Płoć - opis, występowanie i zdjęcia. Ryba płoć ciekawostki

Kiedy byłem małym chłopcem wraz z dziadkiem jeździłem na ryby. Im byłem starszy, tym chętniej, ale nie po to by przesiadywać nad wodą i wpatrywać się w pływający po lustrze wody spławik. Brałem aparat i wędrowałem po przeręblach, by uwiecznić żaby, ropuchy, ważki a może nawet jakieś ptaki. Podczas tych włóczęg pewnego razu spotkałem także płoć. Ryba leżała na brzegu łapiąc głęboki oddech, zrobiłem zdjęcie, wziąłem ją w ręce, wsadziłem do wody, a płoć po kilku minutach aklimatyzacji, odpłynęła w siną dal.



Płoć - opis, zasięg, występowaniePłoć, By Creator: Ullrich MühlhoffUploader: Cornelius Herget (Own work) [GFDL or CC-BY-SA-3.0], via Wikimedia Commons
  1. Płoć, to inaczej płotka, wandrówka, srebrzatka, ramiennica
  2. Płoć i jej 40 000 dzieci!
  3. Płoć to taki "magazyn metali"

Płoć, to inaczej płotka, wandrówka, srebrzatka, ramiennica

Płoć (Rutilus rutilus) niejedno ma imię. Dawniej była nazywana wandrówką, srebrzatką oraz ramiennicą. Aż trudno się połapać, które jest najbardziej właściwym określeniem. Pozostańmy jednak przy tym, że płoć to płotka – wszystkim nam będzie łatwiej. Ryba ta żyje w rzekach a także wodach stojących i lubi przebywać w stadzie, co na dłuższą metę pozwala jej przetrwać różne niebezpieczeństwa. Kiedy tylko nad wodą zjawi się jakiś drapieżnik, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znika w zakamarkach rzek czy jezior. To nie jedyne umiejętności, które pozwalają płoci unikać kontaktu ze swoim wrogiem. Układ koloru łusek jest kolejną bronią w tej z pozoru nierównej walce. Grzbiet ciała ma ciemnoszare barwy, które upodobniają rybę do dna. Kiedy drapieżnik spojrzy na nią z góry, może jej nie zauważyć, chociaż płoć pływa pod samymi nogami. A co z tymi, którzy czyhają pod wodą? Ryba i im nie pozostaje dłużna. Tutaj także popisuje się swoimi wrodzonymi umiejętnościami, w które obdarzyła je natura. Nie dość, że żyje w stadach, jest bardzo ostrożna, a do tego szybka, to jeszcze srebrzyste łuski ochraniające cienką skórę na bokach, połyskują odbijając światło. Powstałe refleksy zbijają z tropu podwodnych drapieżców porażając i tak już całkiem słaby wzrok. Z takim pakietem ubezpieczeniowym płoć może stawiać czoło przeciwnościom losu jakie napotyka na swojej drodze. Chociaż ubarwienie łusek to głównie walory ochronne, ryba ma w sobie mnóstwo wdzięku a przy tym uroku. Czerwone ozdoby na wszystkich płetwach oraz czerwona tęczówka i lekko różowawy brzuch podkreślają jej urodę, choć subtelną, to przykuwającą oko ceniących szczegóły. Całą mozaikę zamyka wąska, cienka linia rozpoczynająca się tuż nad płytkami skrzelowymi a kończąca na ogonie. Płoć dorasta do 30-40 cm osiągając 0,5-2 kg wagi.
Łuski płoci dobrze odbijają światło. By Piet Spaans Viridiflavus (Own work) [CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons
By Lamiot (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Płoć i jej 40 000 dzieci!

Każdego roku, kiedy tylko temperatura wzrośnie do 15-18 stopni, w ostatniej dekadzie kwietnia i pierwszej maja, płocie zabierają się za tarło. Zanim do tego dojdzie musi minąć 3-4 lat. W tym czasie płoć dorasta do zaledwie 10 cm długości ciała i już jest w stanie się rozmnażać. Nie należy do gigantów w świecie ryb, a jej wzrost przebiega nadzwyczaj wolno. Podobno 10 letni osobnik mierzy zaledwie 22 cm, a niejednokrotnie poławiane przez wędkarzy sztuki bywają większe. Ile lat musi mieć 30 cm płoć? A ile na świat za sprawą takiej ryby przyjdzie świeżego narybku? Zatem wróćmy do sedna. Samica na początku maja składa ikrę na różnego rodzaju podłożu. Pod liśćmi wodnych roślin, na kamieniach, w jakiś szczelinach dna, gdy nie ma już gdzie umieścić swojego przyszłego potomstwa. Każdy spadek temperatury poniżej 8 stopni powoduje ogromne straty i zarodki znajdujące się w jajach umierają, dlatego bardzo ważne dla ryby jest umieszczenie ikry w taki sposób, aby mogła się odpowiednio nagrzewać, a jednocześnie by nie została zjedzona przez wygłodniałe drapieżniki. Okoń czy szczupak z chęcią zrobią pożytek z takiej znajdy. Szkody jest w czym robić, bowiem jedno zniesienie wynosi minimalnie 2500 sztuk jajeczek, ale do rzadkości nie należą tarła, z których było 10 tysięcy sztuk, a nawet 40 tysięcy! Chociaż te liczby mogą imponować, to nie powinny dziwić. Płoć przyjęła podobną strategię rozrodczą jak gryzonie. Polega na tym, że gatunki ewolucyjnie są przygotowane do wydania dużej liczby potomstwa na świat licząc się ze znacznymi stratami. Chętnych na ikrę, potem narybek nie brakuje. Oprócz wspominanych okoni i szczupaków, także sum, czapla czy zimorodek czyhają na malutkie, bezbronne rybki. Jeżeli przeżyłoby 10% ikry, dorosło do stadium narybku, a następnie stało się dorosłą rybą, można byłoby uznać to za niewątpliwy sukces. Rzeczywistość jednak jest o wiele bardziej brutalna. Przychówki sięgają zaledwie 1 – 2% początkowego tarła. Później wcale nie jest lepiej. Kiedy dorośnie, także musi się skrywać przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Dotrwać do 10 lub 20 lat dla płoci to nie lada wyczyn.
Płotki. By T.Voekler (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Płoć to taki "magazyn metali"

Miejscami, gdzie można spotkać dużą ilość metali są złomowiska. Jest tam m.in. żelazo, aluminium, miedź, a nawet ołów się zdarzy. Pracownicy takich zakładów rozmontowują na części skupione urządzenia zbudowane z w/w materiałów, następnie segregują, potem ładują na ciężarówkę i sprzedają do fabryk, w których robiony jest zeń użytek. Metale krążą w obiegu gospodarki dając chleb wielu ludziom, a przy tym nie dostają się do środowiska, jeśli wszystkie pokrótce opisane czynności wykonywane są w należyty sposób, izolowane od wód gruntowych. Wtedy mamy do czynienia z jedną z najlepszych form recyklingu. Takiego który pozwala dbać o środowisko i jednocześnie zaspakajać potrzeby ludzkości. Niestety pewne pierwiastki w ogromnych ilościach dostają się do środowiska, co nie jest bez znaczenia dla ekosystemów, zwłaszcza wodnych. One są szczególnie podatne na różnego rodzaju zaburzenia. Nie tylko roślinność, ale także zwierzęta dostają w kość, i to dosłownie. Płoć również ma problem z metalami, które zostają zgromadzone w jej organizmie. Naukowcy regularnie sprawdzają na jakim poziomie utrzymują się pewne pierwiastki w różnych organach ryby. Badacze z dawnej Akademii Rolniczej w Szczecinie (obecnie Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny) badali ryby, w tym także płocie, z Odry w okolicach Szczecina oraz Wrocławia. Ich celem było sprawdzenie ile w tych zwierzętach jest miedzi (Cu), ołowiu (Pb), kadmu (Cd), rtęci (Hg), cynku (Zn) oraz związków z grupy chlorowanych węglowodorów. Sprawdzano skrzela, wątrobę, mięśnie oraz nerki. I co się okazało?

Najwięcej substancji odkładało się w nerkach, za wyjątkiem miedzi, którą zwierzęta gromadziły głównie w wątrobie, co wynika z fizjologii zwierząt kręgowych jako takich. W tym narządzie znajdują się metaloenzymy w dużej mierze zbudowane z Cu. Poza tym wątroba stanowi naturalny magazyn tego pierwiastka. O ile cynk oraz miedź są pierwiastkami uznanymi za pożądane w organizmie, o tyle ołów, kadm czy rtęć mogą powodować nieodwracalne w skutkach zmiany prowadzące do śmierci zwierzęcia. Zn oraz Cu było więcej w rybach odłowionych w górnym biegu Odry, tzn. w okolicach Wrocławia. Z kolei ryby pochodzące z okolic Szczecina miały w sobie więcej rtęci oraz ołowiu. Jeśli chodzi o kadm – tutaj relacje nie były takie oczywiste. W rejonie Wrocławia więcej kadmu zanotowano w nerkach oraz skrzelach, natomiast w Szczecinie ten pierwiastek głównie gromadził się w mięśniach i wątrobie. Poziom rtęci zdecydowanie przekraczał dopuszczalne normy.
Ichtiolodzy oraz ekolodzy szacują, że nieszkodliwa ilość Hg wynosi maksymalnie 0,15 mg/kg m.c. w tkance mięśniowej. Zwierzęta pochodzące z dolnego biegu Odry miały nawet 0,28 mgHg/kg m.c., czyli prawie dwukrotnie więcej. Nasuwa się pytanie, skąd tak duże ilości rtęci i dlaczego zaobserwowano takie różnice stężeń w zależności od miejsca odłowu tego samego gatunku ryb? Spójrzmy na gospodarczą mapę Polski i zobaczmy, jak wygląda przemysł w badanych regionach. Wrocław oraz jego okolice to obecnie rejon, gdzie prowadzona jest przede wszystkim działalność usługowa – mieszczą się tutaj siedziby dużych banków, firm z branży IT, centra badawczo-rozwojowe oraz oddziały innych międzynarodowych korporacji. Mniejsze znaczenie w PKB Wrocławia mają zakłady produkcyjne, przynajmniej w porównaniu ze Szczecinem. Gospodarska stolicy województwa zachodniopomorskiego opiera się głównie na fabrykach produkujących nawozy, przemyśle stoczniowym czy metalurgicznym zgromadzonym wokół stoczni. Tak było przez lata, i choć struktura gospodarki ulega ciągłym zmianom, to przeszłość nie jest bez znaczenia dla przyszłości. Wystarczy zanalizować i rozłożyć na pierwiastki wspomniane przemysły, a dojdziemy do odpowiedzi na pytanie, dlaczego w płociach z Wrocławia jest więcej miedzi, a w płociach ze Szczecina więcej rtęci czy ołowiu.
Zdechła płoć, fot. Kacper Kowalczyk
Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk, Czwórka Polskie Radio)
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy