Sum - opis, występowanie i zdjęcia. Ryba sum ciekawostki

Przez wiele lat na temat największej słodkowodnej ryby Europy narosło mnóstwo legend i mitów, które powtarzane po dziś dzień, stały się wyznacznikiem tego jak współcześnie społeczeństwo postrzega tę niezwykłą rybę. Przeglądając strony internetowe na jednym z portali spotkałem się z takim oto nagłówkiem: „Mogą "wciągnąć" ludzi, zwłaszcza małe dzieci. Gigantyczne ryby w dzikich akwenach. Nowe zagrożenie w pomorskim...”. Czy rzeczywiście sum to takie duże zagrożenie, nawet dla ludzi? Czy to sprytny zabieg socjologiczny aby pobudzić wyobraźnię i przyciągnąć rzesze turystów chcących obejrzeć lub złowić ogromnego drapieżnika? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć poniżej.



Sum pospolity (europejski) Dieter Florian (To contact the author, ask the uploader or take a look at tauchshop-florian.de.) [CC BY-SA 3.0 de], via Wikimedia CommonsSum pospolity (europejski) Dieter Florian (To contact the author, ask the uploader or take a look at tauchshop-florian.de.) [CC BY-SA 3.0 de], via Wikimedia Commons


  1. Troche mitów i faktów – czyli w „sumie” ciekawa historia
  2. Kawalerka czy obszerny dom, czyli gdzie szukać suma
  3. Zielony czy czarny, czyli o wyglądzie suma
  4. Rok z życia suma

Troche mitów i faktów – czyli w „sumie” ciekawa historia

Rząd sumokształtnych, czyli w tym naszego suma europejskiego, obejmuje obecnie ponad 3000 gatunków, co stanowi o tym, że 1 na 10 znanych ryb i 1 na 20 wszystkich kręgowców, stanowią właśnie sumy. Z powodu znacznego zróżnicowania tej grupy pod względem osiąganych rozmiarów, unikalnego behawioru, czy zajmowanej pozycji wśród jednych z najważniejszych gospodarczo ryb, były obiektem badań wielu naukowców. Niemniej właśnie te powyższe cechy Siluriformes utrudniały usystematyzowanie pochodzenia tj. filogenezy poszczególnych taksonów. Najstarsze szczątki kopalne pochodzące z Ameryki Południowej datuje się na około 68 – 73 milionów lat, czyli okres kredowy w dziejach Ziemi. Jednak współczesne metody „zegara molekularnego” wskazywały na dużo wcześniejsze pojawienie się praprzodka sumów – tj. nawet 180 mln lat temu. Taka rozbieżność dat wzbudza kontrowersje i mimo, że zdania nie zaczyna się od „a więc”, to pozwólcie, że ja zadam takie niepoprawne pytanie: a więc jak to było? Aby lepiej zobrazować jakie zmiany mogły przyczynić się do powstania rzędu sumowatych musimy przyjrzeć się historii Ziemi i cofnąć o około 200 mln lat. W tym okresie (jurajskim) superkontynent Pangea rozpada się i powstaje Gondwana (po raz drugi choć w innym kształcie) i Laurazja. Przez jeszcze około 40 mln lat poszczególne organizmy migrują pomiędzy tymi dwoma kontynentami – zarówno wąskim połączeniem lądowym jak i Morzem Tetydy. Około 140 mln lat wstecz dochodzi do całkowitej separacji i powolnego kształtowania się późniejszej Afryki, Ameryki Południowej. W tym samym czasie wspólna droga karpiowatych i sumowatych rozchodzi się i powstają pierwsi przodkowie Loricariidae – czyli dzisiejszych zbrojników i Diplomistidae. Około 100 mln lat powstaje główna grupa, z której wyewoluują dwa duże klady nazywane „Big Asia” i „Big Africa”. Z pierwszego azjatyckiego za około 60 milionów lat powstanie m.in rodzina Pangasiidae, z jednym najbardziej znanym przedstawicielem Panga, a także 10 milionów lat później (około 24 mln lat temu) nasz sum europejski. Odpowiadając na zadane powyżej pytanie – obydwie odpowiedzi są prawidłowe, albowiem na kontynencie południowoamerykańskim rzeczywiście odkryto szczątki pochodzące z tego okresu, aczkolwiek nie oznaczało to wcale, że taki był początek ewolucyjnej drogi sumokształtnych. Co więcej na skutek specjacji allopatrycznej, powstały nowe gatunki przystosowane do życia w tamtejszym klimacie, dzięki czemu obecnie poszczególne taksony tak znacznie się od siebie różnią.Jednak przenieśmy się do bardziej współczesnych czasów i zapisków, które poczynił człowiek mający styczność z tymi niezwykłymi rybami. Jednymi z najstarszych, są pochodzące sprzed 3000 lat, znalezione w jaskini znajdującej się na terenie Parku Narodowego Pha Taem w Tajlandi. Przedstawiają ówczesnych rybaków zarzucających sieć i próbujących złowić wielkiego suma w Mekongu.

„Nieco” później w dziele pt. „Historia animalium”, Arystoteles opisuje rozród i biologię bliskiego krewniaka suma europejskiego -  Silurus aristotelis. W książce Andrzeja Skarżyńskiego „Spinning” zawartych zostało kilka ciekawych informacji dotyczących połowu suma. Zaczynając chronologicznie autor wymienia, że „Claudius Aelinaus w swoim dziele De natura animalium pisze o łowieniu wielkich sumów już w III wieku – za przynętę służyła wątroba przymocowana do haka, który wyrzucano z wozu zaprzęgniętego w woły, aby w przypadku brania wygrać walkę z gigantycznym drapieżnikiem przy pomocy zwierząt pociągowych”. Wydaje się, że ów opis jest dość prawdziwy, aczkolwiek już wówczas znano przykłady zastosowania dźwigni i użycia narzędzi połowowych umożliwiających wyciągnięcie rybakom swojej zdobyczy za pomocą własnej siły. W kolejny wpis wdarł się błąd, który poniżej wyjaśnię: „I tak na przykład z Ichtiologii, wydanej w 1788 roku, dowiadujemy się, że w 1761 roku rybacy złowili w Odrze suma, który po wypatroszeniu ważył 7 i pół cetnara (750 kg)”. W owych czasach jako jednostka masy cetnar był równoznaczny 50 kilogramom (później istniał także cetnar warszawski około 61 kg). Jednak biorąc powyższe za prawdziwy przekaz to i tak ukazuje się ogromna ryba o wadze 375 kg po wypatroszeniu! Co więcej kilka wersów poniżej, chociaż autor nie podaje źródła, jest mowa o dwóch sumach złowionych w Dnieprze i Dniestrze, o masie odpowiednio 320 i 400 kg. Czy jest to możliwe, że kiedyś były tak wielkie sumy? Mimo, że nie zachował się do czasów dzisiejszych, żaden złowiony egzemplarz z ubiegłych stuleci, można uznać za prawdopodobne, że ryby osiągały takie rozmiary. Natomiast zapiski mówiące o pożeraniu koni czy ludzi są czystą fantasmagorią. Obecnie w literaturze fachowej, i nie tylko, można znaleźć „udokumentowane” dane o największym potwierdzonym sumie, który mierzył 5 m i osiągnął masę 306 kg. Pamiętając o tym, że przyrosty ryb, w późniejszych latach związane są głównie z masą, a przyrosty długości są znacznie mniejsze, to u owego osobnika, przy długości 5 m, waga powinna wskazać dobrze ponad 500 kg (uwzględniono brak naturalnych drapieżników, a co za tym idzie długowieczność, niemal stałą dostępność pokarmu itp.). Niemniej przyroda lubi nas zaskakiwać...
Albinotyczna forma suma. Źródło: Wikipedia.

Kawalerka czy obszerny dom, czyli gdzie szukać suma

Sum zamieszkuje duże rzeki, starorzecza oraz zbiorniki zaporowe (rzadziej jeziora) Europy Wschodniej i Środkowej. Jego zasięg od wschodu ogranicza Morze Czarne i Kaspijskie, a na zachodzie Hiszpania, gdzie został introdukowany. Na północy spotyka się go w wodach Szwecji i Finlandii, a na południu poprzez Francję, Włochy, po Turcję.

Spotykany jest również w przybrzeżnych wodach Bałtyku. Głównym siedliskiem sumów są przede wszystkim wolno płynące rzeki. Ryby te najczęściej przebywają w głębokich jamach i wykrotach, które wykorzystują w czasie dnia jako kryjówki. W nocy podczas aktywnej pory żerowania spotkać go można na płyciznach polującego na rozmaite organizmy, nie tylko wodne (o tym kilka słów później). Z reguły jest samotnikiem, zwłaszcza większe osobniki, aczkolwiek zdarza się, że poluje w niewielkich grupach. Zatem, na pytanie postawione w tytule podrozdziału można odpowiedzieć, że mimo zamieszkiwania największych akwenów i rzek, jego lokum jest raczej kawalerką, niż obszernym M4. Jednak i sumy potrafią migrować na niewielkie odległości w porze żerowania, ale także zbierają się w większe grupy na zimę w głębokich partiach rzek czy zbiorników zaporowych.

Zielony czy czarny, czyli o wyglądzie suma

Tak, jak przy okazji opisywania innych gatunków, wielokrotnie wskazywałem na to, że ubarwienie ryby zależy przede wszystkim od warunków środowiska, w których przyszło jej żyć. Jednak u sumów zdarza się, że szczególnie starsze osobniki bywają dużo ciemniejsze. Niemniej aby zunifikować trochę opis naszego bohatera przyjmijmy, że jest on typowo rzecznym gatunkiem, żyjącym w średniozanieczyszczonej rzece z dużą dozą zawiesin. Podłużne ciało suma składa się z spłaszczonej głowy, obłego tułowia i mocno ścieśnionej części ogonowej. Głowa wraz z tułowiem stanowi tylko 40% całkowitej długości. Na pozbawionym łusek tułowiu wyraźna linia naboczna. Silnie zredukowana płetwa grzbietowa, natomiast płetwa odbytowa jest bardzo długa i sięga prawie do zaokrąglonej płetwy ogonowej. W dużych płetwach piersiowych występuje kolec (nie jadowy, aczkolwiek ukłucie jest dość bolesne i rana potrafi się długo goić). Głowa uzbrojona w niewielkie oczy i mięsiste nozdrza. Nadto szczęki silnie pokryte drobnymi ząbkami, a nad szczęką górną widnieją 2 długie i ruchliwe wąsy, sięgające w tył poza płetwy piersiowe, a pod dolną 4 mniejsze. Ubarwienie grzbietu od jasnozielonego po niemal czarne, z wyraźnym marmurkowym wzorem po bokach ciała. U samic głowa często jest bardziej zaokrąglona i są mniej „pstrokate” tj. marmurkowy wzór jest mniej uwidoczniony. Brzuch jasny od kremowego po prawie biały. Zdarzają się osobniki albinotyczne o całkowicie jasnym ubarwieniu i czerwonych oczach.
Albinotyczna wersja suma - zbliżenie. Silurus_glanis_white2.JPG: Zacatecnikderivative work: Cymothoa exigua (Diskussion) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Rok z życia suma

Przygotowując ten podrozdział zastanawiałem się, od którego momentu zacząć, aby w pełni pokazać cykl roczny z życia dorosłego suma. Czy okres od tarła do tarła, a może od wędrówki na zimowiska. Jednak najpełniej, tak przynajmniej uważam, zaczęcie opisu od wiosennych migrówek na żerowiska, wówczas gdy całe środowisko budzi się do życia, spełni owo zadanie. Gdy temperatura wody przekroczy 8°C, sumy zaczynają „rozpływać się” po akwenie, który zamieszkują. W przypadku zbiorników zaporowych będą to płytsze miejsca, często jeszcze związane ze starym korytem rzecznym.

W ciekach można obserwować migrację w górę rzeki do kilku kilometrów. Niemniej, gdy występują deficyty tlenowe ryby potrafią zmieniać miejsce położenia i wędrować w dół cieku. Podczas przemieszczania się, na przyszłe miejsca żerowiskowe, wybierają okolice główek rzecznych, zwalonych drzew i innych przeszkód, stanowiących dla nich schronienie, jednak warunkiem musi być dostateczna głębokość – warunki świetlne muszą być bardzo ograniczone przy dnie. Początkowo sum niezbyt aktywnie poluje ze względu na temperaturę wody, pozostając w ukryciu i korzystając z tego co akurat przepływa mu koło „nosa”. Wraz ze wzrostem temperatury poszukuje pokarmu nawet na płyciznach, często ogłaszając swoją obecność charakterystycznym cmokaniem (na płytszej wodzie sum dosłownie wsysa ofiarę) lub głośnym chlapnięciem ogona. Jednak wracając do zmysłów – ze względu do małe oczy (mimo, że posiadają błonę odblaskową, czyli tapetum lucidum), sum do zdobywania pokarmu oraz komunikacji między sobą, wykorzystuje zmysły powonienia, smaku czyli chemorecepcji, a także, hydrolokacji i elektrorecepcji. Zajmijmy się najpierw chemorecepcją, ponieważ w środowisku wodnym, zmysły smaku i węchu nie mają odrębnych zadań (co prawda receptory różnią się od siebie budową, ale funkcja wykrywania substancji rozpuszczonej (!) w wodzie jest podobna), a wzajemnie się uzupełniają. Co więcej receptory smaku i zapachu rozsiane mogą być po całym ciele, oprócz warg, części gardzielowej i przełyku, znajdują się również w skrzelach, a u sumowatych rozsiane są po całej powierzchni nabłonka skóry, a największe skupiska znajdujemy w wąsach (u niektórych dorszowatych i sumowatych kubki smakowe znajdują się w płetwach piersiowych). Aby zrozumieć jak ryba czuje zapach musimy zacząć od budowy jej nosa, który najczęściej znajduje się na wierzchniej stronie głowy. Nie jest to taki nos jak u ssaków, połączony z jamą gębową, ale stanowi swego rodzaju zagłębienie, przypominające rurkę, przez który przepływa woda. Teoretycznie im dłuższą drogę ma woda do pokonania tym lepszy u ryby węch, ale też zależne jest to od ilości komórek sensorowych. Każdy przewód nosowy wyposażony jest w specjalne lamelle, które układają się w rozetę. Działają jak filtr wyłapujący różne cząstki zapachowe i tak np. ciernik posiada tylko dwie lamelle w rozecie, okoń od 13 do 18, miętus do 32, dorosły sum może ich mieć nawet 150 (jednoroczna ryba ma około 50, ale już 10 letnia nawet 150). Każda lamella złożona jest z dwóch warstw nabłonka (po jednej stronie nabłonka znajdują się komórki sensoryczne – de facto tworzą stronę odbiorczą). Warstwa sensoryczna (czyli wychwytująca zapach), zależnie od gatunku rozłożona może być równomiernie jak u węgorza lub nieregularnie np. u niektórych Cyprinidae.
Komórki receptorowe są zbudowane z rzęsek i mikrokosmków, które wyspecjalizowały się w wychwytywaniu odmiennych sygnałów chemicznych. Otoczone są przez komórki wspomagające, wyposażone w specjalne kinetocylia, których zadaniem jest zwiększanie wentylacji sensorów (lepsza „obmywalność”), tak aby wykryć nawet najmniejszy sygnał chemiczny. Trzecim rodzajem komórek, zlokalizowanych w nabłonku węchowym są komórki kubkowe, które wytwarzają specjalny śluz przykrywający komórki sensorowe. Uważa się, że właśnie ów śluz odgrywa kluczową rolę w wykrywaniu zapachu, ponieważ sygnał chemiczny, łącząc się z poszczególnymi jego komponentami zostaje wzmocniony. Ponadto pełni role ochronną, zabezpieczając mikrokosmki i rzęski przed uszkodzeniami mechanicznymi. Wszystkie komórki wchodzące w skład narządu węchu mają ograniczona żywotność do 7 – 10 dni. Po tym czasie następuje ich odnowienie z komórek podstawowych, znajdujących się w najgłębszej warstwie nabłonka wyścielającego nozdrza. „Zużyte komórki” są wydzielane do jamy nosowej i następnie wydalane wraz z napływającą wodą. Ma to niezwykłe znaczenie, ponieważ na skutek działania niekorzystnych warunków środowiska lub chorób, ryba mogłaby stracić jeden z najważniejszych dla niej zmysłów. Szczególnie dla naszego bohatera, albowiem odkryto, że to właśnie sum europejski ma największą liczbę komórek receptorowych bo około 160 tysięcy (prawie tyle co pies - jednak badana ryba miała około 3 lat, więc wielce prawdopodobne jest, że liczba ta może wzrosnąć kilkukrotnie). Jak wygląda na tle innych ryb i człowieka? Okoń posiada 2 – 3 tysiące, szczupak 6, miętus 11, leszcz 27, a człowiek 10 tysięcy komórek receptorowych.
Sum europejski. Bernard DUPONT from FRANCE [CC BY-SA 2.0], via Wikimedia Commons
Opowiedzieliśmy sobie o rybim nosie, ale jak wcześniej wspomniałem, że chemorecepcja u ryb polega na wzajemnym pokrywaniu się funkcji receptorów odbierających bodźce zapachowe i smakowe. Zwłaszcza u suma receptory znajdują się niemal na całej powierzchni ciała, gdzie największe ich zgrupowanie występuje w okolicy nosa, warg i wąsów. Wykrywszy swoja ofiarę za pomocą narządu węchu podejmuje decyzję o ataku. W momencie schwytania, znajdujące się w w jamie gębowej i przełyku kubki smakowe, przesyłają informację do mózgu, gdzie „analizowany” skład chemiczny potencjalnej zdobyczy.

Po sygnale pozytywnym ofiara zostaje połknięta, w przypadku braku akceptacji smaku, sum wypluwa zawartość. Takie zachowanie, „smakowania” przynęty, łatwo zaobserwować np. u karpia, leszcza czy lina (które również posiadają wiele kubków smakowych). Wielokrotnie wędkarze czekający na odpowiednią chwilę do „zacięcia” ryby odprawiani byli z kwitkiem, ponieważ ryby porzuciła swoją zdobycz. W przypadku drapieżników, zdarza się również, że pierwszy atak na wobler czy błystkę jest „pusty”. W ten sposób ryba smakuje swoją ofiarę (polecam obejrzeć na pewnym popularnym kanale ujęcia z kamer podwodnych ataków szczupaka czy sandacza). Ryby są w stanie wykryć substancje zapachowe o bardzo niskim stężeniu, poczynając od aminokwasów, gdzie zawartość w wodzie nie przekracza 10-9, do feromonów umożliwiających grupowanie się w okresie tarła w stężeniach 10-13M. Przy okazji warto wspomnieć, że mitem jest, iż rekiny wyczuwają krew z dziesiątek mil...

Opisany powyżej zmysł chemorecepcji ma także wiele innych zastosowań u ryb. Dzięki zapachowi sumy również rozpoznają inne gatunki, ale także siebie nawzajem. Jako terytorialista m.in. z wydzielanym moczem informuje o swoim wieku, rozmiarze, stanie fizjologicznym, płci, a także o dojrzałości gonad. Wraz ze wzrostem temperatury wody, coraz aktywniej żerujące sumy, wydzielają specjalne substancje zapachowe tj. feromony. U męskiej części populacji znacznie wzrasta agresja i nierzadko dochodzi do scysji, między poszczególnymi samcami, których efektem mogą być w skrajnych wypadkach mocne uszkodzenia powłok ciała. Jednocześnie (samce w cyklu rocznym dojrzewają wcześniej od samic) feromony (np. 17α,  20β-dihydro-progesteron), jako długodziałające substancje chemiczne, łączą się z receptorami samicy, wysyłając sygnał o obecności samca w okolicy, a także stymulują jajniki do produkcji hormonów steroidowych i prostaglanyn, aby zsynchronizować termin tarła (w tym wypadku doprowadzić do owulacji samic).

Gdy temperatura wody osiągnie 20°C sumy przystępują do tarła. Rozród odbywa się w porze nocnej, wówczas wiedziona instynktem para wypływa na płycizny i szuka fragmentu dna pokrytego roślinami. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca samica wygniata swoim ciężarem prowizoryczne gniazdo i oboje przystępują do baaardzo burzliwych zalotów, podczas których komórki płciowe wyrzucane są w kilku partiach (to umożliwia ich rozprowadzenie po większym obszarze). W zależności od rozmiaru samicy do wody trafia od kilkunastu tysięcy (ok 2 kg samica) do około miliona jaj (ok 70 kg samica) oraz partia feromonów, oznajmiająca, że jest już po tarle. Napęczniała, 4 mm ikra, zostaje pod baczną opieką samca, który od czasu do czasu wentyluje rozwijające się zarodki wewnątrz jaja ruchami ogona, przez 3 – 4 dni, aż do momentu wylęgu larw. Następnie odpływa i znów zaczyna intensywnie żerować. Po okresie tarłowym agresja osobnicza maleje do zera i wówczas zdarza się obserwować wspólny posiłek kilku sumów w jednym miejscu. Po około 8-10 dniach od wyklucia małe larwy suma przypominające kijanki, zaczynają aktywnie szukać pokarmu. Pierwsza dietę stanowi zooplankton, a następnie zostaje ona urozmaicona przez larwy owadów, innych ryb, a także przedstawicieli własnego gatunku (sum jest kanibalem, a jego behawior zaznacza się szczególnie w hodowlach przy dużych zagęszczeniach), co również ma znaczenie, ponieważ zgodnie z zasadami doboru naturalnego przetrwa najsilniejszy lub/i najsprytniejszy.
W pierwszych latach życia sumy osiągają znaczne przyrosty długości sięgające kilkunastu centymetrów rocznie, następnie znacznie wzrasta masa. Ryba mierząca metr ma około 10 lat i około 10 kg, natomiast 15 letnia może ważyć 30 kg, a rekordowe ponad dwumetrowe okazy i masie 70 – 80 kg mają średnio od 30 – 34 lat (Wszystko zależy od warunków pokarmowych, aczkolwiek przypuszczalnie sumy mogą żyć do około 80 lat).

Dieta dorosłych osobników złożona jest głównie z ryb kilkunastocentymetrowych, albowiem mimo obszernej paszczy, wielkość żołądka i przełyku nie pozwala na połykanie zbyt dużych ofiar. Niemniej szczególnie wiosną, wówczas gdy zgodnie ze strategią żerowania - jak największa zdobycz przy jak najmniejszym nakładzie energii, zdarza się obserwować ofiary znacznie przekraczające średnią wielkość pokarmu. Duże osobniki potrafią polować na żaby, drobne ssaki, ptaki wodne, ale także na gołębie – to zjawisko miało miejsce we Francji, gdzie do gołębi przebywających na brzegu podpłynęły dwa okazałe sumy i ze skutecznością około 40% polowały na nie (jest to przykład niebywałej adaptacji do warunków środowiska i korzystania z okazji, aczkolwiek w Indiach, pewien gatunek suma pożywiał się zwłokami ludzkimi wrzucanymi do rzeki, choć obecnie trudno o rzetelną weryfikację). Co ciekawe, jako oportunista pokarmowy sum potrafi korzystać z innych dobrodziejstw natury. W jego żołądku znajdowano również larwy ochotkowatych, chruścików, raki, a nawet myszy. Jednak wracając do niesamowitego węchu suma i on czasem może być zmylony, ponieważ niektóre ryby potrafią imitować zapach drapieżnika, ukrywając swoją obecność. A zatem czy węch to jedyny atrybut suma? Odpowiedź brzmi nie. Oprócz znakomicie rozwiniętej linii nabocznej, sum ma również doskonały słuch. Zrośnięte pierwsze kręgi kręgosłupa tworzą tzw. aparat Webera, który łączy pęcherz pławny z uchem wewnętrznym.

Drgania (czyli w uproszczeniu fale) odbierane przez ciało ryby, przekazywane są do ścian pęcherza, który działa jak pudło rezonansowe (np. gitara). Następnie przez aparat Webera trafia na ścianę błędnika i dalej układem nerwowym do mózgu. Sum potrafi odbierać skrajnie niskie częstotliwości, niesłyszalne dla innych ryb. Innym zmysłem pozwalającym wykryć ofiarę jest elektrolokacja. Każda ryba wytwarza pole elektromagnetyczne wokół siebie (znacznie większe gdy się porusza). Sum posiada dodatkowe neuromasty (neurony czuciowe) tzw. elektroreceptory ampułkowate, lepiej znane u przedstawicieli chrzęstnoszkieletowych (np. rekinów i płaszczek) jako ampułki Lorenziniego. Rozlokowane są w dużej mierze na głowie, ale także w okolicach brzusznych i ogona. Pozwalają wykryć nawet bardzo niskie napięcia rzędu 1V/cm. Takie rozwiązanie pozwala naszemu bohaterowi upolować ofiarę również wówczas gdy salwuje się ukryciem w mule. Zbliżając się do jesieni sumy powoli kończą żerowanie i szykują się do ponownej migracji na zimowiska. Gdy temperatura spadnie poniżej 7°C, przestają pobierać pokarm i zostają w głębokich jamach. Wszystkie legendy i mity powstałe przez wieki wynikają z dość skrytego charakteru suma. Mimo, że potrafi się pojawić niemal znikąd i wywołać wiele szumu, dla przeciętnego obserwatora, ale także ichtiologa, wciąż skrywa wiele tajemnic. Podejmowane próby sztuczne rozrodu wymagają poświęcenia samców, albowiem pozyskanie mlecza wymaga ich uśmiercenia i maceracji gonady – dotychczas nie udało się tego w większości wypadków zrobić przeżyciowo (choć czasem wycina się jedna gonadę zszywa rybę i czeka do nastepnego tarła).

Historia badań nad sumem europejskim i jego behawiorem sięga ponad 100 lat, a w dalszym ciągu jego możliwości adaptacyjne (polowanie na gołębie) nas zaskakują. W Polsce jako sportowy gatunek (hodowli nie prowadzi się na dużą skalę, a przede wszystkim stada tarłowe utrzymywane są do zarybień) cieszy się dużą popularnością, choć wielu uważa, że jest dość wymagającym i chimerycznym przeciwnikiem, a jego złowienie w większości wypadków bez uprzedniego przygotowania jest prawie niewykonalne. Sumy mają również doskonałe w smaku, dietetycznie wartościowe mięso, tym bardziej poszukiwane, że pozbawione ości, o ile nie są zbyt duże (starsze osobniki mocno „pachną” środowiskiem). W krajach, do których został introdukowany uważa się go za gatunek inwazyjny, aczkolwiek do tej pory nie wyrządził znaczących szkód w natywnej ichtiofaunie. Na zakończenie dodam, że chcąc poznać zachowania wielu gatunków powinniśmy przebywać więcej w środowisku ich naturalnego występowania, niźli czytając li wyłącznie dane literaturowe.
Maciej Kwiatkowski

Bibliografia

https://ferrebeekeeper.wordpress.com/2012/01/20/sensitive-siluriformes-how-catfish-perceive-the-world/
https://www.nature.com/articles/ncomms1502
Daněk T., Kalous L., Petrtýl M., Horký P. 2014. Move or die: Change in European catfish (Silurus glanis L.) behaviour caused by oxygen deficiency. Knowledge and Management of Aquatic Ecosystems 414(08).
Ghosh S.K. 2018. Morphological and ultrastructural studies on the olfactory organ of riverine catfish, Eutropiichthys vacha (Hamilton, 1822). Conference: 1st International Conference on “Frontiers in Biological, Environmental and Medical Sciences”At: The University of Burdwan.
Hamdani E.H., Døving K.B. 2007. The functional organization of the fish olfactory system. Progress in Neurobiology Volume 82, Issue 2, June 2007, Pages 80-86.
Jakubowski M. 1981. Ultrastructure (SEM, TEM) of the olfactory epithelium in the Wels, Silurus glanis L. (Siluridae, Pisces). Zeitschrift für mikroskopisch-anatomische Forschung 95(3):337-52.
Jakubowski M., Kunysz E. 1979. Anatomy and morphometry of the olfactory organ of the wels Silurus glanis L. (Siluridae, Pisces). Zeitschrift für mikroskopisch-anatomische Forschung 93(4):728-35.
Jonz M.G., Zachar P.C., Da Fonte D.F., Mierzwa A.S. 2015. Peripheral chemoreceptors in fish: A brief history and a look ahead. Comp Biochem Physiol A Mol Integr Physiol. 2015 Aug;186:27-38. doi: 10.1016/j.cbpa.2014.09.002. Epub 2014 Sep 16.
Kappas I., Vittas S., Pantzartzi C.N., Drosopoulou E., Scouras Z.G. 2016. A Time-Calibrated Mitogenome Phylogeny of Catfish (Teleostei: Siluriformes). https://doi.org/10.1371/journal.pone.0166988.
Kasumyan A.O. 2004. The Olfactory System in Fish: Structure, Function, and Role in Behavior. S180Journal of Ichthyology, Vol. 44, Suppl. 2, 2004, pp. S180–S223.
Pavlov D.S., Kasumyan A.O. Feeding Diversity in Fishes: Trophic Classification of Fish. Journal of Ichthyology, Vol. 42, Suppl. 2, 2002, pp. S137–S159.
Pohlmann K., Grasso F.W., Breithaupt T. 2001. Tracking wakes: The nocturnal predatory strategy of piscivorous catfish. Proc Natl Acad Sci U S A. 2001 Jun 19; 98(13): 7371–7374.
Roth A. 2003. Development of catfish lateral line organs: electroreceptors require innervation, although mechanoreceptors do not. Naturwissenschaften. June 2003, Volume 90, Issue 6, pp 251–255.
Roth A. 2010. Development of the lateral line mechanoreceptors in the catfish Silurus glanis. Naturwissenschaften. July 2010, Volume 97, Issue 7, pp 645–653.
Slavík O., Horký P. 2009. When fish meet fish as determined by physiological sensors. Ecology of freshwater fish. Volume18, Issue4, December 2009, Pages 501-506.
Thoma V., Kobayashi K., Tanimoto H. 2017. The Role of the Gustatory System in the Coordination of Feeding. eNeuro Vol. 4, Issue 6, November/December 2017.
Triantafyllidis A., Abatzopoulos T.J., Economidis P.S. 1999. Genetic differentiation and phylogenetic relationships among greek silurus glanis and silurus aristotelis (Pisces, siluridae) populations, assessed by PCR-RFLP analysis of mitochondrial DNA segments. Heredity (Edinb). 1999 May;82 (Pt 5):503-9.
Wakisaka N., Miyasaka N., Koide T., Masuda M., Hiraki-Kajiyama T., Yoshihara Y. 2017. An Adenosine Receptor for Olfaction in Fish. Current Biology Volume 27, Issue 10, 22 May 2017, Pages 1437-1447.

Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy