 r. wydał kolejną książkę pt. „Wstęp do permakultury”, w której zawarł definicję rewolucyjnego poniekąd pojęcia. Otóż permakultura ma być filozofią pracy z, raczej niż przeciw naturze; ciągłej i rozmyślnej obserwacji raczej niż ciągłych i bezmyślnych wysiłków; patrzenia na rośliny i zwierzęta w aspekcie wszystkich ich funkcji, raczej niż traktowania poszczególnych sfer jako systemy pojedynczych produktów.

Czym jest ogród permakulturowy?

Górnolotna teoria stworzona przez Billa Mollisona ma bardzo praktyczne przełożenie na ogrodnictwo. Australijscy badacze zasugerowali bowiem zupełnie nowe podejście do planowania i prowadzenia ogrodów, które dotyczy tak warzywnych, użytkowych działek, jak i dekoracyjnej zieleni. Punktem wyjściowym jest idea uprawy roślin, które naturalnie występują w danym klimacie i wykorzystania surowców, które najlepiej służą środowisku naturalnemu.

Ogród permakulturowy jest więc systemem interaktywnym, w którym każda część jest elementem łańcucha procesowego – deszczowa woda, rośliny, kompost zasilają się nawzajem i nic nie jest marnotrawione. Nie trzeba też importować żadnych surowców – do budowy zagonów służą okoliczne kamienie, gałęzie, itp.

Jak się łatwo z powyższego domyślić, ogród permakulturowy nie tylko działa, ale i wygląda inaczej niż klasyczne ogrody. Oto bowiem zamiast tradycyjnych rzędów rabat i grządek mamy zupełnie inne schematy nasadzeń, a całość sprawia wrażenie dzieła natury, cokolwiek chaotycznego.
Bill Mollison – uważany za ojca permakultury; źródło: Wikimedia Commons

Ogród permakulturowy - podstawowe zasady

Ogród permakulturowy w pełnym tego słowa znaczeniu stara się faktycznie kopiować dzieła przyrody, uwzględniając etyczną odpowiedzialność człowieka wobec Ziemi i wszystkich istot na niej żyjących.
Przechodząc do praktycznych wytycznych oznacza to:
  • wykorzystanie odnawialnych zasobów i sił, np. wody deszczowej, grawitacji, naturalnych nawozów;
  • cykliczność wszystkich systemów od sadzenia po kompostowanie, tak, aby zminimalizować ilość odpadów;
  • dążenie do stabilności dzięki łączeniu egzystencji różnych roślin, owadów i zwierząt – unikanie uprawa monokulturowych;
  • grupowanie roślin na zasadzie podobnych wymogów co do wilgotności, słońca, ochrony;
  • minimalizowanie ingerencji w podłoże, zwłaszcza w kontekście przekopywania, orania, a nawet chodzenia po glebie uprawnej;
  • zwiększenie obsadzonej powierzchni poprzez kreowanie rabat skręcających się wokół danego punktu, raczej niż rozplanowanych na szerokość;
  • organiczne mulczowanie;
  • budowę hoteli dla owadów i wykorzystanie pracy dżdżownic w kontekście spulchniania ziemi.

Korzyści wynikające z permakultury

Czemu to wszystko ma służyć? – można by zapytać. Zdaniem prekursorów permakultury ogrody planowane w zgodzie z prawami natury to przede wszystkim korzyść i wygoda dla właścicieli. Taki ogród żyje bowiem we własnej harmonii, jest niezależnym ekosystemem, który potrafi radzić sobie sam przy minimum ludzkiej ingerencji. Rośliny są zdrowsze, bowiem korzystają z optymalnych warunków klimatycznych i glebowych, a my mniej czasu poświęcamy więc na przesadzenie, porządkowanie, ochronę roślin czy walkę z chorobami i szkodnikami.

Naturalnie, ogrody permakulturowe w większej skali są również gestem w kierunku planety Ziemi, obniżając zużycie wody i energii elektrycznej, a także redukując ilość odpadków, substancji chemicznych i tworzyw sztucznych wykorzystywanych w klasycznym ogrodnictwie.

Dla wielu ludzi decyzja o przejściu na uprawę permakulturową wiąże się również ze zmianą stylu życia na bardziej świadomy. Obserwując dającą sobie doskonale radę przyrodę, uczymy się bowiem szacunku do naturalnych praw i z czasem coraz chętniej dokonujemy ekologicznych wyborów – od zakupów po gospodarowanie domem.
Także dla dzieci ogród permakulturowy jest wyjątkową okazją, aby poznać i zrozumieć współzależności zachodzące w przyrodzie. Angażując najmłodszych do obserwacji zieleni i pracy z nią w zgodzie z naturalnymi zasadami, uwrażliwiamy ich na szczególnie istotne we współczesności zagadnienie ekologiczne..
Podwyższone zagony wyznaczone według zasady permakultury, fot. shutterstock

Czy klasyczny ogród da się zmienić w ogród permakulturowy?

Permakultura jest koncepcją dość drastyczną wziąwszy pod uwagę jak wygląda większość dzisiejszych ogrodów przydomowych. Łatwiej jest ją więc wdrażać od początku gospodarowania na danej działce, już na etapie planowania kształtu zagonów i przede wszystkim wyboru roślin do posadzenia. Nie oznacza to jednak, że posiadacze klasycznych ogrodów mają już zamknięte opcje transformacji w kierunku bardziej ekologicznej uprawy. Małymi kroczkami można bowiem wprowadzać poszczególne techniki permakulturowego ogrodnictwa, stopniowo budując własny, zrównoważony ekosystem.
Przede wszystkim, zmiany warto rozpocząć od przeglądu roślin. Gatunki tropikalne, wymagające nieprzystającej do realiów suchości lub wilgoci, a nawet zakwaszenia gleby, lepiej wymienić na takie, które będą czuły się u nas jak w domu. Wbrew pozorom wśród gatunków typowych dla klimatu umiarkowanego można znaleźć i piękne krzewy, i pachnące kwiaty, i smaczne warzywa oraz owoce. Samo rozmieszczenie roślin nie powinno być przy tym wyborem estetycznym, ale praktycznym – łączymy gatunki żyjące ze sobą w symbiozie, a nawet wspierające się fizycznie – np. pędy fasoli mogą piąć się po łodygach słoneczników.

Przy ewentualnym przesadzaniu czy dosadzaniu warto korygować kształt zagonów w kierunku wspomnianych już pętli, dodatkowo zagęszczając ich strukturę i podwyższając je. Częścią permakulturowej uprawy jest bowiem pozostawianie martwych roślin na rabatach i wykorzystanie ich tkanek jako organicznego mulczu oraz użyźnienia. Do podwyższania zagonów służy także skoszona trawa, kawałki kartonu czy suche liście – nie mieszamy ich jednak i nie przekopujemy ziemi, ale pozwalamy kolejnym warstwom rozkładać się w sposób naturalny.

Zmienić też warto system kompostowania, który jest jednym z podstawowych elementów permakultury. Zamiast jednego kompostownika zakopujemy więc na rabatach kilkanaście podziurawionych wiader, do których wyrzucamy biologiczny odpad z ogrodu i kuchni, idealnie zasilając go jeszcze dżdżownicami.

Ogród permakulturowy co do zasady opiera się o gatunki wieloletnie, które zapewniają lokalnemu ekosystemowi trwałość. Nie musisz jednak całkiem wyrzekać się roślin jednorocznych – wystarczy, że będziesz je sadzić w systemie rotacyjnym.

Wreszcie warto też rozważyć rezygnację z agrowłóknin pokrytych korą na rzecz metody „utnij i rzuć”. Zachęca ona do wykorzystywania jako mulczu odciętych łodyg i liści roślin, zwłaszcza pełnych azotu warzyw, które będą chronić przed chwastami, jak i wzbogacać glebę. Nie jest to może propozycja konkurencyjna estetycznie, ale, z drugiej strony, czy to nie przyroda miałaby być dla nas kanonem botanicznego piękna?
Agata Pavlinec
 


Bibliografia

  1. Permafund; “What is permaculture?”; data dostępu: 2019-08-18
  2. Green Globa Travel ; “What is permaculture gardening? An intro to permaculture design and principles”; data dostępu: 2019-08-18
  3. Rachel Tayse; “7 Steps To Create A Permaculture Garden”; data dostępu: 2019-08-18
  4. Laura Laker; “A beginner's guide to permaculture gardening”; data dostępu: 2019-08-18
  5. Susie Lyons ; “How to Start a Permaculture Garden”; data dostępu: 2019-08-18
  6. Jonathon Engels; “What is permaculture gardening?”; data dostępu: 2019-08-18
  7. Laura Laker; “A beginner's guide to permaculture gardening”; data dostępu: 2019-08-18
  8. Jonathon Engels; “5 simple ideas for transitioning into a permaculture garden”; data dostępu: 2019-08-18
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy