Salamandra plamista - opis, występowanie i zdjęcia. Płaz salamandra plamista ciekawostki

O dziwo po raz pierwszy z tym zwierzęciem miałem do czynienia nie w dziczy, pośród mchów i potoków, jak opisują siedlisko tego płaza różni autorzy, a w laboratorium. W hodowli, która mieści się w ładnym, starym budynku Muzeum Przyrodniczego oraz Wydziału Biologii Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul. Sienkiewicza. Przygotowywałem wówczas radiowy, wakacyjny cykl o zwierzętach, które można spotkać na Dolnym Śląsku. Żeby być autentycznym podczas antenowych potyczek nie mogłem inaczej postąpić jak spotkać się zarówno z badaczami oraz oko w oko z nią samą – salamandrą plamistą.



Salamandra plamista, fot. shutterstockSalamandra plamista, fot. shutterstock
  1. Całkiem (nie)rozmowna
  2. Żółte plamy, straszne plamy!
  3. Salamandra plamista - europejka

Całkiem (nie)rozmowna

Nie ma się co dziwić salamandrze plamistej, że nie chce z nikim rozmawiać. Po pierwsze i chyba najważniejsze, dlatego że nie posiada żadnych struktur umożliwiających jej wydawanie jakichkolwiek dźwięków. W końcu jest zaliczana do płazów ogoniastych, zatem jak większość zwierząt z tej grupy, nie szczyci się wydawanymi dźwiękami. Jak zatem zwraca na siebie uwagę? To pytanie jest zasadne zwłaszcza w czasie okresu godowego, kiedy to samce w jakiś sposób muszą zachęcić samice do siebie. Na pewno nie dźwiękiem, tylko ruchem. Otóż salamandry mają, jak na płazy, całkiem rozbudowany repertuar „taneczny”. W zależności od tego jaką mamy pogodę, ten czas może trwać od kwietnia aż do jesieni. Byle było odpowiednio wilgotno, zatem i temperatura powinna być taka jak należy oraz oczywiście właściwe stosunki wodne. Samiec używając swojego węchu oraz wzroku będąc wyraźnie pobudzony chodzi po okolicy szukając swojej przyszłej wybranki. Jeśli spotka innego samca wówczas dochodzi między nimi do spięć. Walczą ze sobą używając do tego zarówno swoich pyszczków jak również kończyn. Wygląda to tak, że samce stoją na obu kończynach tylnych i przednimi boksują się, a czasami po prostu jeden chwyta drugiego za kark swoim pyskiem. W takiej sytuacji sprawa jest w zasadzie rozwiązana, bowiem w przypadku każdego zwierzęcia złapanie drugiego osobnika za kark oznacza dominację. To dość wymowny, niewerbalny sygnał mówiący: „ja tutaj rządzę!”. Po tych różnych cichych podwojach, jak samiec znajdzie już samicę, oba osobniki przystępują do zapłodnienia. W przeciwieństwie do płazów bezogonowych, płazy ogoniaste zaciskają więzy między sobą poprzez ampleksus brzuszny. Samiec mocno ściska samicę za brzuch, wręcz zakleszcza się na niej, by tylko mieć pewność, że to właśnie on będzie ojcem przyszłych, małych salamander. Samiec mocno wciska samicę pod siebie i wtedy właśnie wydziela nasienie. Ale w jaki sposób? Robi to za pomocą spermatoforów, czyli takich specjalnych worków, w których znajdują się plemniki. Te worki następnie swoimi wargami kloakalnymi obejmuje samica, po czym do zapłodnienia komórek jajowych dochodzi w górnej części jajowodów. Ta sytuacja czegoś Wam nie przypomina? Ależ oczywiście, że tak. Podobnie czynią przecież owady z rodziny szarańczaków (inaczej: prostoskrzydłe), tutaj sprawa jednak różni się tym, że samiec zostawia nasienie na listku trawy, które za moment samica zbiera.

Wróćmy jednak do salamander. Doszło już do zapłodnienia. Teraz trzeba czekać aż 5 miesięcy, a niektórzy twierdzą, że nawet pół roku. Po tym czasie dochodzi do „porodu” larw w potokach o niezbyt szybkim nurcie, kałużach, płytkich stawach, śródleśnych rozlewiskach, ogólnie wszędzie tam gdzie woda jest i czysta, i niezbyt szybko płynąca. Z brzucha matki może wyjść na świat nawet 80 mierzących około 25 mm młodych salamander, które następnie po kolejnych trzech miesiącach ulegają w przeobrażeniu w postać dorosłą. Larwy już od pierwszy dni po „porodzie” polują na drobne skorupiaki, skąposzczety oraz larwy owadów. Ich cechą charakterystyczną są znajdujące się z tyłu głowy skrzela zewnętrzne, co upodabnia je nieco do innego znanego z obecności takiego narządu oddechowego a nie występującego w Polsce zwierzęcia – aksolotla. W końcu przez te trzy miesiące salamandry są zwierzętami bezwzględnie wodnymi, natomiast po osiągnięciu dorosłości nabierają coraz większego wstrętu do wody i zbliżają się do niej głównie wtedy, gdy muszą wydać na świat potomstwo.
Fot. Kacper Kowalczyk

Żółte plamy, straszne plamy!

Salamandra plamista dorasta nawet do 24 cm co czyni ją największym płazem ogoniastym Europy. Te wymiary nie są zbyt imponujące, zwłaszcza wtedy, gdy pomyśli się o żyjącej w Azji salamandrze olbrzymiej, która dorasta do nawet 1,5 m jest szara i jej wygląd nie należy do zbyt zachęcających. Ogólnie rzecz biorąc chyba lepiej, że w naszym kraju żyje „skromna” salamandra plamista nikomu nie narzucająca się swoim wyglądem a także stylem bycia. Jej czarne ciało, lśniące w promieniach słońca, jest pokryte żółtymi plamami o naprawdę różnej wielkości oraz różnej ilości. Wcale ta różna wielkość czy różna ilość nie jest podyktowana przynależnością do konkretnego podgatunku, w obrębie Salamandra salamandra salamandra można obserwować takie zmiany. Sytuacja trochę przypomina mozaikę barw jaką zabawiają, głównie początkujących obserwatorów, myszołowy. Te również mają w swoim dobytku całą gamę mieszanek brązu, czerni, bieli i jeszcze innych wielu odcieni, i chociaż należą do jednego gatunku, to poszczególne osobniki mogą wyglądać naprawdę różnie. No ale właśnie żółte plamy na czarnym tle nie są bez znaczenia, tym bardziej że w środowisku życia salamander te barwy raczej nie dają ochrony przed drapieżnikami.
Tak może się wydawać na pierwszy rzut oka, bo całe sedno jest ukryte w tym, by być bardzo widocznym. Salamandry dzięki temu, że są widoczne, są również nietykalne. Jaskrawe barwy odstraszają zwierzęta potencjalnie zainteresowane konsumpcją tego ogoniastego płaza. Plamy to swoisty sygnał: „Uważaj bo mogę cię otruć!” i drapieżnik mający doświadczenie z „jaskrawymi” zwierzętami pokornie odpuszcza. No chyba, że to młody zwierzak, dopiero co smakujący życia, wtedy może nabawić się niezłej przygody, zakrawającej nawet o ogromny uszczerbek na zdrowiu. Płazy te bowiem wytwarzają w parotydach, czyli gruczołach przyusznych, substancję nazywaną salamandryną. Ta lepka, parząca, barwy kremowej maź wydzielana jest zaraz po dotknięciu gruczołów. Efektem działania salamandryny są podrażnienia błon śluzowych, a na dodatek gorzki, nieprzyjemny smak, co zostaje w pamięci młodego psa lub kota uskuteczniającego zabawy ze spotkaną salamandrą na długie lata, jak nie na całe życie. Żeby jednak nie było aż tak okrutnie, wydzielina gruczołów salamandry ma – UWAGA – waniliowy zapach, tak przynajmniej twierdzą ci, którzy mieli z tym do czynienia. Taki system obronny ma oczywiście swoje uzasadnienie, gdy zagłębimy się w środowisko życia tych zwierząt. Świetliste lasy liściaste z dużą ilością mchu na dnie oraz oczywiście z licznymi strumieniami przecinającymi leśną ściółkę. Niezbyt wielu ludzi zapuszcza się w taki teren na swoje wyprawy, no chyba że ktoś chce spotkać salamandrę. Dlatego dużo dzikich zwierząt tam przebywa, a zwłaszcza drapieżników stroniących od obecności ludzi, począwszy od krogulców czy łasic a skończywszy na jenotach bądź borsukach, które wezmą w pysk wszystko, co im się nawinie.
Fot. Kacper Kowalczyk

Salamandra plamista - europejka

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że salamandra plamista upodobała sobie Europę. Z zachodniej strony zasięg występowania zaczyna się od Półwyspu Iberyjskiego a kończy na wschodzie w północno-zachodniej Turcji. Od południa zaś populację ogranicza linia rozciągająca się wzdłuż Adriatyku, natomiast północny skraj zasięgu kończy się nie gdzie indziej jak na południu Polski. Wszystko to dlatego, że płaz ten upodobał sobie tereny górskie z obecnością lasów liściastych, gdzie warunki sprawiają, że jest dość wilgotno. Właśnie takich środowisk na obszarze Europy nie brak, chociaż wraz z rozwojem gospodarczym zaczyna ich ubywać, jednak nadal możemy się cieszyć widokiem tego najpiękniejszego płaza Starego Kontynentu. Rozprzestrzenienie mające niekiedy charakter wyspowy (populacje odizolowane od siebie przez naturalne bariery takie jak, w tym przypadku, wysokie góry lub duże rzeki) było dobrym przyczynkiem do tego, by z biegiem lat oraz postępem ewolucji powstały różne podgatunki. Nominatywny Salamandra salamandra salamandra zamieszkuje wschodnie Niemcy, Polskę oraz północną Francję.
W Hiszpanii z kolei żyje obok siebie kilka podgatunków S. s. alfredschmidti, S. s. almanzoris oraz S. s. bejarae. Pozostając na półwyspie Iberyjskim warto odnotować obecność podgatunku mieszkającego wyłącznie na południu Portugalii S. s. crespoi, natomiast na północy jeszcze inny S. s. fastuosa. W krajach Beneluksu, większej części Francji i zachodnich Niemczech mieszka S. s. terrestris, z kolei w Grecji S. s. werneri uznawana za endemit góry Pelion, a w Bułgarii również endemiczny S. s. beschkovi. Trzeba przyznać, że ta, choć okrojona lista, robi ogromne wrażenie. Pozwoliłem sobie wymienić tylko najważniejsze podgatunki, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że na samym półwyspie Iberyjskim występuje co najmniej 7 potwierdzonych w wyniku badań genetycznych podgatunków, a nad ósmym trwają dywagacje, czy rzeczywiście można wyodrębnić go jako oddzielny podgatunek.
Kacper Kowalczyk

Bibliografia

  1. “http://www.ustron.katowice.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/wBthRsd9JS7s/content/salamandra-symbol-karpackiej-przyrody-”; data dostępu: 2018-07-26
  2. Marian Zakrzewski; “Salamandra plamista. Rozmieszczenie, biologia, zagrożenia”; Wydawnictwo Anukowe Akademii Pedagogicznej Kraków;
  3. ózef Różański, kRystynażuwała; “TRASZKI I SALAMANDRY – ŻYCIE NA GRANICY ŚRODOWISK NA PRZYKŁADZIE PRZEDSTAWICIELI RODZINY SALAMANDROWATYCH”; KOSMOS. Tom 66 2017; Numer 2; (315)Strony 261–271;
  4. Velo-Antón, Guillermo & Buckley, David & Martinez-Solano, Inigo & Lourenço, André & Martínez-Freiría, Fernando. (2014).; “ Do viviparous fire salamanders (Salamandra salamandra) show environmental niche divergence?. ”; Conference: XIII Iberian Congress of Herpetology;
Ocena (4.2) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy